Uczniowie szkół górniczych mogą liczyć na pracę w JSW

Absolwenci szkół górniczych mogą liczyć na pracę w Jastrzębskiej Spółce Węglowej. Jak dowiedział się portal nettg.pl z komunikatu władz miejskich Jastrzębia, prezydent Marian Janecki podpisał z Jastrzębską Spółką Węglową umowę dotyczącą kształcenia uczniów w szkołach o specjalnościach górniczych.

 

- To kolejne takie porozumienie, które zawarliśmy ze spółką. Kilka lat temu zgodziliśmy się utworzyć nowe klasy o specjalnościach górniczych, żeby zapewnić kadrę największemu pracodawcy w mieście. Kiedy w latach 90. kopalnie wstrzymały przyjęcia, zaczęły też znikać klasy kształcące górników. No i później pojawiła się tzw. luka pokoleniowa. Obecnie JSW czeka na absolwentów klas górniczych, ale gwarancję zatrudnienia mają tylko najlepsi, warto więc dobrze się uczyć – zaznacza prezydent Jastrzębia Marian Janecki.


W Technikum nr 4 w Zespole Szkół nr 6 młodzież będzie mogła pobierać naukę w systemie dziennym w następujących specjalnościach: technik górnictwa podziemnego, technik elektryk i technik mechatronik. Z kolei Szkoła Policealna nr 3 w Zespole Szkół nr 6, na podbudowie szkół dających wykształcenie średnie, proponuje dwuletni cykl kształcenia w specjalności technik górnictwa podziemnego. Dyplom górnika eksploatacji podziemnej, ślusarza i elektryka będzie można zdobyć w Zasadniczej Szkole Zawodowej nr 3 w Zespole Szkół Zawodowych nr 3. Jest więc w czym wybierać...

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.