Transport: kolos z węglem zacumował w Gdyni - VIDEO

1331219636 linda fortune

fot: Bob Scott/shipspotting.com

Linda Fortune ma długość niemal 289 m i szerokość 45 m

fot: Bob Scott/shipspotting.com

Portal górniczy nettg.pl zapowiadał jego przybycie, aż wreszcie stało się ono faktem. Do gdyńskiego portu w czwartek (22 marca) zawinął masowiec Linda Fortune. Pływający pod banderą Panamy statek przewozi węgiel. Po drodze z Australii zatrzymał się w Rotterdamie, gdzie rozładowano część ładunku, bo w pełni załadowany nie byłby w stanie przepłynąć przez Cieśniny Duńskie. Do Gdyni, rekordowy w Polsce masowiec, dostarczy około 80 tys. ton australijskiego węgla.

Linda Fortune ma niemal 289 m długości, 45 m szerokości i nośność nieco ponad 180 tysięcy ton.

W gdyńskim porcie już wcześniej gościły jednostki tego typu, a nawet większe, jednak żadna z nich nie wpłynęła do portu z ładunkiem.

W sierpniu 1994 r. do Nabrzeża Węgierskiego (nabrzeże wyposażeniowe ówczesnej Stoczni Gdynia SA) przypłynął zbiornikowiec Laconia (370,47 m długości i 56,41 m szerokości) na remont zlecony Gdańskiej Stoczni Remontowej SA Tankowiec skierowano do portu gdyńskiego, bo ze względu na wymiary nie zmieściłby się on w Gdańsku. Remont statku mogącego pomieścić w zbiornikach 300 tys. ton ropy trwał 107 dni.

Zawinięcia tak dużych statków są możliwe dzięki pogłębieniu wejścia do gdyńskiego portu do 13,5 metra.

W lutym zarząd portu poinformował, że w przygotowywanym planie inwestycyjnym na lata 2014-2020 jednym z najważniejszych projektów będzie kolejne pogłębienie portu do 15,5-16 metrów.

Pod tym linkiem można obejrzeć klip przedstawiający wejście Linda Fortune do gdyńskiego portu. Link udostepnił portal naszemorze.com.pl

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zmarli powracają w snach. Oni wciąż żyją w naszych sercach

Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny sprzyjają refleksji nad przemijaniem ludzkiego życia. Wspominamy tych, których nie ma już wśród nas, ale też zastanawiamy się nad własnym istnieniem. mamy świadomość tego, że nas kiedyś również zabraknie na tym świecie. O sprawach ostatecznych rozmawiamy z ks. Piotrem Brząkalikiem, emerytowanym proboszczem, publicystą i rekolekcjonistą.

Zaduszki na Śląsku w cieniu górniczych tragedii. Te wspomnienia zostają w nas na zawsze

W Zaduszki wspominamy tragicznie zmarłych w kopalnianych katastrofach. Ale na Śląsku echa tych przykrych wydarzeń wybrzmiewają tak naprawdę na każdym kroku, przez cały rok, przez całe nasze życie.

Marian Zmarzły: Pamiętamy o tych, którzy nie wrócili do domu

W listopadowych dniach pamięci o zmarłych górnicza wspólnota wraca myślami do tych, których zabrakło przy rodzinnym stole. Marian Zmarzły, podsekretarz stanu w Ministerstwie Energii, kieruje do górników, ratowników, emerytów i ich rodzin osobiste przesłanie. Wspomina poległych, zwraca się do ich bliskich i przypomina: pamięć zobowiązuje także do troski o bezpieczeństwo tych, którzy dziś zjeżdżają pod ziemię.

Krzyże poza cmentarzami i świeże kwiaty po latach. Jerzy Markowski o górniczej pamięci na Śląsku

– Mamy rok 2026, a na zbiorowej mogile z 1951 roku wciąż leżą świeże kwiaty. Pamięć o tych ludziach po prostu nie umiera – mówi były wiceminister gospodarki Jerzy Markowski