Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 184.59 USD (+0.51%)

Srebro

87.12 USD (+2.04%)

Ropa naftowa

95.77 USD (-1.15%)

Gaz ziemny

3.25 USD (+0.06%)

Miedź

5.88 USD (-0.09%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 184.59 USD (+0.51%)

Srebro

87.12 USD (+2.04%)

Ropa naftowa

95.77 USD (-1.15%)

Gaz ziemny

3.25 USD (+0.06%)

Miedź

5.88 USD (-0.09%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

U progu transformacji energetycznej, dekarbonizacji, niespodziewanie rośnie popyt na węgiel i jego ceny

fot: Materiały prasowe

- Elektrownie węglowe zwiększyły produkcję w I półroczu 2021 r. o blisko 20 proc. w stosunku do 2020 r. Blisko 66 TWh wyprodukowanej energii w tym okresie to najlepszy wynik elektrowni węglowych od 4 lat - uważa Brymora

fot: Materiały prasowe

KRYSTIAN BRYMORA, dyrektor Wydziału Analiz Domu Maklerskiego BDM, w rozmowie z portalem netTG.pl ocenia ekonomiczną stronę węglowego biznesu. Mimo wzrostu cen węgla prognozy nie są najlepsze. - Od tego, jak kopalnie wykorzystają obecną sytuację, będą zależeć ich kolejne lata. Trzeba z niej skorzystać jak najlepiej, ale śląskie kopalnie nie są na to przygotowane. Nie mają frontów, żeby szybko zwiększyć wydobycie, a pandemię przetrwały tylko dzięki pożyczce płynnościowej z PFR. Z kolei jak tylko sytuacja się poprawi, od razu po podwyżki zgłasza się liczna załoga. W PGG zatrudnienie wynosi bowiem wciąż ok. 40 tys. osób, a wydobycie w ostatnich pięciu latach spadło o prawie 9 mln t - do 24,5 mln t - w 2020 r., czyli aż o 26 proc. Nie da się tak prowadzić przedsiębiorstwa, gdzie koszty pracy przekraczają 60 proc. gotówkowych kosztów produkcji – ocenia Brymora. 

- U progu transformacji energetycznej, dekarbonizacji, niespodziewanie rośnie popyt na węgiel i jego ceny. Zaskoczenie?
- Trochę tak, choć skok cen węgla energetycznego to zbieg kilku czynników, zarówno popytowych, jak i podażowych, które wydarzyły się w krótkim okresie. Przez powodzie mieliśmy mniejszą produkcję w Australii i Indonezji, a rząd chiński administracyjnie ograniczył produkcję wielu kopalń, które nie spełniały nowych wymogów bezpieczeństwa.

Z drugiej strony mamy skok zapotrzebowania na energię po wychodzeniu gospodarek z pandemii, mniejszą produkcję hydroelektrowni w Azji i rekordowe ceny gazu z tym związane. To również czynnik, który poprawia pozycję krajowych elektrowni węglowych, które zwiększyły produkcję w I półroczu 2021 roku o blisko 20 procent w stosunku do ubiegłego roku.

Warto dodać, że blisko 66 TWh wyprodukowanej energii w tym okresie to najlepszy wynik elektrowni węglowych od 4 lat. Fundamentalnie jednak nic się nie zmienia, bo sytuacja jest krótkotrwała. Dekarbonizacja będzie postępować, więc kopalnie i elektrownie powinny teraz maksymalnie wykorzystać swoje przysłowiowe 5 minut. 

- Jak ta sytuacja wpłynie na kondycję ekonomiczną górnictwa?
- Od tego, jak kopalnie wykorzystają obecną sytuację, będą zależeć ich kolejne lata. Trzeba z niej skorzystać jak najlepiej, ale śląskie kopalnie nie są na to przygotowane. Nie mają frontów, żeby szybko zwiększyć wydobycie, a pandemię przetrwały tylko dzięki pożyczce płynnościowej z PFR. Z kolei jak tylko sytuacja się poprawi, od razu po podwyżki zgłasza się liczna załoga. W PGG zatrudnienie wynosi bowiem wciąż ok. 40 tys. osób, a wydobycie w ostatnich pięciu latach spadło o prawie 9 mln t - do 24,5 mln t - w 2020 r., czyli aż o 26 proc. Nie da się tak prowadzić przedsiębiorstwa, gdzie koszty pracy przekraczają 60 proc. gotówkowych kosztów produkcji. 

- Zaskakują świetne wyniki Bogdanki?
- Bogdanka z pewnością zaskoczyła rekordową produkcją. Spółka nie ma problemów z płynnością, nie ma zadłużenia, jest dobrze zarządzana i cały czas, mimo dekoniunktury, trzymała poziom inwestycji. Tym samym miała wystarczającą liczbę ścian do zwiększenia produkcji w odpowiedzi na skokowy wzrost popytu. Teraz z tego korzysta.  

