Trwa referendum w zakładach zbrojeniowych
Jak powiedział PAP w środę przewodniczący Sekcji Krajowej Przemysłu Zbrojeniowego NSZZ \"Solidarność\" Stanisław Głowacki, powodem przeprowadzenia referendum jest brak konkretnych decyzji ze strony rządu.
- Prowadzone przez nas rozmowy z przedstawicielami rządu nie przyniosły dotychczas rezultatów. W związku z tym realizujemy swoją strategię działania - dodał.
Głowacki, który jest jednocześnie szefem \"S\" w skarżyskim \"Mesko\" (Świętokrzyskie) zaznaczył, że związkowcy cały czas będą uczestniczyć w rozmowach z rządem, z nadzieją, że wkrótce przyjęte zostaną ustalenia i nie dojdzie do akcji protestacyjnej.
Zdaniem przewodniczącego \"S\" w zakładzie WSK PZL Rzeszów Romana Jakima, związkowcy oczekują od rządu m.in. utrzymania kontraktów, które zostały już podpisane.
- Chcemy także uczciwego podzielenia cięć, które dotknęły zbrojeniówkę, pomiędzy zakłady zbrojeniowe, lotnicze i naprawcze. Cięcia dotknęły jednych bardziej, a innych mniej. Poza tym domagamy się także programu osłonowego dla zwalnianych - mówił Jakim.
Wyniki referendum mają być znane w piątek po godz. 14. Pracownicy zakładów, w których obecnie trwa przestój - m.in. w Radomiu i Nowej Dębie - odpowiedzą na pytania referendalne po 20 kwietnia.
Związkowcy z przemysłu zbrojeniowego manifestowali na ulicach Warszawy 6 marca. Protest, organizowany w ramach kampanii \"Solidarność na kryzys\", miał zwrócić uwagę na fakt drastycznych - jak podaje \"S\" - cięć zamówień w branży zbrojeniowej, zatrudniającej ok. 40 tys. pracowników.
W tegorocznym budżecie Ministerstwa Obrony Narodowej, w związku z kryzysem gospodarczym, cięcia wyniosły niespełna 2 mld zł. Budżet planowany był na poziomie blisko 25 mld zł; z tego na wydatki osobowe - 7,2 mld zł; emerytury i renty - 5,1 mld zł; centralne plany rzeczowe - 7,2 mld zł; pozostałe wydatki bieżące - 4,8 mld zł.