Ukraina chce pożyczyć w Rosji 5 mld USD na gaz
Rząd Ukrainy pierwszy raz oficjalnie potwierdził, że zabiega o kredyt rządu Rosji na sfinansowanie importu od Gazpromu. We wtorek minister finansów Rosji Aleksiej Kudrin poinformował, że Moskwa dostała od Ukrainy formalną prośbę o 5 mld dol. kredytu - poinformowała \"Gazeta Wyborcza\".
Informacje o tajnych negocjacjach z Moskwą w sprawie kredytu ukraińska prasa ujawniła na początku lutego. W Kijowie wybuchł skandal. O negocjacjach nie wiedział ówczesny minister finansów Ukrainy Wiktor Pynzenyk. A według nieoficjalnych doniesień w zamian za kredyt rząd Julii Tymoszenko miał zrzec się na rzecz Rosji roszczeń do majątku po b. ZSRR wycenianych na 7-12 mld dol. Prezydent Wiktor Juszczenko zarzucił premier Tymoszenko, że potajemnie uzgodniła zaciągnięcie kredytu w czasie styczniowych negocjacji z Putinem nowych kontraktów gazowych. Kijów zgodził się do 2020 r. kupować rosyjski gaz po cenach nawet trzykrotnie wyższych niż w 2008 r. Jednocześnie za tranzyt przez Ukrainę Gazprom będzie płacić ulgowe stawki, dwa do trzech razy niższe niż w Europie Zachodniej.
Nowe kontrakty zdały Ukrainę na łaskę Gazpromu, bo są podpisane na zasadzie \"bierz lub płać\". To znaczy, że Kijów powinien płacić za zamówiony gaz, nawet jeśli go nie odbierze. Tymczasem w styczniu i lutym ukraiński koncern Naftohaz kupił od Gazpromu tylko połowę zamówionego surowca. - Nasi ukraińscy partnerzy już dwukrotnie nie wypełnili zobowiązania do odbioru zamówionych ilości gazu - powiedział we wtorek Putin. Podkreślił, że Kijów uniknął kar tylko dzięki dobrej woli Gazpromu. - Zwrócili się do nas z prośbą, abyśmy nie nakładali kar, a my wyszliśmy im naprzeciw - powiedział premier Rosji. Skrytykował przy tym śledztwo, jakie w sprawie dziwnych transakcji Naftohazu z Gazpromem wszczęła Służba Bezpieczeństwa Ukrainy, która podlega prezydentowi Juszczence.