Tusk: Atak cybernetyczny na Polskę mógł pozbawić 500 tys. ludzi ciepła

1705840423 tusk adamguz krpm

fot: Adam Guz/KPRM

Stabilność polityczna i gospodarcza to nasze atuty w tym trudnym czasie - Donald Tusk

fot: Adam Guz/KPRM

Nawet 500 tys. ludzi byłoby pozbawionych ciepła, gdyby powiódł się atak cybernetyczny na Polskę z końca 2025 r. - poinformował w czwartek premier Donald Tusk. Jak dodał, atak ten mógł zdezorganizować pracę farm wiatrowych i dwóch elektrociepłowni, choć miał on charakter lokalny.

Premier Tusk podczas czwartkowej konferencji prasowej poinformował o atakach cybernetycznych na infrastrukturę energetyczną Polski, które miały miejsce pod koniec 2025 r.

- Nie były przesadnie masywne i nie dotyczyły np. systemów przesyłowych, ale mogły zdezorganizować pracę farm wiatrowych i dotknęły także dwóch elektrociepłowni. Ich charakter był lokalny - powiedział szef rządu.

Jak dodał, istnieją przypuszczenia, że atak był przygotowywany od “wielu, wielu tygodni“.

Tusk podkreślił, że ludzie i systemy państwa zadziałały dobrze i nie doszło m.in. do blackoutu. - Gdyby ten atak się powiódł, gdyby wszystko to, co zorganizowano było skuteczne, to nawet do 500 tys. ludzi byłoby pozbawionych ciepła - powiedział premier.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.