Trudno jednoznacznie oszacować zapotrzebowanie na węgiel w kolejnych dwóch dekadach

fot: Maciej Dorosiński

Z najnowszych danych katowickiego oddziału Agencji Rozwoju Przemysłu wynika, iż w końcu lutego br. zapasy węgla w całym polskim górnictwie przekraczały 2 mln t

fot: Maciej Dorosiński

O tym, czy i jakie będzie zapotrzebowanie na węgiel w kolejnych latach rozmawiali uczestnicy debaty, która była częścią Europejskiego Kongresu Gospodarczego.

Janusz Olszowski, prezes GIPH, zaznaczył, że trudno jednoznacznie oszacować zapotrzebowanie na węgiel w kolejnych dwóch dekadach, bo wszystko będzie zależało od realizacji wytycznych polityki klimatycznej wynikającej m.in. z zapisów Porozumienia Paryskiego.

- Co ciekawe, Porozumienie Paryskie mówi, że powinniśmy dążyć do redukcji gazów cieplarnianych, ale nie mówi nic o tym, jak mamy to robić. Nie ma tam nic o dekarbonizacji. Dekarbonizacja to wymysł Komisji Europejskiej – powiedział Olszowski.

Dodał, że efektem polityki klimatycznej jest energetyczny podział Europy. 10 państw, głównie z Europy Zachodniej, to państwa, które zadeklarowały już, w różnych perspektywach czasowych, odejście od węgla. Natomiast kolejnych 11 państw, głównie z Europy Wschodniej, tego nie zrobiły. Oprócz tego Turcja i kraje bałkańskie, podobnie jak Polska, rozbudowują energetykę węglową.

- W naszym miksie energetycznym węgla na pewno będzie mniej, ale wolumen będzie podobny. Cała sztuka będzie polegała na tym, żeby to był rodzimy węgiel. Niedawno ukazał się raport Komisji Europejskiej dotyczący unii energetycznej. Tam można znaleźć propozycję wprowadzenia podatku węglowego, który miałby „pomóc” w pozbyciu się niechcianego nośnika energii. Jeśli takie działania zostaną wprowadzone, to rzeczywiście będzie oznaczało koniec branży – dodał Olszowski.

O średnio- i długoterminowych planach wydobywczych mówili przedstawiciele poszczególnych spółek węglowych. Artur Dyczko, pełnomocnik zarządu ds. strategii i rozwoju JSW przypomniał, że w tym roku kopalnie spółki wydobyły nieco ponad 15 mln t węgla. To wynik o ok. 0,5 mln t niższy od wcześniejszych założeń, a powodem była tragedia w Zofiówce. Natomiast do roku 2030 produkcja ma wzrosnąć do 18 mln t węgla rocznie. Zmienić ma się również struktura produkcji – 80 proc. będzie stanowił węgiel koksowy. To oznacza, że kopalnie JSW będą produkowały jedynie 3-4 mln t węgla energetycznego. Wzrost produkcji ma być głównie oparty na wydobyciu z budowanej nowej kopalni Bzie-Dębina. Zakład ma rocznie produkować ok. 2,5 mln t.

Andrzej Paniczek, wiceprezes PGG, podkreślił, że średni poziom produkcji w spółce wynosi 30 mln t.

- Obserwujemy stabilny poziom zużycia węgla. Mamy kontrakty długoterminowe i pod to dostosowujemy swoje plany produkcyjne. Biorąc pod uwagę trudności z uzyskaniem zewnętrznego finansowania, nie możemy w radykalny sposób zwiększyć wydobycia. Każda nasza decyzja musi być przemyślana. Do 2026 r. z drobnymi wahaniami produkcja będzie się utrzymywała na poziomie 30 mln t. Natomiast potem może to być drobna korekta w dół, o kilka mln t. To będzie wynikało ze zmniejszonego zapotrzebowania, ale większych zmian tutaj nie przewidujemy – prognozował Paniczek.

Artur Wasil, prezes LW Bogdanka, określił zdolności produkcyjne swojej spółki na poziomie 9-11 mln t rocznie.

- Do 2025 r. będziemy rocznie wydobywali 9 mln t, potem możliwe jest zwiększenie produkcji – zaznaczył Wasil.

Szef Bogdanki bardzo krytycznie odniósł się również do polityki dekarbonizacji.

- Tu nie chodzi o to, żeby nie spalać węgla, tylko o to, żeby nie spalać polskiego węgla. Przykładem są tu np. inwestycje Deutsche Bank, który w Europie wycofał się z finansowania projektów węglowych. Natomiast nie ma już problemu z tym, żeby zainwestować 400 mln euro w Indiach – argumentował Wasil.

Wiceprezes Węglokoksu przypomniał, że stopniowo wyłączane są z użycia powstałe latach 1960-1980 54 bloki o mocy 200 MW, ale ich miejsce zastępowane są przez nowe bloki.

- To oznacza, że zapotrzebowanie utrzyma się na tym samym poziomie. Import również będzie, ale nie na tak wysokim poziomie jak obecnie – powiedział Heryszek. 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Grupa PGE przedstawiła aktualizację strategii do 2035 r. – Energia cyfrowej przyszłości

Grupa PGE przedstawiła zaktualizowaną Strategię do 2035 roku. Wyznacza ona kierunki dalszego rozwoju Grupy PGE w warunkach dynamicznych zmian na rynku energii, tj. elektryfikacji gospodarki, rozwoju technologii cyfrowych i sztucznej inteligencji, a także wskazuje kierunki wzrostu efektywności wykorzystania kapitału oraz odpowiedzialnej polityki dywidendowej. Szacowane łączne nakłady inwestycyjne Grupy PGE do 2035 roku wyniosą około 210 mld zł, co przełoży się na wzrost wyniku EBITDA do ponad 30 mld zł w 2035 roku. Strategia zakłada także powrót do wypłacania dywidendy od podziału zysku za 2026 rok. Strategia podtrzymuje cele klimatyczne Grupy PGE, w tym osiągnięcie zerowej emisji netto z wytwarzania do 2050 roku. 

Zmniejszą liczbę firm zobowiązanych do raportowania zrównoważonego rozwoju

We wtorek rząd zajmie się projektem ustawy, który ma na celu zmniejszenie grupy podmiotów zobowiązanych do przygotowywania raportów zrównoważonego rozwoju oraz zmiany w zasadach raportowania dla grup kapitałowych.

UOKiK nałożył niemal 4 mln zł kary na firmę pożyczkową Aasa Polska

Niemal 4 mln zł kary nałożył Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów na firmę pożyczkową Aasa Polska. Zdaniem Urzędu, spółka naruszyła zbiorowe interesy konsumentów poprzez sztuczne zawyżanie całkowitej kwoty kredytu i omijanie przepisów ustawy o kredycie konsumenckim.

Zima – kto już o niej myśli?

Choć za oknem śniegu jeszcze nie ma, właśnie teraz warto zaplanować zimowy wypoczynek dla całej rodziny. Hotele***NAT zapraszają zarówno w góry - do Krynicy Zdroju, Bukowiny Tatrzańskiej, Ustronia i Wisły, jak i nad Bałtyk - do Sarbinowa oraz Świnoujścia. Niezależnie od tego, czy szukacie śnieżnych stoków, morskiego spaceru czy ciepłego basenu, każdy znajdzie wersję zimowego odpoczynku dla siebie.