Turystyka: Szklary przyciągają opalami

1473403668 szklary

fot: Tomasz Rzeczycki

Wejście do Sztolni Robert znajduje się zaledwie 30 metrów od przelotowej szosy

fot: Tomasz Rzeczycki

Od kilku lat turyści mogą zwiedzać w półmroku Sztolnię Robert w Szklarach (województwo dolnośląskie) . Choć była to kopalnia niklu, to obecni gospodarze sztolni większą uwagę przykładają do kamieni szlachetnych, występujących w złożu. Nigdy ich nie eksploatowano na skalę przemysłową.

Szklary leżą na Przedgórzu Sudeckim, przy przelotowej drodze krajowej nr 8 Kudowa Zdrój - Suwałki. Trzydzieści metrów od drogi znajduje się wejście do Sztolni Transportowej Robert. Wydrążono ją w 1914 roku w litej skale, nie wstawiając obudów metalowych. Podziemna eksploatacja niklu trwała tu od około 1890 roku do 1920 roku. Później przestawiono się na eksploatację odkrywkową, która stopniowo pochłaniała podziemną kopalnię. Ale nie całą.

Podczas II wojny światowej fragment Sztolni Robert obetonowano, adaptując na schron przeciwlotniczy. Umieszczono tam ławki i pomieszczenia na toalety. W czasach Polski Ludowej miał to być schron przeciwatomowy. Parę metrów przed wylotem sztolni zbudowano murek, mający powstrzymać falę uderzeniową.

Zakłady Górniczo-Hutnicze "Szklary" w Szklarach koło Ząbkowic Śląskich fedrowały odkrywkowo rudę niklu do 1983 roku. Zapewniały wtedy już tylko 10 proc. krajowego zapotrzebowania na ten surowiec. Eksploatację niklu wstrzymano, chociaż złoża nie sczerpano. Pod koniec produkcja wyraźnie spadła, a zakład był deficytowy. Potem przez kilka kolejnych lat po przebranżowieniu zakład wytwarzał... wapno magnezowe z dolomitów odpadowych sprowadzanych z odległego o 250 km Chrzanowa. Była to również działalność wybitnie niedochodowa. Nic więc dziwnego, że po nastaniu kapitalizmu przedsiębiorstwo zlikwidowano. Później teren w dużej mierze ogołocili złomiarze.

O Szklarach było przez chwilę głośno w 1994 roku, kiedy to Adam Alagierski i Rafał Wszoła przeżyli 24 dni w podziemiach kopalni na dnie jednego z szybów, zanim dotarli do nich ratownicy górniczy. Jak na ironię pierwszy z dwóch ocalonych jedenaście lat później złamał nogę wpadając do tego samego szybu.

Chociaż wejście do Sztolni Robert znajduje się zaledwie około 30 metrów od przelotowej szosy, to przez lata nikt nie pokusił się, aby utworzyć tu podziemną trasę turystyczną. Zabrali się za to Barbara i Dariusz Domagałowie ze Złotego Stoku. Przygotowania trwały dwa lata. Z podziemi wywieziono sporo śmieci i gruzu. Obmurowano filary na skrzyżowaniu sztolni, a także jej portal wejściowy. W wylocie wstawiono pomalowaną na czerwono kratę. W jednym z krótkich, bocznych, ślepych korytarzy umieszczono gablotki z minerałami. Zamontowano tam też skromne oświetlenie elektryczne. Natomiast samą sztolnię pozostawiono bez oświetlenia.

"Podziemna trasa edukacyjna w Sztolni Robert", bo taką nadano jej nazwę, została udostępniona zwiedzającym 2 sierpnia 2013 roku. Postanowiono, że trasa będzie czynna od wtorku do niedzieli, a wejścia odbywać się będą w sezonie od godziny 9 do 16:15. Turyści wchodzą do sztolni w kaskach i otrzymują na czas zwiedzania latarki.

Po sposobie oprowadzania poznać można zainteresowania gospodarzy obiektu. Ani metalurgia rud niklu, ani technika górnicza nie stanowią ich głównego zainteresowania. Najwięcej uwagi zwraca się turystom na kamienie szlachetne, występujące w złożu i widoczne miejscami w ociosach sztolni, które wszak nigdy nie były przedmiotem eksploatacji przemysłowej.

Na razie turysta odwiedzający Szklary czuje się jak w opuszczonej, poprzemysłowej wiosce. Naprzeciw wylotu Sztolni Robert znajduje się budynek dawnej dyrekcji zakładów niklowych. Obok są też inne nieużywane budowle poprzemysłowe. Koniunkturę wyczuły za to miejscowe dzieci, oferujące turystom zakup kamieni szlachetnych.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

„Górnicy rzewnie płakali na kolędzie”. Poruszające słowa proboszcza z Bielszowic przed zamknięciem kopalni

Już 30 czerwca ruch Bielszowice KWK Ruda w Rudzie Śląskiej oficjalnie zakończy wydobycie, co dla lokalnej społeczności oznacza niewątpliwie koniec pewnej epoki. O łzach górników podczas kolędy, strachu małych przedsiębiorców o przetrwanie oraz pożegnalnej mszy świętej rozmawiamy z ks. Mariuszem Obałką, proboszczem bielszowickiej parafii.

Błoto, pot i adrenalina, czyli biegiem po hałdzie - SRK & RUNMAGEDDON

84 lata - tyle wyniosła różnica wieku między najmłodszym i najstarszym uczestnikiem tegorocznej edycji SRK & RUNMAGEDDON Katowice Hałda Kostuchna. Na trasie błoto, pot i adrenalina. Na mecie - triumf z wytrwałości i radość z pokonania własnych słabości. Z wyjątkowym pogórniczym terenem zmierzyło się blisko cztery tysiące osób.

Moda zeszła w podziemia kopalni. Zobacz wyjątkową sesję

Od lat Kopalnia Soli „Wieliczka" pozostaje miejscem wyjątkowych wydarzeń artystycznych, kulturalnych i prestiżowych przedsięwzięć, które zachwycają rozmachem oraz niepowtarzalną atmosferą solnych podziemi. Monumentalne komory podziemne kaplice i surowe piękno od lat inspiruje twórców z całego świata, stając się przestrzenią dla projektów łączących sztukę, historię i nowoczesność.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.