Ubezpieczenia - problem istotny
Mam wątpliwości, co do pomysłu utworzenia wspólnego dla górnictwa węgla kamiennego podmiotu zajmującego się ubezpieczeniami, który był lansowany podczas ostatniej konferencji „Ryzyko a ubezpieczenia w górnictwie” w Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie.
Gdybyśmy już teraz zdecydowali się na powołanie takiej firmy ubezpieczeniowej, to de facto przerzucilibyśmy ryzyko na samych siebie. W pomyśle brakuje koncepcji, w jaki sposób uporać się z tym istotnym problemem. To nieprawda, że górniczy management jest przeciwko ubezpieczeniom. Przynajmniej, jeśli chodzi o Katowicki Holding Węglowy. U nas ogłasza się przetarg, w którym startują profesjonalnie firmy trudniące się ubezpieczeniami. Kiedyś była to Hestia, teraz jest Allianz. Od momentu, gdy na rynku ubezpieczeń powstała konkurencja, notujemy obniżanie przez ubezpieczycieli wysokości składek. Ostatnie jest prawie o połowę tańsze, niż zawarte przez Holding pierwotnie, gdy konkurencja na rynku ubezpieczeń nie była jeszcze tak silna.
Katowicki Holding Węglowy wciąż aktywnie uczestniczy w rozmowach na temat stworzenia wspólnego podmiotu ubezpieczeniowego. Nie stoimy wcale z boku tych negocjacji, nie powiedzieliśmy stanowczego „nie”. Koncepcja, która jest obecnie dyskutowana, zakłada, że trzy spółki węglowe utworzą wspólny podmiot ubezpieczeniowy. Nie do przyjęcia jest jednak dla nas projekt, w którym trzy spółki węglowe tworzą podmiot ubezpieczeniowy i zarazem rozkładają ryzyko na samych siebie. Nie na tym polega istota ubezpieczeń.
Poza tym, ze składek może nie wystarczyć pieniędzy na wypłatę ewentualnych odszkodowań i pozostanie liczyć jedynie na łut szczęścia, że nic się złego nie zdarzy. W ubiegłym roku Katowicki Holding Węglowy zyskał na ubezpieczeniach. Mamy satysfakcję z dotychczas zawartych polis.
Reasumując, pomysł zorganizowania wspólnego dla górnictwa węgla kamiennego podmiotu ubezpieczeniowego jest interesujący, lecz niedopracowany. Być może z czasem zostanie wymyślona koncepcja, jak to naprawić. Nie wykluczone, że również inne firmy z branży górniczej, w których ryzyko wypadkowe jest mniejsze, zechcą wziąć udział w przedsięwzięciu. Wówczas będzie już można mówić o konkretach.