Turcja: już 201 śmiertelnych ofiar katastrofy w kopalni Soma

1400046188 soma1 ntvmsnbc com

fot: ntvmsnbc.com

W kopalni Soma na zachodzie Turcji zginęło przynajmniej 201 górników, od wtorku (13 maja) wieczora trwa akcja z udziałem 400 ratowników

fot: ntvmsnbc.com

Co najmniej 201 górników zginęło w Somie w zachodniej Turcji w wyniku wybuchu, pożaru i zawału wyrobisk w kopalni węgla brunatnego, a 80 osób jest rannych, w tym cztery ciężko - poinformował w środę (14 maja) turecki minister ds. energetyki i bogactw naturalnych Taner Yildiz.

We wtorek (13 maja) wieczorem informowano o 20 zabitych górnikach. W nocy minister podał wiadomości o 151 osobach zabitych i 76 rannych. W chwili wybuchu w kopalni leżącej w prowincji Manisa, około 120 km na północny wschód od Izmiru, było 787 górników.

Nad ranem środę wciąż 400 ratowników prowadzi akcję. Ewakuowano ponad 360 górników, lecz pod ziemią wciąż uwięzionych jest około dwustu ludzi. Yildiz stwierdził, że akcja ratownicza wchodzi w "fazę krytyczną".

"Faza krytyczna" odbiera nadzieję
Jerzy Markowski (były wiceminister gospodarki i wieloletni ratownik górniczy, budowniczy i pierwszy dyrektor kopalni Budryk) komentując katastrofę dla TVN24, ocenił, że określenie takie oznacza, iż praktycznie nie ma szans na znalezienie żywych górników. W kopalni skumulowały się efekty awarii elektrycznej, zadymienia, pożaru i wybuchu metanu, po którym doszło w dodatku do zawalenia się części wyrobisk. Zdaniem Markowskiego błędem była wieczorna decyzja ratowników o pompowaniu pod ziemię powietrza, które miało dać ofiarom uwięzionym w kopalni szansę na oddychanie. Tlen mógł bowiem podsycać pożar, wykluczając możliwość przeżycia.

Ratownicy z CSRG gotowi do pomocy
Z kolei Mirosław Bagiński, wiceprezes ds. technicznych Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego w Bytomiu poinformował, że polskie zastępy ratownicze są gotowe do wyjazdu i udzielenia pomocy w Turcji. - Faza krytyczna nie znaczy, że akcja się kończy. Zawsze idziemy po żywych. W górnictwie, nie tylko w Polsce, bywały takie przypadki, że ratownicy wyciągali żywych górników wtedy, gdy wydawało się, że nie ma już najnmniejszych szans - powiedział Bagiński.

Przed szpitalem w Somie tysiące ludzi - rodziny górników i ich koledzy - czekały w nocy z wtorku na środę na informacje o swych bliskich. Policja oddzieliła zgromadzonych kordonem od gmachu szpitala.

Tureckie górnictwo jest niebezpieczne
Przedstawiciel władz lokalnych powiedział we wtorek, że do zawału w kopalni doszło w następstwie awarii i wybuchu transformatora. Cytowany przez agencję AFP górnik powiedział, że w kopalni zdarzały się pomniejsze wypadki, ale po raz pierwszy doszło do tak poważnej katastrofy.

W przeszłości najtragiczniejszym wypadkiem tego rodzaju w Turcji był wybuch gazu w kopalni w prowincji Zonguldak nad Morzem Czarnym w 1992 roku. Zginęły wówczas 263 osoby.

W komentrzach polscy eksperci podkreślają, że rozbieżności w podawanej przez kierownictwo kopalni liczbie górników, którzy znajdowali się pod ziemią w Somie, mogą świadczyć o fatalnej organizacji pracy i niskich standardach bhp. Początkowo informowano, że w kopalni w czasie zmiany załóg przebywało ok. 570 pracownikow. Rano okazało się, że uwięzionych może być prawie 800 górników (taka informacja ma kluczowe znaczenie przy wysyłaniu do akcji odpowiedniej liczby ratowników).

O nieprawidłowościach mają też świadczyć konkluzje dyrekcji kopalni, że przyczyną wypadku był "wybuch transformatora". - Na początku akcji ratowniczej nikt nie jest w stanie powidzieć, co naprawdę było przyczyną katastrofy. Najprawdopodobniej doszło do spięcia w instalacji elektrycznej i iskrzenia transformatora, którego obudowa mogła być nieszczelna, co w rezultacie spowodowało pożar i wybuch metanu - mówi Jerzy Markowski.

Premier Turcji Recep Tayyip Erdogan odłożył planowaną na środę jednodniową wizytę w Albanii i ma udać się do Somy - podała Associated Press.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.