Tymoszenko nie sprzeda Putinowi ukraińskich gazociągów

Tymoshenko ARC

fot: ARC

Julia Tymoszenko <i>(na zdjęciu></i> ostro przeciwstawia się prywatyzacji ukraińskiej sieci gazociągów

fot: ARC

Premier Ukrainy Julia Tymoszenko oświadczyła w poniedziałek, że Kijów nie ma zamiaru prywatyzować swej sieci przesyłu gazu, jednak Rosjanie wchodzą na ukraiński rynek energetyczny tylnymi drzwiami.
Należąca w połowie do rosyjskiego monopolisty Gazpromu spółka RosUkrEnergo (RUE) ogłosiła za pośrednictwem prasy, że kontroluje sprzedaż gazu na Ukrainie aż w 75 procentach.

- Do prywatyzacji ukraińskiego systemu gazowego nie ma dziś żadnych podstaw - oceniła szefowa rządu, odpowiadając na pytania dziennikarzy podczas wizyty w mieście Eupatoria na Krymie.

Wcześniej ukraińskie media cytowały wypowiedź rosyjskiego premiera Władimira Putina, który w wywiadzie dla niemieckiej telewizji ARD zaoferował, że Moskwa mogłaby wziąć udział w prywatyzacji ukraińskich gazociągów.

- Rosja mogłaby uczestniczyć w prywatyzacji, jeśli państwo ukraińskie tego zechce, ale temat systemu transportowania gazu jest tam fetyszem. Jest on uważany za dobro narodowe, które otrzymano nie wiadomo skąd i które nie podlega prywatyzacji, choć Federacja Rosyjska mogłaby wziąć udział w prywatyzacji, jeśli Ukraina się na to odważy - głosi wypowiedź Putina umieszczona na stronach internetowych ukraińskiego tygodnika \"Korrespondent\".

W odpowiedzi Tymoszenko przypomniała, że to właśnie ona była inicjatorką uchwalenia w ukraińskim parlamencie ustawy zabraniającej prywatyzacji systemów przesyłowych gazu i oświadczyła, że ta polityka będzie kontynuowana.

- Dzięki narodowej sieci gazowej Ukraina jest pełnoprawnym uczestnikiem europejskiego rynku energetycznego - cytuje wypowiedź pani premier biuro prasowe jej rządu.

Ukraińscy komentatorzy uważają, że za trwającym obecnie konfliktem gazowym między Kijowem a Moskwą może stać m.in. dążenie Rosjan do przejęcia kontroli nad należącymi do Ukrainy gazociągami.

Jak twierdzi tymczasem drugi po Gazpromie udziałowiec zarejestrowanej w Szwajcarii spółki RUE Dmytro Firtasz, już dziś posiada ona 75 procent udziałów w obwodowych (wojewódzkich) firmach gazowniczych na Ukrainie.

- Gaz sprzedawany jest nie przez (państwową spółkę paliwową) Naftohaz, a przez obwodowe firmy gazownicze - powiedział w cytowanym przez ukraińską prasę wywiadzie dla rosyjskiej gazety \"Wiedomosti\".

Ukraina dąży obecnie do tego, by RUE, która pośredniczyła w ukraińsko-rosyjskim handlu gazem od 2006 r., została z niego całkowicie wyłączona na rzecz bezpośrednich kontraktów między Naftohazem i Gazpromem. Firtasz ma nadzieję, że do tego nie dojdzie.

- RUE pozostanie na Ukrainie jako firma na rynku dystrybucji (gazu) i nie jest jeszcze przesądzone, że (RUE) nie będzie uczestnikiem rynku eksportowego - powiedział Firtasz gazecie \"Wiedomosti\".

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

W Katowice Airport w lipcu ponad milion pasażerów

Ponad 1 mln pasażerów obsłużyło w lipcu 2026 r. katowickie lotnisko. To o ponad 70 tys. osób więcej, niż w lipcu ub. roku oraz pierwsze przekroczenie wartości miliona pasażerów w tym porcie lotniczym w ciągu jednego miesiąca.

Za zakupy zapłacisz więcej

W lipcu br. ceny żywności i innych produktów codziennego użytku w sklepach wzrosły średnio o 1,9 proc. rok do roku - wynika z badania UCE Research i Uniwersytetu WSB Merito. Eksperci zwracają uwagę, że dynamika cen spada, ale jest duże prawdopodobieństwo zmiany tego trendu.

Naprawa szkód górniczych w korycie Imielanki. PGG czyści i udrażnia ciek w Chełmie Śląskim

Na terenie Gminy Chełm Śląski trwają roboty naprawcze w korycie cieku Imielanka, prowadzone przez Polską Grupę Górniczą w ramach usuwania szkód górniczych. Inwestycja, realizowana we współpracy z Wodami Polskimi, ma poprawić drożność cieku i zwiększyć bezpieczeństwo mieszkańców.

Utrata płynności, restrukturyzacja, pożyczka ratunkowa. Jak firmy wychodzą z kryzysu finansowego i co decyduje o tym, czy im się uda?

Firma może być rentowna i jednocześnie stanąć na skraju utraty płynności finansowej. Może mieć portfel kontraktów wartych setki milionów i nie mieć czym zapłacić faktur w tym miesiącu. Może wykazywać zysk w raporcie rocznym i nie mieć środków na obsługę bieżącego zadłużenia. To jeden z najczęstszych mechanizmów kryzysów finansowych w dużych spółkach przemysłowych. W 2026 roku doświadczyły go firmy dobrze znane czytelnikom tego portalu. Zastanawianie się jak do tego doszło to temat na osobną rozmowę. Ważniejsze jest jednak jakie narzędzia finansowe pozwalają firmie z takiego kryzysu wyjść i co decyduje o tym, czy próba się powiedzie?