Ukraińcy chcą eksportować prąd do Polski

Należąca do najbogatszego Ukraińca Rinata Achmetowa Donbaska Kompania Paliwowo-Energetyczna (DTEK) chce eksportować prąd do Polski. - Jesteśmy gotowi współfinansować budowę łącznika między Polską a Ukrainą - mówi Witalij Butenko z DTEK.

Butenko był w piątek w Warszawie i rozmawiał z polskimi firmami. - Nie chciałbym na razie ujawniać, z kim się spotykałem - tłumaczy \"Gazecie\". Ale mowa była o liniach łączących Polskę z Białorusią i Ukrainą. Linie te są na razie w opłakanym stanie - na granicy z Ukrainą działa tylko jeden kabel Zamość - Dobrotwór, ale jego moc jest niewielka - podała \"Gazeta Wyborcza\".

Dużo większe perspektywy ma kabel wysokiego napięcia 750 kilowoltów łączący Rzeszów i Chmielnickyj. Linia ma moc 1300 MW, ale jest nieczynna. PSE Operator, państwowa spółka, która niedawno przejęła wszystkie linie wschodnie od innej państwowej spółki - Polskiej Grupy Energetycznej - także chciałaby je uruchomić, budując tam tzw. wstawkę na prąd stały.

DTEK to, obok hutniczego giganta Metinwest, jedna z pereł w koronie donieckiego oligarchy Rinata Achmetowa. Firma ma kilka elektrowni węglowych i kopalni węgla. W 2007 r. przychód spółki sięgnął prawie 9 mld hrywien, czyli ponad 4 mld zł.

- Chcemy eksportować energię do Polski, rozpatrujemy możliwość udziału w projekcie budowy interkonektora między Polską a Ukrainą - mówi Butenko. Nie ukrywa, że do spojrzenia na Polskę skłonił firmę kryzys, który straszliwie odcisnął się na ukraińskich firmach. Huty - lokomotywa ukraińskiej gospodarki i główni pożeracze prądu - wygasiły ponad połowę pieców. Kryzys spowoduje znaczący spadek popytu na energię. W rezultacie Ukraina będzie miała moc na eksport - mówi Butenko. - W przyszłości zamierzamy powołać w Polsce spółkę, która sprzedawałaby ten prąd - napisała \"GW\".

Budowa łącznika może potrwać od trzech do pięciu lat, pochłonie ok. 500 mln zł. - Przy udziale sektora prywatnego budowa pójdzie szybciej. Najlepiej byłoby powołać międzynarodowe konsorcjum, które się tym zajmie - przekonuje wiceprezes DTEK.

PSE Operator także jest zainteresowany budową łącznika, bo popyt na energię w Polsce rośnie, a za kilka lat będziemy mieli problemy, bo kilka systemowych elektrowni zakończy swój żywot i trzeba będzie je wyłączać. - Na niedawnym szczycie prezydentów w Doniecku rozmawialiśmy z ukraińskim operatorem sieci energetycznych Ukrenergo - mówi wiceprezes PSE Operatora Jerzy Andruszkiewicz. Ale Ukraińcy nie chcą budowy łącznika na prąd stały, lecz tzw. połączenia synchronicznego, czyli pełnej integracji z systemem energetycznym Europy Zachodniej zwanym UCTE. To pozwoliłoby im odłączyć się energetycznie od Rosji, ale projekt ten zająłby przynajmniej dziesięć lat i pochłonął miliardy dolarów. Ukraińcy boją się , że jeśli powstanie łącznik na prąd stały, to nikt nie będzie chciał budować połączenia synchronicznego. - Obecnie budowa wstawki to jedyny sposób integracji Ukrainy z europejskim systemem energetycznym, który jest ekonomicznie i technicznie możliwy do przeprowadzenia- przekonuje Butenko. PSE Operator przychyla się do tej opinii, ale najprawdopodobniej decyzje w tej sprawie zapadną na szczeblu rządów obu krajów.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Tusk: latem zakończymy projekt dotyczący paliw

Premier Donald Tusk poinformował w sobotę, że rząd latem zakończy projekt dotyczący cen paliw. Mieliśmy najtańsze paliwo w Europie przez czas kryzysu, ale oczywiście ten projekt będziemy kończyli latem - powiedział.

To już nie są ćwiczenia. Cyberwojna w Polsce uderza w kopalnie i elektrownie

W świecie konfliktów hybrydowych nie trzeba już wysadzać stacji transformatorowej ani uszkadzać infrastruktury przesyłowej. Wystarczy przejąć dostęp do systemów, sparaliżować procesy decyzyjne, zakłócić komunikację lub wyłączyć możliwość monitorowania sytuacji.

Orlen obniżył hurtowe ceny paliw

Orlen obniżył w sobotę hurtowe ceny benzyny Eurosuper 95 o 62 zł, benzyny Super Plus 98 o 55 zł, a oleju napędowego Ekodiesel o 31 zł na metr sześc. - wynika z danych opublikowanych przez koncern. Poprzednio, w piątek, w hurcie Orlenu wszystkie te paliwa zdrożały.

Tragedia w kopalni Sobieski. Nie żyje mężczyzna pracujący przy budowie Szybu Grzegorz

Nie żyje 54-letni pracownik zatrudniony przy budowie Szybu Grzegorz na terenie ZG Sobieski w Jaworznie, który w piątek wieczorem zasłabł na poziomie 540 metrów.