Trzeba ustalić jasne reguły pomocy publicznej

fot: Jarosław Galusek/ARC

Skandalem jest to, że na eksploatację rozpoznanych przez polskie zakłady górnicze złóż koncesje przejmują Australijczycy - uważa Krzysztof Sitarski

fot: Jarosław Galusek/ARC

W 2014 r. firmy działające w Polsce otrzymały pomoc publiczną w wysokości 25,2 mld zł - wynika z przyjętych w czwartek (11 lutego) przez Sejm rządowych raportów o pomocy publicznej w Polsce dla firm oraz o pomocy de minimis udzielonej przedsiębiorcom w 2014 r.

Wiceprezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (który przygotował dokumenty) Bernadeta Kasztelan-Świetlik poinformowała przedstawiając raporty w Sejmie, że w 2014 r. pomocy publicznej udzieliło około 700 podmiotów, a trafiła ona do około 40 tys. przedsiębiorców. Natomiast pomocy de minimis (w mniejszej skali) udzieliło 4 tys. podmiotów i trafiła ona do 287 tys. firm.

- Łącznie w 2014 r. mieliśmy 745 tys. przypadków wsparcia przedsiębiorców ze strony państwa - powiedziała wiceprezes UOKiK.

Mirosława Nykiel (PO) z sejmowej komisji gospodarki i rozwoju wskazała, że komisja zarekomendowała przyjęcie raportów. Poparcie dla dokumentów zadeklarowały też kluby PO i PiS.

Gabriela Masłowska (PiS) zwróciła uwagę, że w raportach brakuje ważnej - jej zdaniem - informacji o pomocy w podziale na wsparcie dla przedsiębiorstw z kapitałem polskim i obcym. Według Masłowskiej wśród polskich firm panuje opinia, iż obcym firmom chętniej udziela się różnych form pomocy.

- Skutkiem tego jest fakt, że w Wielkiej Brytanii Polacy założyli 27 tys. przedsiębiorstw natomiast w Polsce dominują przedsiębiorstwa o kapitale obcym - zauważyła Masłowska.

Zdaniem Marka Sowy (PO) największy problem stanowi pomoc sektorowa udzielana na ratowanie i restrukturyzację przedsiębiorswt. Stanowi to bowiem największe zagrożenie dla konkurencji.

- Pomoc ta stanowi zwykle doraźną reakcję państwa na problemy poszczególnych podmiotów. Bez wątpienia sektor górniczy jest typowym przykładem takiej pomocy - powiedział Sowa.

Krzysztof Sitarski (Kukiz'15) zwrócił natomiast uwagę, że pomoc publiczna jest adresowana także do podmiotów, które wycofują się z polskiego rynku, dlatego jego klub wstrzymał się od poparcia raportów.

- Trzeba ustalić w związku z tym jasne reguły pomocy publicznej dla przedsiębiorstw, należy dokładnie ustalić zasadność wydatków, potrzeba wspierać przedsiębiorstwa, które zostają na rynku polskim - podkreślił poseł Kukiz'15.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Jak Konopnicka odwiedziła hutę, a Żeromski dąbrowskich górników

Przemysłowa Dąbrowa Górnicza kryje wiele literackich tajemnic. W mieście, gdzie przed 100 laty dominowało hutnictwo i górnictwo, regularnie bywali literaci, muzycy czy politycy

Autonomiczne ściany w kopalniach. Najpierw wielkie obietnice, potem likwidacja spółki

Pisałem niedawno o kopalni Jan, czyli pierwszej zautomatyzowanej kopalni węgla kamiennego w Polsce. Kiedyś dużo się o niej mówiło, a ja, ucząc się pilotażu szybowca, zobaczyłem ją z powietrza gdzieś na początku lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku.

Dlaczego likwidacja kopalń tyle kosztuje? I co się wydarzyło w kopalni Śląsk?

O czym pisaliśmy 30 lat temu? Przede wszystkim o akcji ratunkowej w kopalni Śląsk i kosztach likwidacji zakładów górniczych. Ale w 32 numerze „Trybuny Górniczej” z 14 sierpnia 1996 r. znalazło się i wiele innych interesujących tematów.

W tej górniczej spółce poniedziałek 17 sierpnia będzie dniem wolnym od pracy

W Spółce Restrukturyzacji Kopalń najbliższy poniedziałek będzie dniem wolnym od pracy.