Trump to nie Darwin, ale nie musi nie mieć racji

fot: Jarosław Galusek/ARC

Dalsze rugowanie polskich producentów z rynku węgli średnich i grubych istotnie zaszkodzi ich polepszającej się obecnie kondycji finansowej; przypomnijmy, że stanowiące raptem 15 proc. całej produkcji węgla energetycznego sortymenty średnie i grube to aż 35 proc. przychodów krajowych kopalń

fot: Jarosław Galusek/ARC

„Stworzenie latającej maszyny, która byłaby cięższa od powierza, jest rzeczą niemożliwą” – powiedział w 1895 r. lord Kelvin, przewodniczący Towarzystwa Królewskiego w Londynie, kwestionując tym samym rozwój komunikacji powietrznej. Sytuacji, w których gremia naukowe podważały lub nawet wyśmiewały pewne tezy, projekty i pomysły innowatorów, było w historii świata całe mnóstwo. Dlatego to, że dzisiaj państwa i instytucje podnoszą krzyk w związku z decyzją Donalda Trumpa o wycofaniu się z paryskiego porozumienia klimatycznego, wcale nie musi znaczyć, iż ten ostatni nie ma racji. Prześledźmy kilka podobnych przykładów.

Podobnym sceptycyzmem został obdarowany Ludwik Pasteur, kiedy wywodził, że proces fermentacji jest wywołany przez drobnoustroje. Jego prace z zakresu wirusologii i bakteriologii spotykały się jednak często z krytyką środowisk badawczych, a prym w krytyce Pasteura wiódł profesor Pierre Pachet, ekspert ds. fizjologii na uczelni w Tuluzie, nazywający teorię o zarazkach „śmieszną fikcją”. Właśnie z powodu nieukrywanej przez wielu lekarzy pogardy dla koncepcji „małych robaczków wywołujących choroby”, jeszcze długo w XIX wieku wielu chorych umierało na gangrenę, a winę według ówczesnych naukowców ponosić miało „złe powietrze”.

Najbardziej skrajnym przypadkiem w tym zestawieniu pozostaje jednak bez wątpienia reakcja świata nauki na teorie głoszone przez Karola Darwina, którego publikację „O powstawaniu gatunków” odrzucał naukowy establishment z Richardem Owenem, zamieniając momentami dyskusję przyrodników w rozważania filozoficzne i mieszając biologię z religią. Do historii przeszły słynne, popularne w tym czasie karykatury Darwina jako małpy z głową uczonego, ale niewybredne żarty były wstępem do zwycięstwa ewolucjonistów w tym sporze, w myśl słów wypowiedzianych kiedyś przez Gandhiego: „Najpierw cię ignorują, potem śmieją się z ciebie, później z tobą walczą, później wygrywasz”.

Fala krytyki spadła w ub. tygodniu na amerykańskiego prezydenta Donalda Trumpa, po tym jak zadecydował o zerwaniu porozumienia klimatycznego z Paryża COP21. Taka decyzja nie powinna być zaskoczeniem, bo Trump nie od wczoraj zapowiadał, że USA nie będą brać udziału w - jego zdaniem - „koncepcji stworzonej przez i dla Chińczyków, żeby uczynić przemysł Stanów Zjednoczonych mniej konkurencyjnym”. Podpisane w grudniu 2015 r. porozumienie to pierwsza umowa międzynarodowa, która zobowiązuje wszystkie państwa będące jego stroną do działań na rzecz ochrony klimatu, przede wszystkim do ograniczenia ocieplenia do 2 st. C w porównaniu z czasami sprzed wybuchu rewolucji przemysłowej, a najlepiej utrzymanie go na poziomie maks. 1,5 st.

Umowa weszła w życie na cztery dni przed wygranymi przez Donalda Trumpa wyborami prezydenckimi. W zasadzie kwestią czasu było, kiedy USA wycofają się z projektu, który nie do końca wpisywał się w wyborczą narrację o amerykańskiej pracy, konkurencji z Chinami i innymi gospodarczymi potęgami oraz przywróceniu świetności lokalnego przemysłu, w tym wydobywczego. Część zaplecza Trumpa nie zgadzała się z pomysłem odstąpienia od porozumienia z Paryża, ale główny doradca ekonomiczny prezydenta Gary Cohn stwierdził, że w dłuższej perspektywie powinno to przynieść potencjalny wzrost konkurencyjności węgla i jego znaczenia na amerykańskim rynku paliwowym.

