Tychy: w piątek otwarcie drogi nr 1 po przebudowie

Od piątku (31 lipca) kierowcy jeżdżący drogą krajową nr 1 przez Tychy będą mogli korzystać z całej szerokości przebudowanej trasy. Za kilka dni częściowo otwarte ma zostać rondo pod estakadą "jedynki" - dłużej prace potrwają przy prowadzącym do niego zjeździe od Katowic.

Dobiegająca końca, warta 122,2 mln zł netto unijna modernizacja DK1 w Tychach to największa inwestycja drogowa ostatnich lat w tym mieście. Przebudowa 6,4 km dwupasmowej trasy objęła m.in. budowę bezkolizyjnych skrzyżowań, oddzielenie ruchu lokalnego od tranzytowego oraz budowę podziemnych przejść dla pieszych.

Przebudowa trwa od grudnia 2011 r. W ramach podpisanego w sierpniu 2011 r. kontraktu o wartości 149,9 mln zł brutto (122,2 mln zł netto) prowadzi ją Polimex-Mostostal. Prace, które skutkowały korkami na zwężanej trasie i w całym mieście, pierwotnie miały skończyć się 2 stycznia 2014 r. W październiku 2013 r. termin ten przedłużono do 4 lipca br., a potem jeszcze raz - do końca tego miesiąca.

W czwartek Miejski Zarząd Ulic i Mostów w Tychach przekazał PAP, że 1 sierpnia kierowcy przejadą już całą szerokością zmodernizowanego odcinka "jedynki", czyli - w granicach miasta - ul. Beskidzkiej. Do piątku wykonawca ma wprowadzić zmiany organizacji ruchu.

- Cały przebudowany odcinek będzie przejezdny czterema pasami, łącznie z nowo wybudowaną estakadą przy skrzyżowaniu ul. Beskidzkiej z al. Niepodległości, na której do tej pory kierowcy mieli do dyspozycji tylko po jednym pasie w każdym z kierunków - wyjaśnił wicedyrektor miejskiej spółki ds. inwestycji Arkadiusz Bąk.

Prace pod estakadą w rejonie al. Niepodległości będą trwały nadal. W ciągu kilku dni powinny zostać otwarte trzy połączenia "jedynki" ze znajdującym się tam rondem. Jadąc al. Niepodległości z centrum Tychów będzie można wyjechać przez rondo w stronę Katowic i w stronę Bielska-Białej, natomiast zjechać tam z głównej trasy - tylko od strony Bielska-Białej.

Jak wyjaśnił Bąk, choć pierwotne wyniki badań geologicznych w tym rejonie wypadały pomyślne, potem pojawiła się konieczność wzmocnienia podłoża w rejonie północnych nasypów estakady.

- Wykonawca prac musiał zbudować specjalną palisadę, która zapobiega przemieszczaniu się gruntów pod nasypem - wskazał Bąk.

Wobec konieczności dokończenia prac związanych ze wzmacnianiem podłoża, nadal zamknięty pozostanie około 240-metrowy zjazd z "jedynki" do ronda od strony Katowic. Nie powinno to jednak oznaczać problemów dla kierowców; kilkaset metrów wcześniej można bowiem zjechać do centrum Tychów od strony Katowic - zjazdem w ul. Edukacji.

Prócz tego w rejonie "jedynki" w Tychach prowadzone będą jeszcze prace porządkowe, wykończeniowe oraz usuwanie ewentualnych usterek. Obowiązywać mają już docelowe ograniczenia prędkości: między węzłami z al. Piłsudskiego i z drogą nr 86 - do 70 km/h, na pozostałych odcinkach - do 100 km/h.

Na czas remontu DK1 w Tychach żaden jej odcinek nie był zamykany - ruch odbywał się w różnych wariantach dwukierunkowo - jedną jezdnią. Choć przebudowa trasy wiązała się z poważnymi utrudnieniami, władze miasta akcentowały, że była konieczna. Trasa we wcześniejszym kształcie była przeciążona, a prognozy przewidywały dalszy wzrost ruchu. Na tyskim odcinku co roku dochodziło do co najmniej kilku wypadków śmiertelnych.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Prace naprawcze na estakadzie w Chorzowie do 4 czerwca

Na 4 czerwca br. planowane jest zakończenie robót naprawczych na chorzowskiej estakadzie, które mają umożliwić czasowe i ograniczenie wykorzystanie obiektu. Na kolejne dni zakładane są prace związane ze wznowieniem ruchu pojazdów, w tym komunikacji miejskiej pod obiektem.

Nadzór górniczy i przedsiębiorcy stają przed kolejnymi wyzwaniami

Przepisy rozporządzenia metanowego spędzają sen z powiek menedżerom spółek węglowych. Górnictwo coraz silniej zależy od systemów teleinformatycznych, automatyki przemysłowej, systemów sterowania, łączności, monitoringu zagrożeń naturalnych oraz infrastruktury IT/OT.

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.