Marcinowi Biadunowi sport leży na sercu, a boks uratował mu życie

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Marcin Biadun czuje wielką radość, że może spełniać marzenia o wychodzeniu na ring w blasku fleszy

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Zawsze lubił rywalizację. - Uprawiam każdy sport. Nie ma takiej dyscypliny, której się boję dotknąć. Tylko nigdy nie trafiłem na taki okres, żebym był w jakimś sporcie wybitny. Bo tylko wybitne jednostki gdzieś dochodzą. Więc ja jestem takim sportowcem amatorem, który w każdym sporcie jest dobry, ale nie na tyle, żeby pójść wyżej. Kiedyś coś uciekło, pewne marzenia pouciekały. W 1997 roku boksowałem - wspomina Marcin Biadun, ratownik górniczy z KWK Mysłowice-Wesoła. - Pięć lat trenowałem w klubie Górnik Wesoła u trenera Jana Wadasa.

Poźniej w życiu się pokręciło i na długie lata przestał boksować. Jak mówi, tęsknił za tym, i w zeszłym roku, kiedy przyszły zmiany życiowe, postanowił wrócić do sportu, by wyjść na prostą. By udowodnić wszystkim i samemu sobie, że jest sporo wart, rzucił alkohol i już 14 miesięcy żyje w trzeźwości.

- Ty zawsze będziesz wygrany, bo robisz coś, czego nie robią inni! Zobacz, gdzie byłeś 1,5 roku temu, a gdzie jesteś dzisiaj - powtarza mu trener Kamil Młodziński, aktywny zawodnik.

- To mój mentor, dobry człowiek, lubię z nim rozmawiać. Bardzo cenię sobie tę znajomość, bardzo mnie wspiera - mówi z uśmiechem Marcin.

Arek Toborek to kolega z pracy, który też boksuje, jest mistrzem Polski, jest jego wsparciem w codziennych treningach.

Marcin zaznacza, że będąc z pokolenia lat 80., nie jest łatwo budować życie na nowo, ale warto uczyć się zdrowych relacji. Sport nie tylko uratował mu zdrowie i życie fizycznie – ale też przywrócił poczucie własnej wartości. Zmiany, jakie zaszły w ostatnim roku w jego życiu, pracują na pozytywny wizerunek i kontakty z innymi. Otoczenie czuje, że jest w zupełnie innym miejscu życia. Można mu zaufać, w wymagającej tego sytuacji poda pomocną dłoń.
Jednocześnie Marcin czuje wielką radość, że może spełniać marzenia o wychodzeniu na ring w blasku fleszy, choć – jak podkreśla - nie czuje się celebrytą. Zadbanie o siebie to zadbanie o kawałek świata wokół.

Wyszedł dwa razy na ring i dwa razy wygrał. Walczy w wadze lekkiej do 72 kg. Na ringu staje z doświadczonymi przeciwnikami. Koledzy z pracy są dumni z jego osiągnięć.

Większą wartością dla niego jest fakt, że może być częścią drogi ku pomocy innym. Hasło przewodnie Business Boxing Polska, które brzmi „trenuj, walcz, pomagaj”, Biadun może wpisać w historię swojego życia.

Od 15 sierpnia 2014 roku Marcin pracuje na stacji ratowniczej, a 6 października doszło tam do katastrofy, w której zginęło pięciu górników a kilkudziesięciu odniosło rany.

- Przyszedłem do roboty na wieczorną zmianę na godzinę 22, a wybuch był o godzinie 20.57. Zjechałem na dół w drugim zastępie. To było mocne przetarcie. Więc wszedłem do ratownictwa z przytupem. Brałem udział w różnych akcjach, ale ta była szczególna, bo działa się na kopalni, na której przepracowałem całe moje górnicze życie, i że zginął tu ratownik. Co prawda, nie zdążyłem go poznać, a poszedłem na jego pogrzeb. Drużyna ratownicza to prawie jak rodzina - mówi ratownik.

- Syn powiedział mi niedawno, że mało się mówi o wypadkach na kopalni. Odpowiedziałem mu: niech tak, synu, zostanie. Niech się nic nie dzieje. I wtedy mogą mówić mi, że jestem niepotrzebny na kopalni. Bo tak wszyscy na nas psioczą, że nieroby, ale nie daj Bóg, że będą kiedyś musieli czekać na to światełko, które idzie w tym dymie. I cię ktoś woła: chłopy, chłopy, jest tam ktoś. Nie chciałbym tak wołać ani tego słyszeć. Mam 17 lat pracy, nic mi się poważnego nie stało. I niech tak zostanie – kończy ratownik.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Węgiel, gaz i OZE. Gra o równowagę w cieniu europejskiej polityki klimatycznej

Nie będzie rewolucji w unijnej polityce klimatycznej, ale możliwe są korekty, które złagodzą presję kosztową na energetykę. O przyszłości systemu handlu emisjami, roli węgla i gazu w bilansowaniu Krajowego Systemu Elektroenergetycznego oraz ryzyku luki mocowej rozmawiamy z dr. hab. inż. Stanisławem Tokarskim z Głównego Instytutu Górnictwa, który przekonuje, że Polska powinna postawić na dwa filary bezpieczeństwa – równowagę między gazem a węglem – przy jednoczesnym rozwoju OZE i energetyki jądrowej.

Silny wstrząs w kopalni Lubin. W strefie zagrożenia przebywało 20 górników

W sobotę Zakładach Górniczych Lubin (KGHM) doszło do silnego wstrząsu. Jeden z górników został przysypany w kabinie maszyny górniczej. Ratownikom udało się do niego dotrzeć po kilku godzinach.

Mocno zakołysała się ziemia – to wstrząs, czy tąpniecie? Znamy odpowiedź

W latach 2021-2025 w polskim górnictwie podziemnym miało miejsce 16 tąpnięć wskutek zaistnienia wstrząsów górotworu. W ich wyniku doszło do 19 wypadków śmiertelnych.

Paulina Hennig-Kloska: Energia z morskich wiatraków obniży średnią cenę prądu w Polsce

Energia elektryczna produkowana przez morskie farmy wiatrowe będzie stabilizować średnią krajową cenę energii na niższym niż dotychczas poziomie - oceniła ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska.