Ubezpieczenia: tysiące kierowców jeździ bez OC

fot: Andrzej Bęben/ARC

W ostatnim roku najbardziej dynamicznie, bo o 36 procent, rosła liczba spraw o zwrot świadczeń w przedziale 10-50 tys. złotych...

fot: Andrzej Bęben/ARC

Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny szacuje, że w Polsce może być ok. 90-100 tys. nieubezpieczonych pojazdów. Fundusz w ciągu dziewięciu miesięcy br. wystawił 49,9 tys. wezwań z tytułu braku polisy OC. W ciągu pierwszych trzech kwartałów tego roku Fundusz zebrał 114,2 mln zł składki z OC komunikacyjnego, o 30,5 proc. więcej niż przed rokiem. W tym czasie UFG wypłacił blisko 80 mln zł odszkodowań dla ofiar wypadków spowodowanych przez nieubezpieczonych i nieznanych sprawców oraz zwiększył rezerwy na odszkodowania o 31,4 mln zł do ponad 440 mln zł - poinformował Fundusz w poniedziałkowym (12 grudnia) komunikacie.

Z podsumowania UFG trzech kwartałów wynika, że liczba wystawionych wezwań do zapłacenia kary za brak OC (49,9 tys.) była o 2 proc. mniejsza niż przed rokiem. "To efekt m.in.: mniejszej liczby zawiadomień od zewnętrznych organów kontrolnych, większej świadomości kierowców, którzy pilnują ważności polisy OC oraz mają ją przy sobie podczas jazdy, a także spadku liczby samych nieubezpieczonych wobec coraz większej szczelności systemu" - czytamy.

"Znacznie ponad połowa kierowców bez OC wykrywana jest już bez kontroli drogowej, a tylko na podstawie analizy danych z ogólnopolskiej bazy polis komunikacyjnych UFG. W ciągu ostatniego roku w ten sposób wykrytych zostało ponad 63 proc. wszystkich nieubezpieczonych" - podał Fundusz.

"UFG szacuje, że w Polsce może być około 90-100 tysięcy nieubezpieczonych pojazdów, co stanowi 0,4 - 0,5 procent pojazdów biorących udział w ruchu. Poza karą z UFG i mandatem od policji - właścicielowi auta a także kierującemu - grozi w przypadku spowodowania szkody, konieczność zwrotu Funduszowi odszkodowania, które ten wypłaci osobom poszkodowanym takim nieubezpieczonym pojazdem. Rekordzista ma do zwrotu 1,8 mln złotych" - poinformowano.

Dodano, że w ciągu pierwszych dziewięciu miesięcy br. do kasy UFG z tytułu kar za brak OC wpłynęło ponad 50 mln zł, to o jedną piątą więcej niż rok wcześniej (wzrost o 8,6 mln zł). "Obserwujemy skłonność kierowców do szybszego regulowania tych płatności, czyli już w pierwszych dwóch latach procesu windykacji. Wzrost wartości zainkasowanych kar wynika również z uruchomienia możliwości dokonywania tych płatności za pośrednictwem Portalu UFG, nawet kartą kredytową" - zaznaczyła dyrektor Biura Windykacji Opłat UFG Joanna Pasturczak.

Prezentowane dane wskazują, że oprócz wezwań wystawionych przez Fundusz (31,5 tys.) i wynikających z ustaleń policji (14,3 tys.), pozostałe wezwania wystawione zostały na podstawie zawiadomień od innych instytucji i podmiotów, m.in. wydziałów komunikacji, Inspekcji Transportu Drogowego, Straży Granicznej czy organów celnych.

"System identyfikacji właścicieli pojazdów bez OC jest coraz bardziej szczelny i już większość nieubezpieczonych wykrywana jest bez fizycznej kontroli na drodze" - skomentował raport wiceprezes UFG Hubert Stoklas. "Przy czym warto pamiętać, że kara za brak tego ubezpieczenia, którą trzeba zapłacić jest wielokrotnie wyższa niż składka za tę polisę. W przypadku nieuregulowania opłaty karnej za brak OC, jest ona ściągana w trybie egzekucji administracyjnej tj. przez urzędy skarbowe" - wyjaśnił.

Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny finansowany jest m.in. ze składek firm ubezpieczeniowych, oferujących obowiązkowe OC komunikacyjne i rolne - do Funduszu trafia 1,3 proc. składki zebranej z tych polis. Ogólnopolska baza polis OC i AC, którą zarządza UFG, budowana jest od 2004 r., np. w 2005 roku dysponowała 28 mln informacji o polisach, a w 2015 roku - już ponad 300 mln. Aby poprawić wykrywalność nieubezpieczonych, kilka lat temu Fundusz wdrożył zautomatyzowany system identyfikowania pojazdów bez OC na podstawie analizy rekordów w bazie UFG. Wykrywa on m.in. przerwy w ubezpieczeniu czy porównuje daty wystawienia polisy OC i pierwszej rejestracji pojazdu.

Wysokość kar za brak polisy OC zależy od minimalnego wynagrodzenia za pracę i rodzaju pojazdu. Najwięcej zapłacą właściciele samochodów ciężarowych i autobusów, najmniej - tzw. pozostałych pojazdów, czyli np. motocykli.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zameczek Myśliwski w Promnicach wraca do życia. Otwarcie planowane na wiosnę 2027 r.

Zameczek Myśliwski w Promnicach, jeden z najcenniejszych zabytków Górnego Śląska, przechodzi ostatni etap gruntownej rewitalizacji. Całkowity koszt inwestycji może wynieść około 36 mln zł, a obiekt ma zostać udostępniony publiczności pod koniec pierwszego kwartału 2027 roku jako nowoczesna przestrzeń muzealno-edukacyjna.

Polacy uważają niepłacenie alimentów za najgorszy rodzaj długu

Dla Polaków, którzy uważają, że niektóre długi są bardziej szkodliwe niż inne, najgorsze jest niepłacenie alimentów - wynika z badania Związku Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce. Na kolejnym miejscu wskazywano długi przedsiębiorców wobec innych firm.

Zakończył się protest maszynistów, ale utrudnienia na kolei do późnego wieczora

W piątek w południe zakończył się protest maszynistów, którzy zwalniali na przejazdach kolejowo-drogowych do 20 km/h. Opóźnienia na sieci kolejowej potrwają do późnych godzin wieczornych. Szef MI Dariusz Klimczak zapowiedział pilne prace legislacyjne. Związkowcy zostali zaproszeni przez ministra na spotkanie 2 października.

Śląsk ma ogromny potencjał ludzi i gospodarczy – te atuty trzeba wykorzystać

Monika Rosa: Branże przemysłu ciężkiego pozostawiły po sobie wysoką kulturę pracy i wiedzę techniczną, którą posiadają mieszkańcy regiony i te atuty  stanowią doskonałą płaszczyznę w kierunku rozwoju nowych kompetencji.