UKE rezygnuje z kalkulatora internetowego

Urząd Komunikacji Elektronicznej rezygnuje ze stworzenia oficjalnego kalkulatora internetowego, porównującego ceny usług telekomunikacyjnych. Brakuje na to pieniędzy - powiedział PAP rzecznik UKE Jacek Strzałkowski.

Kalkulator miał porównywać dostępne na rynku oferty telefonii komórkowej, stacjonarnej, internetu i tzw. ofert pakietowych (łączących różne usługi); miał ułatwić wybór najlepszej oferty na rynku. W internecie takie urządzenia istnieją, ale - zdaniem UKE - mogą nie zawsze uwzględniać aktualne dane. Stąd pomysł stworzenia oficjalnego kalkulatora Urzędu.

O planach jego stworzenia Urząd poinformował w październiku ub.r. Rozpoczął też wówczas konsultacje na ten temat - chciał poznać opinie operatorów telekomunikacyjnych.

- Przeprowadziliśmy analizy rynkowe dotyczące ceny takiego kalkulatora. Kwoty, które uzyskaliśmy, przekraczają wielokrotnie środki, jakie Urząd chciał przeznaczyć na realizację projektu. Po prostu nie stać nas na to - powiedział w poniedziałek Strzałkowski. Nie chciał jednak podać wysokości tych kwot.

Dodał, że Urząd zrezygnował z kalkulatora, ale zamierza wprowadzić system certyfikacji dla prywatnych internetowych kalkulatorów cenowych.

- Kalkulator, który będzie spełniał ustalone przez nas normy dotyczące porównywania cen usług, otrzyma z UKE certyfikat, który będzie znakiem jakości. Nad takim systemem pracują Brytyjczycy. Jesteśmy z nimi w kontakcie i korzystamy z ich doświadczeń - zaznaczył.

Dodał, że założenia projektu certyfikacji powstaną przed wakacjami.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

80 lat SITG w Rybniku: Wspólnota, tradycja i przyszłość

Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Górnictwa Oddział w Rybniku świętuje jubileusz 80-lecia działalności. Z tej okazji w dniach 4–6 września 2026 roku zorganizowano uroczyste obchody, połączone z nadaniem odznaczeń oraz wydarzeniami kulturalnymi i integracyjnymi.

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.

Jerzy Markowski: „Nie obawiam się o perspektywy dla węgla”

Kredyt z Banku Światowego na restrukturyzację górnictwa, zadłużenie spółki węglowej wobec gminy Bytom, przyszłość węgla i uczniów szkół górniczych. O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 5 września 1996 roku.