Tusk: płace górników nie mogą zależeć oddrastyczności protestu\"
- Postulaty górników z Jastrzębskiej Spółki Węglowej, dość ambitne, zostały uwzględnione. Problem tych, którzy dziś negocjują w Budryku, czyli władz spółki oraz protestujących związków zawodowych i części załogi, polega na niezdolności JSW do sprostania coraz to nowym oczekiwaniom - powiedział w czwartek dziennikarzom premier, który przybył na I Kongresu Pracodawców.
Tusk podkreślił, że rozumie i \"ma pełen szacunek\" dla żon górników, które martwią się o swoich mężów, szczególnie - jak dodał - że cześć górników zdecydowała się na drastyczną formę protestu (głodówkę pod ziemią). Zaznaczył jednak, że \"płace górników podobnie jak innych grup zawodowych nie mogą zależeć od poziomu drastyczności protestu\".
- Bardzo zależy nam na tym, by konflikt w +Budryku+ się zakończył, ale rząd musi podejmować decyzje korzystne dla pracujących, lecz niebędące wynikiem nieustannej szarpaniny - powiedział Tusk.
Zaapelował do wszystkich stron konfliktu, by nie budowano wokół tej sprawy napięcia.
Szef rządu zwrócił uwagę, że wzrost wynagrodzeń w +Budryku+ przewidziany na 2008 rok jest \"wyraźnie większy niż ten przewidziany dla nauczycieli\".
Od środy w Warszawie przebywają żony górników; domagają się spotkania z wicepremiera i ministrem gospodarki Waldemarem Pawlakiem. Rano w czwartek Pawlak powiedział na konferencji prasowej, że \"nie będzie wymuszonych spotkań\"; zachęcił żony protestujących górników do powrotu do domów.