Turkmenistan oskarża Gazprom o zniszczenie eksportowego gazociągu
Co najmniej przez trzy dni do Rosji nie będzie płynął gaz z Turkmenistanu, skąd Gazprom sprowadza ponad 50 mld m sześc. surowca rocznie - cztery razy więcej, niż zużywa Polska. W czwartek rano eksplozja w pobliżu granicy z Uzbekistanem uszkodziła główny eksportowy gazociąg w Turkmenistanie. - Awaria nie będzie miała wpływu na dostawy dla klientów Gazpromu - zapewnił rosyjski koncern.
O doprowadzenie do awarii Turkmenistan oskarżył Rosjan. - W środę Gazprom nagle gwałtownie zmniejszył odbiór gazu, nie uprzedzając o tym turkmeńskiej strony. W rezultacie nocą ze środy na czwartek doszło do awarii gazociągu - ogłosiło ministerstwo spraw zagranicznych Turkmenistanu w komunikacie cytowanym przez Interfax.
Turkmenistan może eksportować gaz wyłącznie za pośrednictwem rur przez Rosję. Aszchabad chce zmniejszyć zależność od Gazpromu i pod koniec marca ogłosił przetarg na budowę rury, która pozwoli eksportować turkmeński gaz do Europy dookoła Rosji. Jednocześnie wbrew oczekiwaniom rosyjskich analityków pod koniec marca Turkmenistan nie podpisał z Rosją umowy o budowie nowej rury dookoła Morza Kaspijskiego, dzięki której Gazprom mógłby zwiększyć zakupy turkmeńskiego surowca.
To już kolejna awaria gazociągów na terenie b. ZSRR. W zeszłym tygodniu wyleciał w powietrze główny gazociąg tranzytowy w Naddniestrzu, separatystycznym prorosyjskim regionie Mołdawii. Awaria na kilkanaście godzin zatrzymała dostawy rosyjskiego gazu na Bałkany - poinformowała gazeta.pl.