Trudny czas jest najlepszym sprawdzianem umiejętności i dobrej współpracy dla całej załogi

1587028584 zaloga budryk arc

fot: ARC/KWK Budryk

Skomplikowana sytuacja związana z pandemią koronawirusa wpłynęła mobilizująco na górnicze załogi. Kopalnia Budryk stanowi pod tym względem wzór do naśladowania

fot: ARC/KWK Budryk

Nie na darmo się mówi, że w górnictwie jak w wojsku. W ornontowickiej kopalni Budryk na bieżąco, wraz ze zmieniającą się sytuacją, podejmowane są decyzje w zakresie alokacji załogi i organizacji pracy. Działania te podyktowane są koniecznością optymalnego obłożenia na priorytetowych odcinkach robót i jak najlepszego przygotowania zakładu na czas po ustaniu pandemii.

W Dziale Górniczym najważniejszy stał się Wydział Zbrojeniowo-Likwidacyjny prowadzący roboty niemalże w całej kopalni. To takie swoiste centrum dowodzenia górniczym frontem. Pracownicy tego właśnie działu wykonują zbrojenia wysokowydajnych ścian Cz-2 w pokładzie 405/1 oraz Bw-1 w pokładzie 402. Te rejony będą motorem napędowym wydobycia po ustaniu zagrożenia koronawirusem.

– Zbrojenie tej pierwszej ściany w partii Cz w pokładzie 405/1 jest szczególnym wyzwaniem, ponieważ angażuje pracowników wszystkich specjalności, zarówno pod względem logistycznym, jak i organizacyjnym. Sytuacja, którą mamy, jest najlepszym sprawdzianem umiejętności i dobrej współpracy górników, ślusarzy i elektryków, całej załogi kopalni. Wszyscy chcemy, aby najszybciej, jak będzie to możliwe, rozpocząć produkcję węgla o najlepszych parametrach – przyznaje Mirosław Kwiatkowski, kierownik Działu BHP i szkolenia kopalni Budryk.

W drugim wspomnianym rejonie, w pokładzie 402, tak samo ważne jest drążenie pochylni Bw-1 wentylacyjnej. Połączy ona wentylacyjnie ściany w partii Bw pokładu 402 z szybem V.

– Dzięki olbrzymiemu zaangażowaniu załogi zbicie jest już blisko. Prace te są priorytetowe, bo w grę wchodzą dwie najbliższe do uruchomienia ściany. Ale i na tym nie koniec. W innych rejonach kopalni równolegle trzeba kontynuować roboty przygotowawcze, ponieważ kopalnia to złożony organizm, w którym dopiero suma wszystkich realizowanych zadań daje prawdziwy obraz rzeczywistości. Na pewno jest ona zadowalająca. Jesteśmy optymistami, bo z taką załogą jak nasza, nie może być inaczej – potwierdza Kwiatkowski.

Rytmicznie realizowane są zadania w innych rejonach kopalni. Przebudowy, pobierki, wymiany rurociągów, rozbudowy, wszystko to zapewnić ma bezpieczeństwo funkcjonowania kopalni w przypadku, gdyby ze względu na epidemię pojawiła się konieczność wstrzymania robót. Na bieżąco likwidowane są rejony ścian, w których zakończono eksploatację. One bowiem stanowić mogą potencjalne zagrożenie w przypadku zatrzymania robót na dłuższy okres. Podobnie ma się rzecz ze zbrojeniem ścian. Muszą zostać zabezpieczone i przygotowane do rozpoczęcia eksploatacji w sprzyjających warunkach. Priorytetem jest ponadto drążenie wyrobisk korytarzowych. Zapewnienie rozcinki złoża pod przyszłą eksploatację to konieczność, bez której kopalnia nie może planować swej działalności na dłuższą metę.

Przypomnijmy, że począwszy od 23 marca br. załogi na dole pracują w systemie trzyzmianowym po sześć godzin. Skrócenie czasu pracy oraz wzrost absencji wymaga zatem od kierownictwa zakładu i służb dozoru zupełnie nowego podejścia do organizacji pracy, a od samych pracowników dużej samodyscypliny.  Na dodatek w sytuacji zagrożenia epidemicznego należy liczyć się z możliwością przestojów na niektórych frontach robót. Aby zminimalizować ewentualne ich skutki i zapewnić bezpieczeństwo zakładu, przygotowany został szczegółowy plan działania. Wprowadzono nadzwyczajne procedury prewencyjno-ochronne. Kopalnię podzielono na dwie strefy, tak aby w razie zagrożenia wydzielić i zabezpieczyć najważniejsze obiekty. Ważne z punktu widzenia przyszłości zakładu jest dalsze prowadzenie inwestycji związanej z modernizacją Zakładu Przeróbki Mechanicznej Węgla oraz obsługą i zabezpieczeniem zwałów. Załoga Budryka realizuje wszystkie te zadania na bieżąco.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Maksymalna głębokość szybów osiąga obecnie w Polsce 1250 m?

Czy kraje zachodnie, ograniczające wydobycie węgla, będą potrzebować tego surowca importowanego z Polski? Ile wynosi maksymalna głębokość szybów w Polsce? I jakie wyniki miała Gliwicka Spółka Węglowa? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 10 października 1996 roku.

Rozmowa netTG.pl - odcinek 84 - Bartłomiej Benisz | Prezes firmy Arbena o inwestycji dla ZG Janina

Bartłomiej Benisz, prezes firmy Arbena, był gościem studia netTG.pl na Kongresie Nowej Mobilności. W rozmowie o inwestycji przy kopalni Janina, drodze firmy od zaplecza górniczego do rolnictwa i przemysłu oraz o planach eksportowych.

Górnicy rozpoczęli strajk głodowy. Napięta sytuacja w chilijskim górnictwie

Pracownicy kopalni miedzi Antofagasta PLC w Chile zaostrzyli w piątek trzydniowy strajk. Trzech członków związku zawodowego rozpoczęło głodówkę. Przywódcy związkowi próbowali wywrzeć presję na firmę, aby powróciła do stołu negocjacyjnego – podaje Bloomberg.

Polska ma złoża, ale czy ma klimat do inwestycji? O górnictwie, Myszkowie i społecznej akceptacji w Sejmie

Myszków pokazuje więc fundamentalny problem polskiej gospodarki surowcowej: samo udokumentowanie zasobów nie oznacza jeszcze możliwości ich gospodarczego wykorzystania. Potrzebne są dalsze analizy techniczne i ekonomiczne, ocena oddziaływania na środowisko, odpowiednie warunki prawne i inwestycyjne, a przede wszystkim dialog z lokalną społecznością.