- Jak pandemia wpłynęła na kondycję spółek energetycznych: Tauronu, PGE, Enei, Energi?
- Pandemia miała negatywny wpływ na wyniki w obszarze dystrybucji i sprzedaży energii, bo skokowo o ok. 10 proc. obniżyło się zapotrzebowanie na energię elektryczną. Tym samym z największymi trudnościami rok temu borykała się Energa i Tauron. Gospodarka jednak szybko odbiła, a splot pozytywnych czynników i najchłodniejsza od 4 lat zima spowodowała, że I półrocze było rekordowo dobre dla wytwarzania konwencjonalnego, z czego najbardziej skorzystała PGE. Spółka w I kwartale 2021 r. wypracowała rekordowe wyniki, a II kwartał również powinien być dobry.

Podobnie w Tauronie, który w końcu 2020 r. uruchomił nowy blok w Jaworznie, choć jednostka ta doznała w czerwcu kolejnej poważnej awarii i nie będzie kontrybuowała do wyników III kwartału.

Enea z kolei zmaga się z wysoką bazą, bo miała świetny 2020 r. Jedynym segmentem, który poprawia tam wyniki, jest wydobycie, czyli wspomniana wcześniej Bogdanka. Energa natomiast to podmiot z największą ekspozycją na OZE, gdzie dzięki rekordowo wysokim cenom energii na RDN, czy zielonym certyfikatom II kwartał był bardzo udany, a III nie powinien być gorszy.

Inwestorzy giełdowi z kolei baczniej zaczynają spoglądać na perspektywy 2022 r., które (łagodnie mówiąc) nie rysują się dobrze na ten moment. Przy cenach CO2 powyżej 50 EUR/t poprawa wyników będzie raczej niemożliwa, a przychody z rynku mocy nie zrekompensują ubytku marży na wytwarzaniu konwencjonalnym.

Trudniej z pewnością będzie miał segment ciepłownictwa i sprzedaży energii, bo wydaje się mało prawdopodobne, aby prezes URE zaakceptował wzrost taryf dla gospodarstw domowych o ponad 20 proc. A takie są realia. O tyle powinny one wzrosnąć, co dodatkowo napędziłoby inflację. 

- Czy ciągłe zmiany prezesa w Tauronie nie zaszkodzą kondycji tej spółki?
- Szkodzą. Tauron wymaga przyśpieszenia dekarbonizacji. Obok Enei ma największe opóźnienia w transformacji energetycznej. OZE stanowi w tych grupach grubo poniżej 10% wyników. Spółki nie mają projektów na morzu, gdzie lideruje oczywiście PGE. To co odróżnia Eneę od Tauronu w tym kontekście to fakt, że Enea ma dochodową kopalnię Bogdankę, która w ostatnich 5-ciu latach generuje średnio 120 mln zł rocznie nadwyżki pieniężnej , już po inwestycjach, a do kopalni Tauronu trzeba co roku dopłacać blisko 0,5 mld zł.

Tym samym Enea ma środki na transformację, a Tauron nie. To kopalnie najbardziej obciążają katowicką spółkę i powinny jak najszybciej zostać wydzielone. Prezes Strączyński miał dobrą opinię na rynku finansowym, gdzie skutecznie w PGE udało się przeforsować pomysł wydzielenia aktywów węglowych i powstania NABE. Chciał działać szybko i to go zgubiło. Zabrakło rozmów ze stroną społeczną i typowego dla spółek Skarbu Państwa politykowania. Zmiany zarządu z pewnością nie przyśpieszą transformacji. 

- Czy wydzielenie ze spółek energetycznych „aktywów węglowych” i utworzenie oddzielnego podmiotu gospodarczego to dobra decyzja?
- Bardzo dobra, wzorowana na scenariuszu niemieckim, więc na sprawdzonym pomyśle. Obecnie Polska musi szybko nadrobić zaległości w transformacji energetycznej, gdzie zmarnowaliśmy lekko licząc 10 lat. Jeszcze dekadę temu, czyli w 2011 r. ogłaszano nowe przetargi na budowę nadkrytycznych bloków węglowych, z których cztery weszły do systemu w latach 2018-2020, ale w obecnym otoczeniu rynkowym będą miały trudność, żeby się spłacić. Od tego czasu bowiem na rynku energii sporo się zmieniło, a pandemia COVID-19 dodatkowo jeszcze przyspieszyła zmiany w technologii i zielonej energii.

