Transport: metro w Krakowie, Wrocławiu i Rzeszowie?

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Pociągi dla warszawskiego metra dostarcza PKP Cargo.

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Wiele polskich miast pozazdrościło Warszawie i ma chęć zbudowania metra, albo realizacji rozwiązań pokrewnych - informuje Dziennik Gazeta Prawna.

Metro to rozwiązanie drogie, ale wygodne. Np. w majowym referendum 55 proc. mieszkańców Krakowa opowiedziało się za jego budową. Krakowska kolejka miałaby połączyć zachodnią i wschodnią część miasta. Szacowany koszt to ok. 8 - 12 mld zł.

Wrocław opracował już nawet studium przebiegu kolejki. Przewiduje ono budowę dwóch podziemnych linii (36 km) rozwidlających się w kierunku obrzeży. Ponieważ nie ma na tę inwestycję pieniędzy, na razie jest projekt utworzenia linii metrobusów - dużych autobusów jeżdżących po trasach wyłącznie dla nich.

Z kolei w Rzeszowie dyskutuje się wizję kolejki jednoszynowej tzw. monorail. Ma ona mieć ok. 14 km, 10 przystanków i połączyć dworce PKP i PKS z kampusami studenckimi uniwersytetu i politechniki.

Więcej w Dzienniku Gazecie Prawnej.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nadzór górniczy i przedsiębiorcy stają przed kolejnymi wyzwaniami

Przepisy rozporządzenia metanowego spędzają sen z powiek menedżerom spółek węglowych. Górnictwo coraz silniej zależy od systemów teleinformatycznych, automatyki przemysłowej, systemów sterowania, łączności, monitoringu zagrożeń naturalnych oraz infrastruktury IT/OT.

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.