Ujęcie wody „Jarosław Dąbrowski” ponownie otwarte

Ujęcie wody „Jarosław Dąbrowski” w Jaworznie-Jeleniu zostało ponownie otwarte. Przypomnijmy, że wcześniej decyzję o jego zamknięciu podjął prezydent Jaworzna, po zapoznaniu się z wynikami badań Głównego Instytutu Górnictwa, który stosując wytyczne Światowej Organizacji Zdrowia stwierdził, że w wodzie tej znajduje się zbyt dużo radionuklidów, szkodliwych dla dzieci i nastolatków.

 

Teraz Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji otrzymało nowe opracowanie dotyczące analizy badań wody pitnej z trzech jaworznickich ujęć: „Jarosław Dąbrowski”, „Dobra” i „Galmany” oraz wody kupowanej przez miasto z ujęcia „Maczki”. Zlecenie dodatkowych badań nastąpiło po publikacji pilotażowej pracy Głównego Instytutu Górnictwa „Nuklidy promieniotwórcze w wodach pitnych”.
 

Dodatkowe badania wykonał zespół specjalistów z Instytutu Ekologii Terenów Uprzemysłowionych, a opinię dotyczącą oceny zagrożenia radiacyjnego wydał dr hab. inż. Jan Skowronek. Z analiz jasno wynika, że woda we wszystkich ujęciach jest czysta oraz zdatna do spożycia.
 

- Zgodnie ze wskazówkami Instytutu Ekologii Terenów Uprzemysłowionych w celu rozwiania wszelkich wątpliwości, zleciliśmy dodatkowe analizy radiometryczne w pobranych próbkach wód, które przeprowadziło Laboratorium Radiometrii Głównego Instytutu Górnictwa w Katowicach - wyjaśnia Józef Natonek, prezes Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.