Ukraińska energia za polski węgiel?
Węgiel chce od nas kupować Narodowa Kompania Energetyczna - jeden z głównych ukraińskich producentów prądu posiadających ponad jedną trzecią rynku - .
Przedstawiciele Kompanii zadeklarowali, że nadwyżki chętnie sprzedadzą polskim koncernom. Z przesłaniem energii nie byłoby problemu, bo od kwietnia 2008 r., po kilku latach przerwy, działa linia łącząca oba kraje. Resort gospodarki nie chce się na razie wypowiadać, kiedy mógłby do nas popłynąć prąd z Ukrainy.
Wiele zależy od tego, czy polskie kopalnie będą miały co eksportować i po jakich cenach.
- Teraz brakuje węgla na eksport - mówi dziennikowi Jerzy Galemba z Węglokoksu. Dodaje, że do 2003 r. na Ukrainę wysyłaliśmy nawet 1,1 mln ton rocznie. O wiele lepiej wyglądają możliwości importu ukraińskiego prądu, który jest o blisko 20 proc. tańszy od polskiego - pisze \"WSJ Polska\".
Idea kupowania energii z Ukrainy nie jest nowa. W grę wchodzą trzy źródła. Pierwsze - zbudowana przez któryś z polskich koncernów elektrownia blisko granicy z Polską. Taki zakład miałaby pracować na węglu z polskich kopalń.
- Prowadzone są rozmowy ze stroną ukraińską - powiedział \"WSJ Polska” Janusz Sterna, dyrektor departamentu strategii rozwoju w Polskiej Grupy Energetycznej. Przyznaje, że za wcześnie na podawanie szczegółów. Pomysł forsował jeszcze poprzedni minister gospodarki Piotr Woźniak, a jego następca Waldemar Pawlak nie odżegnuje się od tej idei. Tym bardziej, że taka inwestycja pozwoliłaby ominąć unijne limity emisji CO2 dla polskiej energetyki, które na najbliższe cztery lata są zbyt małe w stosunku do potrzeb. Producenta na Ukrainie takie limity nie obowiązywałyby.
Drugi pomysł zakłada udział PGE w budowie kolejnych bloków m.in. w Chmielnickiej Elektrowni Jądrowej.
- Chcielibyśmy uczestniczyć w ukraińskim przedsięwzięciu zarówno od strony kapitałowej, jak i handlowej - deklarował w połowie sierpnia Paweł Urbański, wiceprezes PGE.
Nie jest też wykluczone, że prąd do nas mógłby popłynąć z siłowni zbudowanej w ukraińskim Mukaczewie przez słowackiego biznesmena Wasilija Beczwarża. Plany zakładają, że znaczna część wytwarzanej tam energii trafiałaby na rynki sąsiednie - podkreśla \"WSJ Polska\".