Cele klimatyczne są jeszcze bardziej ambitne. W 2020 r. OZE stanowiło ok. 40 proc. miksu energetycznego Unii Europejskiej. W Polsce jedynie 13 proc. Aby przyśpieszyć transformację, ważne jest uwolnienie potencjału inwestycyjnego oraz kredytowego i pozbycie się starych, nieefektywnych aktywów węglowych. Pomysł ten, artykułowany przede wszystkim przez nowy zarząd PGE, w czerwcu 2020 r. zyskał aprobatę rządu, co wywołało euforię wśród inwestorów. Ceny akcji spółek energetycznych zaczęły rosnąć. W dwa miesiące WIG-Energia zyskał 70 proc., a koncepcja do dziś jest kluczowa w ocenie perspektyw spółek energetycznych.

Specjaliści zapowiadają, że czeka nas wzrost cen paliw i węgla, a tym samym energii. 

- To trafna prognoza?
- Trafna. Cenę energii wyznacza krańcowy koszt jej wytworzenia. A system jeszcze przez co najmniej 7-8 lat zamykać będą elektrownie węglowe, gdzie kluczowy jest koszt emisji CO2. Dziś wynosi on ponad 50 EUR/t, czyli stanowi 60-70 proc. ceny energii. Polityka UE nakierowana jest na jak najszybszy proces dekarbonizacji, a charakter rynku CO2, który w zasadzie jest podatkiem administracyjnie kształtowanym przez sztuczne zdejmowanie podaży, pozwala oczekiwać dalszych wzrostów kosztów. Przez dwa ostatnie lata rachunek w taryfie dla gospodarstw domowych wzrósł o ponad 20 proc. W 2022 r. energia również powinna zdrożeć o kolejne 20 proc. 

- Spada produkcja w hutnictwie, a w konsekwencji zapotrzebowanie na koks. Jak ta sytuacja wpłynie na kondycję Jastrzębskiej Spółki Węglowej, która wydobywa węgiel koksujący?
- Produkcja stali zdecydowanie zwiększyła się od grudnia ub. roku. Popyt po pandemii jest bardzo duży i przekracza obecne zdolności produkcyjne, co obrazują rekordowo wysokie ceny stali. Proszę zauważyć, że światowa produkcja tego kluczowego surowca w czerwcu 2021 r. była 5 proc. wyższa niż w referencyjnym 2019 r. W Europie jest dokładnie na tym poziomie, notując ponad 30-proc. r/r wzrosty w relacji do niskiej bazy po wybuchu pandemii.

Również JSW ma teraz swoje 5 minut. Ceny węgla koksującego przekraczają 200 USD/t, czyli są najwyższe od 2 lat, a ceny koksu 400 USD/t. Mamy więc powtórkę z lat 2017-2019, kiedy JSW generowała 2-3 mld PLN gotówkowego zysku. Z pewnością Jastrzębska jest na innej drodze. Ma zapewniony zbyt na swoje produkty jeszcze przez wiele lat, a obecnie jest monopolistą w Europie. Tego nie można niestety powiedzieć o producentach węgla energetycznego, gdzie kopalnie zapewne będą zamykane szybciej niż zapisy w niedawnej umowie społecznej. Ekonomia dla tych aktywów jest bowiem bezlitosna.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Cena ropy znów powyżej 100 dolarów za baryłkę. Tak się kończą obietnice Trumpa

Cena  ropy znów przekroczyła 100 dolarów za baryłkę. Decyzje krajów i Międzynarodowej Agencji Energetycznej o uwolnieniu rezerw tego strategicznego surowca nie złagodziły obaw w związku z atakiem USA i Izraela na Iran i zerwaniem łańcucha dostaw.

Olej napędowy wyraźnie ponad 7 zł za litr

Dynamiczny wzrost notowań ropy na światowych rynkach, związany z eskalacją konfliktu na Bliskim Wschodzie, powoduje że tankowanie staje się z dnia na dzień droższe. Gwałtownie wzrasta cena oleju napędowego, który kosztuje wyraźnie ponad 7 zł za litr - wskazali analitycy e-petrol.

Na terenie kopalni lądował śmigłowiec LPR. Pracownik trafił do szpitala

Na terenie kopalni Marcel w Radlinie w środę, 11 marca, około godziny 17 wylądował śmigłowiec LPR. Pomocy medycznej potrzebował jeden z pracowników.

Marszałek Saługa: Nie możemy wylewać dziecka z kąpielą i wygasić górnictwa z dnia na dzień

- Na pewno nie jest możliwe zamknięcie wszystkich kopalni i przejście na zupełnie inny poziom kreowania gospodarki opartej na zupełnie nowych technologiach. Minie trochę czasu zanim będziemy w stanie oprzeć konkretne gałęzie gospodarki wyłącznie na alternatywnych źródłach energii - mówi marszałek województwa śląskiego Wojciech Saługa.