Trzęsienie ziemi pod Bełchatowem
fot: Jarosław Galusek
Zdaniem sejsmologów najbardziej prawdopodobną przyczyną wstrząsów była eksploatacja złoża w kopalni „Bełchatów” w woj. łódzkim
fot: Jarosław Galusek
Wstrząsy o sile 4,7 stopnia w skali Richtera odczuli dziś ok. godziny piątej rano mieszkańcy Pajęczna w okolicy Bełchatowa w województwie łódzkim. Jak na polskie warunki wstrząs był bardzo silny. Na razie nie wiadomo, czy spowodował jakieś straty.
- Jest to rejon górniczy, dawniej były tam wstrząsy, aczkolwiek tak silne zdarzają się dość rzadko. Ewidentnie jest to związane z kopalnią odkrywkową w Bełchatowie - wyjaśnił w rozmowie z Polskim Radiem Jacek Trojanowski z Instytutu Geofizyki PAN.
Sejsmolodzy tłumaczą obrazowo, że skorupa ziemska odreagowuje w ten sposób naprężenia powstałe w wyniku eksploatacji węgla brunatnego w wielkich odkrywkach: - Powstaje ogromna dziura w ziemi a tuż obok pojawiają się wielkie zwały piachu, skorupa ziemska jest tym "zaskoczona" - mówią.
Epicentrum wstrząsu mogło znajdować się kilkadziesiąt kilometrów pod ziemią. Drgania odczuwano oprócz powiatu pajęczańskiego także m.in. pod Częstochową.
Mieszkańcy alarmowali policję i inne służby o tym, że w domach podczas trzęsienia przesuwały się meble, drgały okna, barierki i poręcze. Wstrząsy trwały około 5-6 sekund.
Czytaj więcej:
Piotr Litwa o wstrząsie pod Bełchatowem
OUG sprawdzi kopalnię "Bełchatów" po wstrząsie