Najgłośniej przeciwko Trumpowi wypowiadają się międzynarodowe organizacje, takie jak ONZ, OBWE, WMO i oczywiście UE. Z decyzją nie mogą pogodzić się też rządy państw próbujących być pionierami w „walce o klimat”, wykorzystując zaplecze swoich ośrodków naukowych. Również instytucjom badawczym w samych Stanach: m.in. NASA i EPA nie jest po drodze z polityką nowego prezydenta. Trump nie jest ani Darwinem, ani Pasteurem. Nie jest nawet ideologicznym politykiem (jak Obama). Jest biznesmenem praktykiem, wcielającym się w rolę polityka, może nawet trochę „odgrywającym rolę” prezydenta gospodarczego supermocarstwa (jak trzydzieści pięć lat temu aktor Ronald Reagan). Nie znaczy to jednak, że nie ma racji w „klimatycznym sporze”. Jak pokazywały wielokrotnie przypadki w historii, dyktat większości, nawet naukowej, nie zawsze oznacza, że jednostka się myli.

Do tego dochodzi jeszcze jedna kwestia. Centralna decyzja rządu federalnego wcale nie musi oznaczać, że zwrot od polityki klimatycznej nastąpi w całych Stanach. Swoją antytrumpowską kampanię w tym zakresie zaczął już były burmistrz Nowego Jorku Michael Bloomberg, przekazując ONZ zobowiązanie ponad tysiąca amerykańskich polityków, firm i instytucji ws. przestrzegania wymogów paryskiego porozumienia klimatycznego. Stosowne działania podejmują też amerykańskie korporacje, które w ramach CSR (społecznej odpowiedzialności biznesu) deklarują, że będą zużywać wyłącznie prąd wyprodukowany z OZE. Biorąc pod uwagę ten ostatni element, nagonka przeciwko decyzji Trumpa wydaje się więc już być tylko pustą histerią.

Dyrektor Działu Analiz Rynku Węgla Energomix i założyciel serwisu polishcoaldaily.com

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Rekordowy sierpień i wakacje w Katowice Airport, przez dwa miesiące ponad 2 mln podróżnych

Sierpień br. był najlepszym miesiącem w historii przewozów pasażerskich lotniska w Pyrzowicach, które w tym czasie obsłużyło ponad milion podróżnych. Rekordowe okazały się również całe wakacje - w tym czasie z podkatowickiego portu skorzystało blisko 2,1 mln osób.

Grzegorz Wrona: Odpowiedzialna transformacja wymaga aktywnego właściciela

Transformacja polskiego górnictwa nie jest procesem, który rozpoczął się dziś. Kierunek zmian został wyznaczony już kilka lat temu wraz z podpisaniem w 2021 roku Umowy Społecznej dotyczącej transformacji sektora górnictwa węgla kamiennego. Dokument ten określił harmonogram funkcjonowania poszczególnych kopalń do 2049 roku i stworzył podstawy do prowadzenia zmian w sposób przewidywalny zarówno dla pracowników, jak i całej gospodarki - podkreśla Grzegorz Wrona, wiceminister aktywów państwowych.

Wielki finał „Ekoprzedszkolaka 2026”. 75 przedszkoli z dotacjami na zielone przestrzenie

Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (WFOŚiGW) w Katowicach podsumował pierwszą, pilotażową edycję konkursu „Ekoprzedszkolak”. Do projektu zgłosiło się 141 placówek, a dofinansowanie otrzymało 75 przedszkoli samorządowych z całego województwa śląskiego.

Spółki amunicyjne Grupy PGZ i Nitroerg łączą siły. Chodzi o materiały wybuchowe i środki bojowe

Polska Grupa Zbrojeniowa wraz ze spółkami Mesko, Zakładami Metalowymi „Dezamet”, Zakładami Chemicznymi „Nitro-Chem”, Bydgoskimi Zakładami Elektromechanicznymi „Belma” , Zakładami Produkcji Specjalnej „Gamrat” sp. z o.o. oraz Nitroerg, spółka należąca do Grupy KGHM zawarły Porozumienie o współpracy, którego celem jest rozwój krajowych kompetencji w obszarze środków strzałowych, materiałów wybuchowych oraz technologii pirotechnicznych na potrzeby bezpieczeństwa i obronności państwa.