Turcja: starcia z policją w związku z katastrofą

1400079709 recep tayyip erdogan facebook com

fot: facebook.com

Turecka policja użyła w środę gazu łzawiącego przeciw setkom demonstrantów, którzy protestowali w Ankarze, obwiniając konserwatywny rząd o wtorkową (13 maja) katastrofę w kopalni w Somie. Protestujący znieważali publicznie rząd premiera Recepa Tayyipa Erdogana (na zdjęciu)

fot: facebook.com

Turecka policja użyła w środę gazu łzawiącego przeciw setkom demonstrantów, którzy protestowali w Ankarze, obwiniając konserwatywny rząd o wtorkową (13 maja) katastrofę w kopalni w Somie na zachodzie Turcji. W katastrofie zginęło 232 górników - poinformował premier. Jak podała AFP, od 700 do 800 manifestantów chciało przemaszerować od kampusu uniwersyteckiego przed siedzibę ministerstwa energetyki i bogactw naturalnych. Protestujący znieważali publicznie rząd premiera Recepa Tayyipa Erdogana.

Sam szef rządu, który przybył w środę na miejsce katastrofy, poinformował, że bilans ofiar śmiertelnych wzrósł do 232. Do Somy wraz z premierem udało się kilku członków rządu - podała telewizja CNN Turk.

Wcześniejszy bilans mówił o 205 zabitych. Według przedstawiciela związków zawodowych pod ziemią wciąż uwięzionych jest od 100 do 150 ludzi. Ich rodziny oraz krewni górników, którzy zginęli, gromadzili się przed kopalnią, gdy premier wyszedł do dziennikarzy. Tymczasem w Stambule setki demonstrantów zebrały się przed siedzibą właściciela kopalni, firmy Soma Holding.

Kopalnia w Somie w prowincji Manisa znajduje się około 120 km na północny wschód od Izmiru. Według władz lokalnych zawał został spowodowany przez wybuch transformatora, powodując pożar.

Minister energetyki bogactw naturalnych Taner Yildiz poinformował, że w chwili wybuchu w kopalni znajdowało się 787 górników; do tej pory udało się uratować 363 ludzi i maleją szanse na wydobycie żywych.

Jak zapewniało ministerstwo pracy i ubezpieczeń społecznych, od 2012 r. kopalnia w Somie pięciokrotnie przechodziła inspekcje, w tym ostatnią w marcu br., podczas której nie wykryto żadnych naruszeń bezpieczeństwa pracy i ogólnych zasad bezpieczeństwa. 
Minister Yildiz wskazał, że katastrofa w Somie może być najtragiczniejsza w historii tureckiego górnictwa. Jak zauważa agencja AFP - na portalach społecznościach wrze. Internauci obwiniają władze za zaniedbania i obojętność na los górników i wzywają do protestów.

W przeszłości najtragiczniejszym wypadkiem tego rodzaju w Turcji był wybuch gazu w kopalni w prowincji Zonguldak nad Morzem Czarnym w 1992 roku. Zginęły wówczas 263 osoby.

Od wtorku w Turcji obowiązuje trzydniowa żałoba narodowa.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.