Ukraina: Spór o rurę Odessa-Brody
Jak podał poniedziałkowy \"Parkiet\" Wyjaśnił, że umowy i rozporządzenia umożliwiające tłoczenie surowca tą energetyczną trasą przesyłową w stronę polskiej granicy są gotowe już od kilku dni, jednak ich podpisanie zostało wstrzymane przez rząd.
Rurociąg Odessa-Brody został zbudowany z myślą o transporcie kaspijskiej ropy do Europy Środkowo-Wschodniej. Planowano jego przedłużenie do Płocka i portu w Gdańsku, skąd surowiec mógłby być wysyłany drogą morską do innych odbiorców. Budowa polskiego odcinka rurociągu opóźniała się jednak i wobec tego przesyłano tą trasą głównie rosyjską ropę do Odessy. W maju ukraińskie władze ogłosiły jednak, że od pierwszego lipca zaczną zmieniać kierunek przepływu surowca tym rurociągiem. Zgodnie z umowami czekającymi na przyjęcie przez rząd w Kijowie co roku tą trasą przesyłową miało trafiać do rurociągu Przyjaźń (a stamtąd do innych krajów regionu) ponad 8 mln ton ropy naftowej z Azerbejdżanu - napisał \"Parkiet\".
Ukraińska pani premier szybko odpowiedziała na zarzuty prezydenckiego urzędnika poważnym oskarżeniem. - Proponowane przez kancelarię prezydenta umowy dotyczące przesyłu kaspijskiej ropy rurociągiem Odessa-Brody są niczym innym jak kolejnym opracowanym przez nią przekrętem - stwierdziła Tymoszenko. Nie zdradziła szczegółów tych umów. Wyjaśniła tylko, że przyznają one kontrolę nad przesyłem surowca firmom zarejestrowanym w rajach podatkowych. Porównała aferę do sprawy spółki RosUkrEnergo, oskarżanego o powiązania z rosyjską mafią pośrednika sprzedającego gaz Ukrainie. Jej zdaniem i w tym wypadku państwo traciłoby na działalności podejrzanych spółek.