Jeśli w czeskiej spółce OKD nie zaczną porządnie bić chodników, nie będą mieli gdzie kopać węgla

fot: ARC

Wyremontowane kombajny zostaną wykorzystane na tych frontach wydobywczych, z których OKD spodziewa się w tym roku największej produkcji

fot: ARC

Czeska spółka OKD zgłasza spore problemy związane głównie z robotami przygotowawczymi. Pojawiły się nawet głosy, że niedotrzymanie biznesplanu na bieżący rok może przyspieszyć zamknięcie ostatniej czynnej kopalni węgla kamiennego w Zagłębiu Ostrawsko-Karwińskim.

Teraz tylko od postępów przy udostępnianiu nowych frontów wydobywczych zależeć będzie przyszłość spółki.

– Jeszcze w marcu sądziliśmy, że zostały pokonane wszelkie problemy natury geologiczno-górniczej i organizacyjnej, ale tak się jednak nie stało – relacjonuje dla miesięcznika „Hornik” Petr Škorpík, zastępca kierownika ds. produkcji i techniki w kopalni ČSM.

Tymczasem, jak wskazuje, kwietniowy wynik 370 m był najsłabszy od lipca ub.r., kiedy to w przygotówkach osiągnięto podobnie niski metraż.

– To proste: jeśli nie zaczniemy porządnie bić chodników, nie będziemy mieli gdzie kopać węgla! Należy zrobić wszystko, co możliwe, aby osiągać przynajmniej takie wyniki, jakie mieliśmy przed rokiem o tej porze. Wówczas uzyskamy ponownie dobrą wydajność, do której byliśmy jako kopalnia przyzwyczajeni od dłuższego czasu – dodaje Škorpík.

Ciągłe przestoje i awarie maszyn powodują, że wykonanie planu techniczno-ekonomicznego na 2024 r. stoi pod znakiem zapytania. To bardzo istotne, bowiem OKD jest na ostatniej, historycznej prostej. Do rozjechania pozostało górnikom zaledwie kilka ścian.

– Chodzi przede wszystkim o to, żeby zapewnić fronty robót na 2025 r. Mamy zamiar fedrować przez cały ten rok, ponieważ taki jest plan. Jak to się nie uda, to co wtedy? Pozostanie zamknąć kopalnię wcześniej niż zaplanowano – rozkłada ręce Škorpík.

Zdaniem kierownictwa kopalni nie chodzi bynajmniej tylko o same warunki geologiczno-górnicze, ale też o organizację pracy i jej dyscyplinę. Ta w opinii dozoru w ostatnich miesiącach szwankuje, i to mocno. Tymczasem ostatnie fronty robót prowadzone są i będą w trudniejszych warunkach niż było to do tej pory. Udało się na szczęście dokończyć zbrojenie ściany 463 202/1.

Niestety, niższą wydajność zaliczyli także polscy górnicy pracujący pod szyldem Alpexu, kierowani przez nadsztygara Waldemara Pasika. Funkcję szefa oddziału sprawuje tam Bogdan Bajczyk.

– Strzelali i wiercili, ale efekty, przeliczając na metry, były mizerne. Warunki, owszem, są w tym rejonie bardzo trudne. Ci, którzy nie pracują tam regularnie, nie widzą tego. Roboty idą pełną parą na cztery zmiany. Od trzech tygodni już widać lepsze postępy, ruszyli z miejsca. Są też widoczne postępy w robotach strzałowych, którymi kierują sztygar Tomasz Figura i Paweł Paleja z Alpexu – zwraca uwagę Petr Glas, kierownik ruchu zakładu górniczego.

– Zmienimy trochę technologię. W ruch pójdzie wiertnica, kombajn przodkowy, a poza tym zintensyfikujemy strzelania – dodaje Patryk Holka z Alpexu.

Wciąż rozpatrywane są różne warianty działania na najbliższe miesiące, ale do tego – jak podkreśla Petr Glas – niezbędna będzie mobilizacja całej załogi, na wszystkich odcinkach robót.

