Udziałowcy Porta Holding chcą uchylenia postanowienia sądu

Szczecin

fot: ssn.pl

Stocznia Szczecińska

fot: ssn.pl

Szczecińskie Stowarzyszenie Obrony Stoczni i Przemysłu Okrętowego domaga się uchylenia sądowej decyzji o odrzuceniu podania ws. wszczęcia postępowania układowego wobec Stoczni Szczecińskiej Porta Holding.

Porta Holding upadła w 2002 r., a na jej majątku powstała Stocznia Szczecińska Nowa. Zarząd SSPH złożył w listopadzie ub.r. w sądzie rejonowym w Szczecinie podanie o dopuszczenie do zawarcia układu z wierzycielami i wstrzymanie likwidacji przez syndyka majątku masy upadłości. Zdaniem władz holdingu, wznowienie produkcji w stoczni byłoby możliwe dzięki pieniądzom z konta syndyka, na którym znajduje się ok. 500 mln zł.

W ubiegłym tygodniu sąd odrzucił podanie o wszczęcie postępowania układowego ze względów formalnych. Stowarzyszenie może jednak dalej strać się o wydanie zgody. Może też odwołać się od decyzji sądu rejonowego do sądu upadłościowego.

We wtorek Stowarzyszenie, które reprezentuje ok. 1600 udziałowców spółki Porta Holding, zorganizowało wiec przed gmachem sądu. Jego uczestnicy w liście do prezesa sądu domagają się "niezwłocznego wydania postanowienia o otwarciu układu w upadłości Stoczni Szczecińskiej Porta Holding SA z jej wierzycielami".

Autorzy listu powołują się na konstytucję i argumentują, że należy pozostawić do uznania wierzycielom, jaki sposób odzyskania wierzytelności uważają za najkorzystniejszy: "czy z podziału tego, co ma syndyk, czy też uczestnicząc w przyszłych zyskach uruchomionej stoczni".

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.