Trzeba się porozumieć w kwestii OZE

fot: ARC

Przyjęta w lutym ustawa o OZE jest kluczowa z punktu widzenia rozwoju rynku odnawialnych źródeł energii w Polsce

fot: ARC

Resort energii chce, by przepisy nowelizacji ustawy o OZE powstały w wyniku konsensusu, jaki osiągną zainteresowani produkcją energii z odnawialnych źródeł. Wiceminister energii Andrzej J.Piotrowski zwraca uwagę na "częściowo rozbieżne interesy poszczególnych środowisk OZE".

Minął ponad miesiąc od nowelizacji ustawy o odnawialnych źródłach energii, która o pół roku przesunęła wejście w życie rozdziału 4. ustawy. Rozdział ten jest kluczowy dla dalszego rozwoju sektora OZE w Polsce, obejmuje bowiem system wsparcia dla poszczególnych technologii OZE, w tym nowe mechanizmy - aukcje, system "Feed-In-Tariffs" dla mikroinstalacji źródeł odnawialnych. Sama ustawa o OZE weszła w życie 11 kwietnia 2015 r., dzięki niej Polska będzie mogła wypełnić unijny cel, czyli uzyskać do 2020 r. 15-proc. udział energii odnawialnej w całkowitym zużyciu energii. Po wyborach nowy Sejm przegłosował tzw. małą nowelizację ustawy o OZE. Pół roku odroczenia ma dać czas na prace nad zasadniczą nowelizacją ustawy. Dzięki temu możliwa będzie dodatkowa ocena skutków regulacji i m.in. wprowadzenie mechanizmów umożliwiających uniknięcie upadłości obecnie funkcjonujących biogazowni rolniczych.

Jak powiedział w rozmowie z PAP Piotrowski, krótszy niż półroczny deadline na wejście w życie nowych przepisów, to niewiele, bo resort chce pracować nad nimi wspólnie ze środowiskiem OZE. Tymczasem - jak ujawnił - oczekiwania poszczególnych środowisk OZE są "częściowo rozbieżne".

- Robimy wszystko, by zdążyć, ale jest wiele znaków zapytania, spotykam się z różnymi środowiskami OZE, które wskazują na szereg mankamentów w obecnych zapisach i sugerują, że zmiany powinny iść znacznie dalej niż nam się początkowo wydawało - podkreślił wiceminister.

Zapewnił jednocześnie, że zależy mu na stworzeniu grupy roboczej, łączącej szeroką reprezentację zainteresowanych, bo prawo jest przecież dla nich, a nie dla administracji.

- Sygnał, jaki przekazujemy środowiskom OZE jest następujący: zaproponujcie i uzgodnijcie między sobą konsensus. Jako administracja państwa chcemy podać tylko pewne parametry i uwarunkowania. Poszczególne środowiska powinny zasiąść wspólnie i przedyskutować propozycje, bo przecież to oni, a nie minister, będą stawiali i utrzymywali wiatraki, czy otwierali biogazownię - powiedział Piotrowski PAP.

Jak zapewnił, prawo będzie skonstruowane tak, by Polska spełniła unijny cel, czyli 15 proc. energii elektrycznej w 2020 r. będzie pochodziło ze źródeł odnawialnych. Jednak - jak podkreślił - nadrzędnym celem regulacji jest, by żadna z technologii OZE nie była nadmiernie wspierana, czyli w szerszym zakresie niż pokrycie luki finansowej dzielącej ją od przedsięwzięć opłacalnych na wolnym rynku.

- Jeśli będzie wspierana, to tylko tam, gdzie jest realizowany społeczny interes. Nie chcemy wskazywać, że ma być to biogazownia, panel fotowoltaiczny czy wiatrak. Chodzi o to, by powstała z tego wartość dodana, tu w kraju, a nie na Antypodach. Jeśli mamy spełnić ten wymóg (udziału OZE w produkcji energii - PAP) to będziemy się starać tak moderować środowisko, by uzyskać jak największe korzyści społeczne i gospodarcze - zaznaczył.

Piotrowski dodał, że wsparcie państwa dla technologii OZE musi być systemowe.

- Chcemy stworzyć zaplecze intelektualne w postaci pilotaży, wzorców odniesienia. Chcemy zdążyć w tej, ostatniej już, perspektywie funduszy europejskich uruchomić instrumenty, które pozwolą na dyfuzję, czyli rozpowszechnienie innowacji. Chodzi o to, by stworzyć warunki pobudzające produktywność i kreatywność mieszkańców Polski. Ma to wynikać z zaspokojenia miejscowych potrzeb poprzez dobór pakietu optymalnych technologii. Wartość dodana leży w umiejętnej integracji tych elementów - im bardziej tę wartość dodaną przesuniemy w kierunku procesów bogatych intelektualnie, tym będzie ona cenniejsza - podkreślił.

Jak ujawnił, podczas jego dotychczasowych spotkań ze środowiskami OZE pojawiła się "wspólna oś do rozmowy z różnymi typami interesariuszy. Tak naprawdę większość z nas rozumuje w kategoriach wspólnego rozwoju i korzyści z wzajemnego uzupełniania się."

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Pasażerowie dybią na rydza

Jesienią w pociągach Kolei Śląskich nie brakuje entuzjastów grzybobrania, a pełne kosze, z którymi pasażerowie wracają do domów, są najlepszym dowodem na udane wyprawy. Pociągiem można wygodnie dotrzeć do lasu, a po spacerze komfortowo wrócić do domu.

W piątek na stacjach benzyna i diesel tańsze niż w czwartek

W piątek maksymalna cena litra benzyny 95 wynosi 6,56 zł, benzyny 98 - 7,28 zł, a oleju napędowego - 7,99 zł - wynika z obwieszczenia Ministra Energii. W porównaniu z czwartkiem spadły ceny wszystkich trzech rodzajów paliw. W czwartek litr benzyny 95 kosztował nie więcej niż 6,63 zł, benzyny 98 - 7,37 zł, a oleju napędowego - 8,02 zł. Następne obwieszczenie Ministra Energii ws. maksymalnych cen paliw zostanie opublikowane 23 października i określi ceny na sobotę, niedzielę i poniedziałek. 

Wysokie ceny paliw nie ograniczają popytu na inne towary oraz usługi

Wysokie ceny paliw nie ograniczają popytu na inne towary oraz usługi - uważają ekonomiści banku PKO BP. Ich zdaniem, utrzymanie wysokiej konsumpcji jest możliwe dzięki wysokim oszczędnościom. 

Przewodniczący komitetu wierzycieli Zondacrypto: Do wtorku poszkodowani mogą zgłaszać wierzytelności

Do przyszłego wtorku poszkodowani w aferze giełdy Zondacrypto mogą zgłaszać swoje wierzytelności syndykowi operatora tej giełdy BB Trade Estonia - powiedział PAP Damian Przybyłowski, przewodniczący komitetu wierzycieli estońskiej spółki. Jak dodał, dotychczasowe zgłoszenia sięgają ok. 40 mln euro.