Uczmy się szanować węgiel
Patrząc na udany debiut na warszawskim parkiecie spółki New World Resources, największego producenta węgla kamiennego w Czechach i jednego z czołowych w Europie Środkowej nasuwa się refleksja, iż szkoda, że to nie polska spółka węglowa sięgnęła po środki z rynku publicznego, a zrobił to podmiot zagraniczny. Teraz kolejne debiuty mogą być trudniejsze.
Wielokrotnie już węgiel ratował nam gospodarkę. Mimo iż jest naszym narodowym bogactwem, nie szanujemy go, czego dowodzi pasmo błędów popełnianych przez kolejne rządy. Nie rozwijano nowoczesnych technologii węglowych, zamykano kopalnie, pozbawiono pracy tysięcy górników wypłacając im odszkodowania obciążające budżet. Nie inwestowano też w infrastrukturę.
Konsekwencją tych działań stał się spadek wydobycia. W br. spadnie ono prawdopodobnie o kolejne 7 mln ton. Zła passa trwa nadal, bo obecny rząd robi zbyt mało, aby poprawić sytuację. W Europie funkcjonuje projekt Synergii Węglowo-Jądrowej pozwalający produkować benzynę i metan z węgla bez emisji dwutlenku węgla. Jego wdrożenie oznaczałoby pracę dla górników i dywersyfikację dostaw paliw na zasobach krajowych. Europa szuka kraju, w którym mogłaby powstać instalacja pilotowa z udziałem środków EU. Polska jest idealnym miejscem, ponieważ mamy połowę węgla, jaki w ogóle posiada Europa. Od dwóch lat naukowcy bezskutecznie zabiegają o to, żeby ten projekt mógł u nas powstać. I pewnie przegapimy kolejną szansę, bowiem do projektu zgłosili się Czesi.
Z drugiej strony, rośnie popyt na węgiel, głównie za sprawą sektora energetycznego i rosną jego ceny. Zjawisko to spowodowane jest dynamicznym wzrostem gospodarczym naszego kraju i zwiększonym zapotrzebowaniem na energię elektryczną. Inwestorzy mają świadomość, że węgiel jest kluczowym surowcem w Polsce. Zapewnia bezpieczeństwo energetyczne i jest nieodzowny dla funkcjonowania gospodarki, a zatem stanowi bezpieczny do inwestowania obszar.
Wzrost popytu na energię elektryczną w Polsce, jak i zapowiedzi dalszego wzrostu gospodarczego pozwalają inwestorom optymistycznie patrzeć w przyszłość. Ale mają oni też świadomość co do niespójnej polityki państwa w obszarze przemysłu węglowego, a zatem nie wierzą w szybkie i pozytywne zmiany, które mógłby wprowadzić rząd. Brak restrukturyzacji w rodzimym przemyśle węglowym może w dalszym ciągu prowadzić do pogorszenia się jego kondycji i skutkować obniżeniem konkurencyjności na rynku. To sprawia, że podmioty zagraniczne będą miały prawdopodobnie znacznie lepsze wyniki finansowe i będzie można pewnie na nich zarobić. A oto przecież inwestorom chodzi.