Tradycja: Zaszczepił pasję do bilarda wśród górników, którzy zorganizowali turniej jego pamięci

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Dla Krystiana Rydarowicza obok górnictwa bilard był wielką miłością

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

+3 Zobacz galerię

Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Górnictwa Oddział w Chorzowie, Rudzie Śląskiej, Siemianowicach Śląskich i Świętochłowicach i koło Rudpol-OPA, OPA Ekspert są organizatorami Turnieju Bilardowego im. Krystiana Rydarowicza. Rozegrany będzie 12 marca 2024 roku w Katowicach.

Patron tego wydarzenia - Krystian Rydarowicz był związany z górnictwem. W 1981 roku rozpoczął pracę w kopalni Wawel w Rudzie Śląskiej.

W latach 2007-2011 Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Górnictwa organizowało turnieje bilardowe o puchar prezesa oddziału Chorzowskiego SITG oraz prezesa Kompanii Węglowej. Organizatorami tych turniejów byli Krystian Rydarowicz, Marek Szafraniec i Andrzej Kozioł.

- Bilard nie był modny w środowisku górniczym. Kiedyś przy okazji jednej z barbórek jeden z kolegów stwierdził, że dobrze by było pograć w bilę. Powiedziałem: „nie ma sprawy, zaczynamy” – wspomina Piotr Antonowicz, prezes Rudpol-OPA. - W tym czasie kupiliśmy dla firmy stół bilardowy i zaczęliśmy treningi. Bilard nie cieszył się popularnością wśród górników, jednak dzięki inicjatywie Krystiana Rydarowicza, który bardzo się zaangażował, wielu zaczęło interesować się tą grą. Szkolił nas, kupował książki. Sprawił, że ludzie, którzy nie mieli styczności z bilardem, poczuli jego bakcyla. Ktoś sobie przypomniał, że na wczasach grał, ktoś inny, że w młodości stał z kijem przy stole. I tak to się zaczęło. Od zera do zawodowca.

Krystian Rydarowicz w tym czasie był dyrektorem pracowniczym KWK Szczygłowice.

- Zmarł nagle w 2017 roku w kwiecie wieku. Chcieliśmy go upamiętnić. Uhonorować za zaszczepienie nam pasji do bilarda. W grudniu zeszłego roku zdecydowaliśmy, że  zorganizujemy turniej jego imienia – mówi prezes Antonowicz.

40 osób zgłosiło swoją chęć udziału w turnieju, a 12 zawodników zagra o puchar.
Stowarzyszenie SITG organizuje różnego rodzaju spotkania towarzysko, kulturalne, rozrywkowe i sportowe. W haśle związku jest „Tradycja i integracja”.

- Była integracja, a teraz tradycję chcemy zachować jako stowarzyszenie i stąd ten pomysł – wspomina Piotr Antonowicz. - Graliśmy w chorzowskim klubie Karambol i tam właśnie organizowaliśmy turnieje. Rydarowicz miał kontakty później z ligą zawodową, Polskim Związkiem Bilarda. Nasze zmagania nad zielonym stołem zaczęły zmierzać w kierunku rozgrywek takich prawdziwych, nie sanatoryjnych, ale zgodnych z zasadami Polskiego Związku Bilarda.

- To dzięki Krystianowi, jego zaangażowaniu nasze rozgrywki nabrały charakteru sportowego. Wprowadzał w nie zawodniczą prawdziwą kindersztubę. Graliśmy z duchem sportowym – dodaje Jolanta Wilk z Polskiej Grupy Górniczej.– Jednak jest pewne, że bez zaangażowania prezesa Antonowicza nie dałoby się tego turnieju zorganizować.

Z turnieju nikt nie wyjdzie z pustymi rękoma. Nagrody zostaną przyznane za trzy pierwsze miejsca, przewidziano też nagrody pocieszenia.

- Krystian Rydarowicz to był wielopoziomowy człowiek. O takich jak on mówi się, że to ludzie renesansu – wspomina Grzegorz Mendakiewicz. – Poznałem go po katastrofie w kopalni Halemba w 2006 roku. On był dyrektorem pracowniczym Halemby. Ja dyrektorem w KWK Pokój. Doświadczony fachowiec, bardzo skromny człowiek. Człowiek dialogu, mediator. Potrafił znaleźć wyjście w spornych kwestiach, szukał kompromisu. Godził interesy pracodawcy i załogi. Po tragedii w Halembie miał dużą traumę, bo to była katastrofa na niespotykaną skalę. Potem nas los połączył w KWK Szczygłowice. Ja w 2008 roku zostałem dyrektorem tej kopalni i w tym samym roku wystąpiła sytuacja kryzysowa - zawalił się szyb, zaraz po tym objąłem stanowisko. Były problemy z likwidacją skutków tej katastrofy. Na szczęście nikt nie zginął, ale kopalnia miała ogromne problemy z przetrwaniem tego okresu. Pewne rejony były wyłączone z eksploatacji. Wydobycie spadło. Udało się nam jednak wspólnie tchnąć w załogę nowego ducha. Nastroić ich pozytywnie.

Krystiana Rydarowicza znajomi pamiętają jako osobę skromną, cichą, życzliwą, doświadczoną, bardzo otwartą na ludzi, kompetentną. Osobę cenioną, lubianą i szanowaną. Wartą upamiętnienia.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Cieńków – magiczne miejsce w Wiśle

Cieńków w Wiśle to jedno z tych miejsc w Beskidzie Śląskim, które łączą łatwą dostępność z prawdziwie górskim klimatem. Rozciągnięty na kilka kilometrów malowniczy grzbiet przyciąga zarówno rodziny szukające spokojnych spacerów, jak i turystów planujących ambitniejsze wędrówki. Dzięki kolejce linowej, widokowym trasom i bliskości skoczni im. Adama Małysza, Cieńków jest atrakcyjnym miejscem przez cały rok.

Początki przemysłu w Chorzowie. Zdjęcia z albumu hrabiego Donnersmarcka

Nie byłoby dzisiejszego Chorzowa gdyby nie Königshütte, czyli Królewska Huta. Uruchomiono ją ponad dwa wieki temu, a po kilkudziesięciu latach wykupił ją hrabia Hugo Henckel von Donnersmarck i najprawdopodobniej z tej okazji powstał album ze zdjęciami zakładu, dokumentujący rodzący się przemysł. Zdjęcia można zobaczyć w naszej galerii.

Mistrz sztuk walk z ruchu Chwałowice zadebiutuje w nowej dyscyplinie

- Trzeba być wytrzymałym na ból, zacisnąć zęby i przeć do przodu za wszelką cenę – podkreśla Marcin Maleszewski, górnik w ruchu Chwałowice.

Śląska godka na liście UNESCO? Kohut: Nie ma rzeczy niemożliwych

Europoseł Łukasz Kohut w sprawie języka śląskiego nie dał rady drzwiami, więc wchodzi oknem i ogłasza podjęcie starań, których celem jest objęcie ślōnskij godki międzynarodową ochroną w ramach UNESCO. Przedstawia plan działań zmierzających do wpisania języka śląskiego na Krajową Listę Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego, a następnie na Listę Reprezentatywną Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego Ludzkości.