Tusk rozmawiał z prezydentem Azerbejdżanu i premierem Turcji o Nabucco
- Rozmówcy nie ukrywali, że trzeba szybkiego i jednogłośnego zaangażowania całej Unii Europejskiej w projekt Nabucco - powiedział Tusk dziennikarzom. Wyjaśnił, że chodzi zarówno o zaangażowanie finansowe, jak i \"techniczne\".
Premier z dużym zadowoleniem przyjął fakt, że podczas międzynarodowej konferencji w Budapeszcie na temat projektu Nabucco \"coś drgnęło\" i wyraził nadzieję, że inwestycja powinna w 2009 r. ruszyć.
- Powinno to ruszyć w tym roku, po to aby Azerbejdżan i być może także Turkmenistan nie zaczęły oglądać się za innymi partnerami - powiedział premier. Wyjaśnił, że Rosja jest jednym z tych krajów, \"które chciałby tego gazu więcej dla siebie\" i jest zainteresowana skupowaniem gazu z państw Azji Centralnej.
Dodał, że podczas rozmów z prezydentem Azerbejdżanu i premierem Turcji zadeklarował, że Polska będzie wpływać na szybką realizację projektu.
Sprawą budowy gazociągu zajmowała się we wtorek w Budapeszcie międzynarodowa konferencja 12 państw oraz przedstawicieli UE, Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju i Europejskiego Banku Inwestycyjnego. Uczestnicy opowiedzieli się za przyspieszeniem inwestycji po ostatnim sporze gazowym między Moskwą a Kijowem.
W środę Komisja Europejska zadeklarowała wsparcie dla Nabucco kwotą 250 mln euro.
Polska deklaruje udział w projekcie. PGNiG zgłosiło zapotrzebowanie na gaz z tego rurociągu.
W skład konsorcjum realizującego projekt Nabucco wchodzi obecnie sześciu partnerów, w tym austriacka firma energetyczna OMV, drugi pod względem wielkości energetyczny koncern niemiecki RWE i narodowe firmy - Botas z Turcji, Bulgargaz z Bułgarii, MOL z Węgier i Transgaz z Rumunii. Koszty budowy szacowano wstępnie na 4,9 mld euro; obecnie mówi się o co najmniej 7,9 mld euro.
Zainicjowany w 2002 roku projekt gazociągu Nabucco oznacza, iż jeśli znajdą się fundusze na jego realizację, gaz popłynie do państw Unii Europejskiej już w 2013 roku.