UE: Polska do TS za niewdrożenie przepisów o eksploatacji energii

Komisja Europejska postanowiła w czwartek wszcząć postępowanie przeciw Polsce przed Trybunałem Sprawiedliwości UE w związku z nieprzestrzeganiem unijnej dyrektywy w zakresie wydawania pozwoleń na poszukiwanie, eksploatację i produkcję węglowodorów.

- Chodzi o zezwolenia na eksploatację i produkcję gazu i ropy naftowej. Wiemy, że nad nową ustawą dotycząca przemysłu wydobywczego pracuje polski parlament, ale od miesięcy nie możemy uzyskać informacji, kiedy zostanie przyjęta - powiedziała rzeczniczka ds. energii Marlene Holzner.

Chodzi o dyrektywę z 1994 r. w sprawie warunków udzielania i korzystania z zezwoleń na poszukiwanie, badanie i produkcję węglowodorów. Jej celem jest zapewnienie niedyskryminacyjnego dostępu do tej działalności. KE przekonuje, że w szczególności "ma ona przyczynić się do zniesienia barier dla handlu na wewnętrznym rynku energii w celu poprawy bezpieczeństwa dostaw, redukcji kosztów i poprawy gospodarczej konkurencyjności".

KE już od marca 2007 roku apeluje do Polski o poprawne wdrożenie dyrektywy. "Polska nie spełnia wszystkich wymogów dyrektywy. Na przykład nie można stwierdzić, czy ustanawianie i udostępnianie wszystkich warunków i wymogów dotyczących prowadzenia działalności lub jej zaprzestania odbywa się zgodnie z przepisami dyrektywy" - tłumaczy KE w komunikacie prasowym.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.