– Oddziały przygotowawcze muszą mieć oparcie w służbach technicznych. Tymczasem nie ma dnia bez problemów z zasilaniem. I nie chodzi tylko o przysłowiowe bezpieczniki. Trzeba się po prostu wziąć w garść – podsumowuje kierownik robót górniczych.

W ub.r. górnicy z OKD wydobyli ponad 1 mln t węgla i wykonali ok. 8 km wyrobisk podziemnych. W tegorocznym planie techniczno-ekonomicznym wydobycie zaplanowano na poziomie 1,2 mln t i kolejnych 8 km podziemnych wyrobisk.

– Musimy tak pracować, aby wypełnić te plany i już szykować się na 2025 r. – mówił z początkiem roku Roman Sikora, prezes zarządu OKD.

Tymczasem Barbora Černá-Dvořáková, rzeczniczka spółki OKD, uspokaja.

– Już w ub.r. musieliśmy się uporać ze stratą wydobycia w ilości ok. 350 tys. t węgla w związku z zatrzymaniem trzech frontów robót ze względów bezpieczeństwa. Chłopakom udało się przejść do innych rejonów i na koniec zredukować tę stratę do niecałych 100 tys. t. Nasze załogi zdają sobie sprawę z powagi sytuacji. Z pewnością staną na wysokości zadania i tym razem. Nie ma mowy o jakiejkolwiek rezygnacji z realizacji nałożonych planów i zamykaniu kopalni. Mamy zobowiązania biznesowe, które wypełniamy – potwierdziła Barbora Černá-Dvořáková.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Grupa PGE przedstawiła aktualizację strategii do 2035 r. – Energia cyfrowej przyszłości

Grupa PGE przedstawiła zaktualizowaną Strategię do 2035 roku. Wyznacza ona kierunki dalszego rozwoju Grupy PGE w warunkach dynamicznych zmian na rynku energii, tj. elektryfikacji gospodarki, rozwoju technologii cyfrowych i sztucznej inteligencji, a także wskazuje kierunki wzrostu efektywności wykorzystania kapitału oraz odpowiedzialnej polityki dywidendowej. Szacowane łączne nakłady inwestycyjne Grupy PGE do 2035 roku wyniosą około 210 mld zł, co przełoży się na wzrost wyniku EBITDA do ponad 30 mld zł w 2035 roku. Strategia zakłada także powrót do wypłacania dywidendy od podziału zysku za 2026 rok. Strategia podtrzymuje cele klimatyczne Grupy PGE, w tym osiągnięcie zerowej emisji netto z wytwarzania do 2050 roku. 

Zmniejszą liczbę firm zobowiązanych do raportowania zrównoważonego rozwoju

We wtorek rząd zajmie się projektem ustawy, który ma na celu zmniejszenie grupy podmiotów zobowiązanych do przygotowywania raportów zrównoważonego rozwoju oraz zmiany w zasadach raportowania dla grup kapitałowych.

UOKiK nałożył niemal 4 mln zł kary na firmę pożyczkową Aasa Polska

Niemal 4 mln zł kary nałożył Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów na firmę pożyczkową Aasa Polska. Zdaniem Urzędu, spółka naruszyła zbiorowe interesy konsumentów poprzez sztuczne zawyżanie całkowitej kwoty kredytu i omijanie przepisów ustawy o kredycie konsumenckim.

Zima – kto już o niej myśli?

Choć za oknem śniegu jeszcze nie ma, właśnie teraz warto zaplanować zimowy wypoczynek dla całej rodziny. Hotele***NAT zapraszają zarówno w góry - do Krynicy Zdroju, Bukowiny Tatrzańskiej, Ustronia i Wisły, jak i nad Bałtyk - do Sarbinowa oraz Świnoujścia. Niezależnie od tego, czy szukacie śnieżnych stoków, morskiego spaceru czy ciepłego basenu, każdy znajdzie wersję zimowego odpoczynku dla siebie.