Trendy: ceny miedzi zależą od rynku ChRL

fot: Krystian Krawczyk

Średnia płaca w Chinach to ok. 384 euro, a Birmie - tylko 107 euro...

fot: Krystian Krawczyk

- Rynki nie oczekują teraz raczej po Chinach zbyt wiele - mówi Dorota Sierakowska, analityk surowcowy w DM BOŚ. Mimo to rynek miedzi wciąż jest bardzo wrażliwy na wszelkie informacje płynące z gospodarki Chińskiej Republiki Ludowej.

Nieco lepsze od spodziewanych dane o bilansie handlowym Chin sprawiły, że 8 sierpnia ceny surowca na giełdzie w Londynie były najwyższe od siedmiu tygodni. Tona kosztowała 7 189 dolarów.

- Chiny wpływają w bardzo dużym stopniu na rynek miedzi. Głównie przez to, że są największym odbiorcą tego metalu na świecie. Odpowiadają za około 40 proc. całkowitego globalnego popytu na miedź, więc trudno, żeby dane makro z tej gospodarki nie wpływały na oczekiwania dotyczące popytu na miedź - mówi Dorota Sierakowska, analityk rynku surowców Domu Maklerskiego BOŚ.

Dało się to zauważyć w ostatnim czasie. Relatywnie słabe i rozczarowujące inwestorów dane z Chin doprowadziły w ostatnich miesiącach do spadku notowań surowca na świecie. W ciągu ostatniego pół roku miedź potaniała o ponad 15 proc.

- Wczoraj z kolei pojawiły się bardzo dobre dane, dotyczące importu między innymi miedzi do Chin i handlu zagranicznego, co podbiło wyraźnie notowania tego metalu - mówi Dorota Sierakowska.

Na londyńskiej giełdzie metali odnotowano w czwartek (8 sierpnia) ponad 2-procentowy wzrost kursu. Inwestorzy za dobry znak wzięli informację, że import miedzi do Chin w lipcu wyniósł prawie 411 tysięcy ton, czyli ponad 8 proc. więcej niż w czerwcu. Jak podkreśla ekspertka, nie musi to wcale oznaczać polepszenia kondycji chińskiej gospodarki, bo miedź jest wykorzystywana jako zabezpieczenie transakcji finansowych, ale też ze względu na różnice w cenach - opłaca się ją importować z Londynu i sprzedawać na chińskim rynku.

- Ogólnie tendencja na rynkach jest teraz taka, że raczej po Chinach nie oczekuje się zbyt wiele. Jeszcze na początku tego roku na rynkach bardzo wiele oczekiwano po danych z Chin: że po słabszej drugiej połowie poprzedniego roku w tym roku zobaczymy ożywienie, szybsze tempo rozwoju gospodarczego, ale niestety tak się nie stało. W kolejnych miesiącach te dane były cały czas weryfikowane w dół - mówi Dorota Sierakowska.

Dziś sytuację na rynkach będą kształtować kolejne dane z Chin, czyli o produkcji przemysłowej, sprzedaży detalicznej i inwestycjach w aglomeracjach miejskich.

- Można się spodziewać, że kolejne dane nie będą najlepsze, nie będą spektakularne, ponieważ gospodarka chińska radzi sobie gorzej niż oczekiwano jeszcze kilka miesięcy temu. Zresztą to samo przyznają władze Chin, które też obniżyły trochę swoje prognozy dotyczące np. rozwoju gospodarczego w Chinach - podkreśla analityczka DM BOŚ.

Według rządowego planu PKB Chin wyniesie w tym roku 7,5 proc.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Wiceminister Gołota: RAFAKO to dziś wielki projekt inwestycyjny

Czy pracownicy śląskiego przemysłu mogą znaleźć pracę w zbrojeniówce? M. in. o tym rozmawialiśmy z wiceministrem aktywów państwowych, Konradem Gołotą. 

Najbardziej we wrześniu podrożały słodycze, tłuszcze nadal tańsze niż rok temu

Spośród 17 kategorii produktów najbardziej we wrześniu podrożały słodycze i desery - średnio o 6,7 proc. rok do roku - wynika z raportu UCE Research i Uniwersytetów WSB Merito. Największe obniżki w ujęciu rocznym kolejny miesiąc z rzędu dotyczyły tłuszczów - tym razem ich ceny spadły o 8,1 proc.

Kiedyś te lokomotywy woziły węgiel, teraz trafiły do sprzedaży

PKP Cargo sprzedało 106 z 337 lokomotyw wyłączonych z eksploatacji za łączną kwotę 26,4 mln zł netto - poinformowała spółka w poniedziałkowym raporcie giełdowym. Środki mają wesprzeć realizację działań restrukturyzacyjnych przewidzianych w planie naprawczym.

Konflikt na Bliskim Wschodzie ma ograniczony wpływ na polską gospodarkę

Dane o produkcji przemysłowej, budowlano-montażowej oraz wynagrodzeniach i zatrudnieniu w sektorze przedsiębiorstw wskazują m.in. na ograniczony wpływ konfliktu na Bliskim Wschodzie na polską gospodarkę - ocenił starszy ekonomista Credit Agricole Krystian Jaworski, komentując wtorkowe dane GUS.