Ulegliśmy naturze
Andrzej Szymkiewicz, prezes zarządu Południowego Koncernu Węglowego:
Mijający rok był dla nas szczególnie trudny. Zmaterializowało się jedno z ryzyk, które jest związane z naszą działalnością. Specyfiką kopalń PKW SA są trudne warunki geologiczno-górnicze. Górotwór, zalegający pod jaworznicką i libiąską ziemią, cechuje występowanie bardzo licznych stref nieciągłości. Zaburzenia geologiczne, występujące w postaci różnorodnych uskoków, w znacznym stopniu utrudniają nam działalność wydobywczą. Przemieszczone przez siły natury względem siebie bloki geologiczne powodują, że proces sczerpywania zalegających w nich zasobów węgla wiąże się z pokonywaniem frontem ściany znacznych różnic wysokościowych. Trzeba przy tym pamiętać, że front ściany to 200–300-metrowy kompleks o zakresie pracy często przekraczającym 4 m wysokości. To tysiące ton stali, kabli i rurociągów, toteż, z racji ich gabarytów, występują ograniczone możliwości jego manewrowaniem.
Do tej pory radziliśmy sobie z prowadzeniem działalności górniczej w tak skomplikowanych warunkach. Niestety, w tym roku natura uzyskała nad nami przewagę. Jedna ze ścian w Zakładzie Górniczym „Sobieski” znalazła się w strefie wiązki uskoków. Nie była ona dla nas zaskoczeniem. Wiedzieliśmy o niej po wcześniejszych robotach badawczo-rozpoznawczych. Jednak w tym przypadku destrukcyjna działalność górotworu powstrzymała eksploatację. Na siedem miesięcy przerwany został proces wydobywczy. I choć w grudniu ściana odzyskiwała pełną zdolność produkcyjną, to tak długi okres postoju musiał wywrzeć swoje piętno na planowanych w 2010 r. wynikach techniczno-ekonomicznych.
Ale w mijającym roku możemy również odnotować pozytywne aspekty naszej działalności. Działania restrukturyzacyjne w Zakładzie Górniczym „Janina” przynoszą efekty. Mijający rok był drugim z kolei, w którym uzyskał on dodatni wynik finansowy. Libiąski zakład, nad którym wisiała wizja likwidacji, w strukturach PKW SA otrzymał szansę, którą wykorzystał.