Tylu wyjazdów, ilu zjazdów

fot: Maciej Dorosiński

Górnictwo ma przed sobą przyszłość i na pewno będziemy korzystać z węgla przez długie, długie lata. Będziemy fedrować, będziemy wydobywać i będzie dobrze - stwierdza Przemysław Ruszczyk

fot: Maciej Dorosiński

Rozmowa z Przemysławem Ruszczykiem , przodowym oddziału PRP-3 kopalni Murcki-Staszic ruch Staszic...

W dzieciństwie często się deklaruje, kim się będzie, i padają wtedy nazwy różnych profesji. Czy Pan już wówczas mówił, że będzie górnikiem?
Od zawsze chciałem być górnikiem. W mojej rodzinie górnictwo to tradycja. Mój dziadek pracował w kopalniach Piast i Ziemowit, a tata w Ziemowicie. Jestem zatem kolejnym górnikiem i mam nadzieję, że w przyszłości, jeżeli będę miał syna, to on także pójdzie ta drogą. Muszę też dodać, że w czasie rodzinnych spotkań często rozmawiano o pracy w kopalni. Dziadek dużo mi opowiadał o tym, jak jest na dole. Z biegiem lat człowiek to wszystko chłonął i potem decyzja była jedna - zostać górnikiem.

Czy i dziś, mając 24 lata i trochę zawodowych doświadczeń, dokonałby Pan takiego samego wyboru?
Uważam, że na Śląsku jest to w tej chwili najlepszy zawód dla młodych. Górnictwo ma przed sobą przyszłość i na pewno będziemy korzystać z węgla przez długie, długie lata. Będziemy fedrować, będziemy wydobywać i będzie dobrze. Z mojego podwórka połowa znajomych trafiła do kopalń, a druga połowa zdecydowała się pojechać za granicę, by szukać pracy. Ja o wyjeździe nie myślałem nawet przez sekundę.

Lepszy nasz węgiel niż zmywak za granicą...
Dokładnie o to chodzi. Po pierwsze tu pracują sami swoi, a rodzina i przyjaciele są blisko. A po drugie jest stałe zatrudnienie i pewna pensja.

Rodzice spokojnie przyjęli Pana wybór?
Tata mnie dopingował i jest bardzo dumny, że poszedłem tą samą drogą co on i dziadek. Mama to wszystko bardzo przeżywała. Zawsze pojawiają się obawy, czy górnik wróci z szychty, czy nie. Oczywiście, po każdym wyjeździe z dołu telefonuję, że wszystko jest dobrze i że wracam już do domu. I tak każdego dnia.

Przed nami Barbórka. Co kojarzy się Panu z tym świętem?
Pierwsze wspomnienie dotyczy lat dziecięcych, kiedy mówiłem wierszyki dla taty i dziadka. Teraz sytuacja nieco się zmieniła (śmiech). Teraz ja jestem adresatem wierszyków, które mówi moja bratanica. Barbórka to też okazja, kiedy można zobaczyć górników na galowo, w mundurach. Wszyscy kojarzą nas z tym, że jesteśmy umorusani. Na Barbórkę jednak widać, że górnicy są eleganccy, zadbani i godnie reprezentują swoją branżę.

A jak spędzi Pan tegoroczną Barbórkę?
Tradycyjnie, czyli w rodzinnym gronie. Pójdziemy na mszę i na cmentarz, na grób dziadka, żeby zapalić znicz. Później tradycyjna golonka i rozmowy przy stole...

O górnictwie?
Tego tematu zapewne nie zabraknie. Często rozmawiam z tatą o pracy. Wymieniamy doświadczenia pomimo tego, że tata pracował na ścianie, a ja robię na przodkach. Zawsze mnie przestrzega, żebym robił wszystko zgodnie z przepisami. Sam tak pracował i nie miał poważnych wypadków.

Górnictwo to ciężka praca, to dzięki niemu jest prąd w gniazdku i można ogrzać mieszkanie. Ludzie często o tym zapominają, nie mają świadomości, jak potrzebny i zarazem trudny to fach...
Górnictwo utrzymuje całą Polskę. Wszyscy Polacy czerpią prąd, a za tym prądem kryje się m.in. właśnie nasza brudna robota, bo ktoś ją musi wykonać. Brak tej świadomości jest związany z tym, że mało kto miał okazję zobaczyć, jak wygląda kopalnia na dole i w jakich warunkach pracują górnicy. Jest ciężko, ale ktoś to musi zrobić. Każdą pracę ktoś musi wykonywać. Tak jak lekarz leczy ludzi, tak my wydobywamy węgiel, by ludziom żyło się lepiej. Inne zdanie na temat górnictwa będzie miał ktoś ze Śląska, a zupełnie inne ktoś np. z Warszawy. My tego doświadczamy, bo od najmłodszych lat widzimy trud wkładany w tę pracę.

Co Pan czuje, gdy widzi Pan, jak dostawcy przywożą ludziom zapasy węgla na zimę?
Jest to pewnego rodzaju satysfakcja. Dzięki temu, że górnicy ciężko pracują, ci ludzie mają prąd i jest im ciepło. Cieszę się, że dokładam do tego swoją cegiełkę.

Wyobraża Pan sobie pracę gdzie indziej?
W tym momencie nie. Jestem za bardzo zżyty z kolegami z pracy. Wiążę swoją przyszłość z górnictwem, bo ono weszło mi już w krew.

Czego życzyłby Pan sobie i kolegom po fachu z okazji Dnia Górnika?
Tylu wyjazdów, ilu zjazdów.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Operatorzy łączą siły: wspólna platforma na Giełdzie zmieni zarządzanie siecią

Towarowa Giełda Energii, Enea Operator, Energa-Operator oraz PGE Dystrybucja podpisały porozumienie o współpracy przy stworzeniu wspólnej platformy usług elastyczności. To nowy rozdział współpracy oraz potencjał wykorzystania zasobów pracujących w sieciach Operatorów Sieci Dystrybucyjnych. Transformacja energetyczna – obejmująca intensywny rozwój odnawialnych źródeł energii, wzrost liczby magazynów energii oraz postępującą elektryfikację gospodarki – powoduje istotną zmianę charakteru pracy systemu elektroenergetycznego. W tych warunkach elastyczność przestaje być koncepcją teoretyczną, a staje się realną, operacyjną potrzebą funkcjonowania sieci dystrybucyjnej, warunkującą jej stabilność oraz zdolność do dalszego przyłączania nowych zasobów.

Największy blok gazowo-parowy w Polsce rośnie w Rybniku

W Rybniku trwa budowa jednego z największych i najnowocześniejszych bloków gazowo-parowych w Europie. Inwestycja jest już gotowa w około 90 proc. 

Elektryki palą się częściej niż auta spalinowe? Jest raport w tej sprawie

26 pożarów pojazdów elektrycznych odnotowała od początku roku Państwowa Straż Pożarna. Choć liczba elektryków wzrosła rok do roku o 57 proc., to palą się one rzadziej od spalinówek. 

Domański: 120 mld zł nieprawidłowości w wydatkowaniu środków publicznych w latach 2020-2023

Kwota stwierdzonych nieprawidłowości dot. wydatkowania środków publicznych w latach 2020-2023 wyniosła 120 mld zł - poinformował w czwartek minister finansów i gospodarki Andrzej Domański. Dodał, że w tej sprawie rozpoczęto 177 audytów, a 135 już się zakończyło.