Transport: linia Swiss Air wróci do Kraków Airport

fot: Andrzej Bęben/ARC

Terminal pasażerski po rozbudowie będzie miał ponad 56 tys. m kw. powierzchni użytkowej (obecnie 15 tys. m kw.)...

fot: Andrzej Bęben/ARC

Linia lotnicza Swiss Air, po prawie dziesięciu latach nieobecności, powróci do Międzynarodowego Portu Lotniczego Kraków-Balice. Przewoźnik od maja przyszłego roku będzie latał z Krakowa do największego szwajcarskiego miasta, Zurychu.

Jak poinformowała w poniedziałek rzecznik Kraków Airport Urszula Podraza, loty na trasie Kraków - Zurych będą się odbywały cztery razy w tygodniu - w poniedziałki, środy, piątki i niedziele. Połączenie będzie obsługiwać maszyna Avro RJ100, zabierająca 97 pasażerów. Obecnie ze stolicy Małopolski do Zurychu lata linia Eurolot.

Kraków Airport jest największym regionalnym portem lotniczym w Polsce. W kończącym się letnim sezonie lotnisko oferuje 62 połączenia regularne i 16 czarterowych. W zeszłym roku krakowskie lotnisko obsłużyło prawie 3,648 mln pasażerów, o 6 proc. więcej niż rok wcześniej.

W tym roku lotnisko planuje obsłużyć ponad 3,7 mln pasażerów. Byłby to rekordowy wynik w historii lotniska, osiągnięty w czasie trwającej gruntownej przebudowy portu.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nadzór górniczy i przedsiębiorcy stają przed kolejnymi wyzwaniami

Przepisy rozporządzenia metanowego spędzają sen z powiek menedżerom spółek węglowych. Górnictwo coraz silniej zależy od systemów teleinformatycznych, automatyki przemysłowej, systemów sterowania, łączności, monitoringu zagrożeń naturalnych oraz infrastruktury IT/OT.

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.