Trwa walka o zahamowanie wycieku ropy w Zatoce Meksykańskiej

Gulfofmexico wyciek

fot: daylife.com

Z szybu, którego BP jest właścicielem, wydobywa się codziennie 795 000 litrów ropy, wybrzeże broni się przed katastrofą

fot: daylife.com

Koncern British Petroleum podjął w czwartek kolejną próbę zatamowania wycieku ropy naftowej z uszkodzonego szybu w Zatoce Meksykańskiej, który powoduje spustoszenia w środowisku naturalnym. Coraz więcej wiadomo już o przyczynach katastrofy.

Z szybu, którego BP jest właścicielem, wydobywa się codziennie 795 000 litrów ropy. Koncern stara się przykryć za pomocą
specjalnej kopuły miejsce wycieku w okolicy głowicy przeciwerupcyjnej, która zawiodła, doprowadzając do wycieku ropy.

Poprzedniego dnia BP i przedstawiciele administracji amerykańskiej sugerowali, że rosną szanse na szybkie powstrzymanie wycieku. Poprzednie wysiłki w tym kierunku w ostatnich trzech tygodniach nie przyniosły rezultatów.

Spowodowany awarią wyciek ropy 20 kwietnia wywołał pożar i zatonięcie platformy wiertniczej, w wyniku czego zginęło pracujących na niej 11 robotników. Wyciek powoduje spustoszenia ekologiczne, zabijając faunę i florę w zatoce. Znaleziono już martwych 25 ptaków, 87 żółwi morskich
i 6 delfinów.

Tymczasem badająca sprawę katastrofy Komisja ds. Energii i Zasobów Naturalnych Izby Reprezentantów ustaliła, że doszło do niej wskutek szeregu wad wspomnianej głowicy przeciwerupcjnej.

Miała ona m.in. wyczerpaną baterię oraz nieszczelności w systemie hydraulicznym, który dostarcza dodatkowej energii do zaworów zamykających przestrzeń wokół rury w szybie.

Stwierdzono też, że przed wybuchem cementowa obudowa rur w szybie nie przeszła testów wytrzymałościowych. Wykonawcą obudowy był koncern Halliburton.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

9860 sekcji w JSW i rewolucja kotwiowa. Czym fedrowano w polskich kopalniach w 1996 roku?

Co się stało z pracownikami likwidowanej kopalni Żory? Jak Knurów i Gliwice poradziły sobie z transformacją? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 7 listopada 1996 roku.

Jak to było z tym węglem koksowym i dlaczego zamknięto kopalnię Bielszowice? Jacek Korski odpowiada na teorie spiskowe

Bez echa przeszła rezygnacja prezesa JSW S.A. przysłonięta Świętem Zmarłych i wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego. To ostatnie zamieszanie jeszcze potrwa, ale nie będę się na nim skupiał – nawet prawnicy mają tu różne zdania, a ja jestem tylko inżynierem i menedżerem górniczym.