Transformacja. Ważna, skuteczna i odpowiedzialna

Górnictwo musi mieć drugie życie. Kto zatem bierze odpowiedzialność za kopalnie i ludzi po zakończeniu wydobycia? Czy gminy zdołają ściągnąć na tereny pogórnicze nowych inwestorów? Rydułtowskie Centrum Kultury Feniks już po raz drugi stało się miejscem debaty o przyszłości regionu w ramach konferencji pod hasłem: „Odpowiedzialność nie kończy się wraz z wydobyciem”.

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Uczestnicy panelu  „Po wydobyciu: kto bierze odpowiedzialność za kopalnie i ludzi?”

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Górnictwo musi mieć drugie życie. Kto zatem bierze odpowiedzialność za kopalnie i ludzi po zakończeniu wydobycia? Czy gminy zdołają ściągnąć na tereny pogórnicze nowych inwestorów? Rydułtowskie Centrum Kultury Feniks już po raz drugi stało się miejscem debaty o przyszłości regionu w ramach konferencji pod hasłem: „Odpowiedzialność nie kończy się wraz z wydobyciem”.

Wśród panelistów znaleźli się m.in.: Marian Zmarzły - podsekretarz stanu w Ministerstwie Energii, Leszek Pietraszek - wicemarszałek województwa śląskiego, Łukasz Deja - prezes zarządu Polskiej Grupy Górniczej, członkowie władz samorządowych, a także przedstawiciele organizacji społecznych.

Dyskusję, w ramach panelu  „Po wydobyciu: kto bierze odpowiedzialność za kopalnie i ludzi?”, rozpoczął Marian Zmarzły, wiceminister energii.

- Czuję się odpowiedzialny osobiście za kopalnie i ludzi po zakończeniu wydobycia. Nadal uważam się za górnika, ponieważ 30 lat przepracowanych w górnictwie powoduje, że jestem bardzo związany z tą branżą. W Ministerstwie Energii kreujemy politykę transformacji energetycznej i odchodzenia od węgla. Należy tym procesem sterować tak, aby transformacja była faktycznie sprawiedliwa. Społeczeństwo na Śląsku jest bardzo wyrozumiałe, szybko dostosowuje się do warunków, ale musimy dać mu tę szansę – podkreślił.

Odprawy nie zawsze były dobrym rozwiązaniem

Na pytanie Ewy Grudniok, rzeczniczki Polskiej Grupy Górniczej i prowadzącej panel dyskusyjny, o największe wyzwanie, jakie czeka go w roli wiceministra w tym właśnie procesie, Marian Zmarzły zdecydowanie odpowiedział: 

- Dla mnie największym wyzwaniem byłoby to, żeby wszyscy mieszkający w regionie młodzi ludzie znaleźli w przyszłości nowe miejsca pracy, poza górnictwem, żeby nie było sytuacji, że muszą wyjechać, żeby było to ich miejsce, z którym chcą związać karierę, w którym chcą założyć rodziny. Ważne jest to, żeby czuli więź z tym regionem - mówił.

Dodał, że jednorazowe odprawy pieniężne, czy urlopy górnicze są pewnym rozwiązaniem, natomiast najistotniejsze jest to, żeby tworzyły się nowe miejsca pracy, czemu sprzyjać mają środki z funduszy europejskich, którymi dysponują samorządy lub też środki krajowe z Funduszu Transformacji Województwa Śląskiego.

Wiceminister energii zaznaczył, iż ma świadomość, że w przeszłości odprawy i osłony dla odchodzących z pracy górników nie zawsze były dobrym rozwiązaniem. W tej kwestii przypomniał sytuację, jaka ponad ćwierć wieku temu spotkała Dolny Śląsk, gdzie likwidowano kopalnie węgla. Podkreślił, że umowa społeczna dla górnictwa z maja 2021 r. wskazuje harmonogram zamykania kopalń i jest podstawą dla odpowiedniej interwencji.

Marian Zmarzły, po raz kolejny, odwołał się do obecnej, skomplikowanej sytuacji polityczno-gospodarczej, w której znalazł się świat, do konfliktu na Ukrainie i sytuacji na Bliskim Wschodzie. W tym kontekście mocno wybrzmiały jego słowa o konieczności ponownego rozważenia problemu bezpieczeństwa surowcowego i energetycznego Polski.

- Każdy konflikt, czy pandemia, powodują przerwanie łańcuchów dostaw. I to może skończyć się bardzo dramatycznie dla kraju, który nie będzie miał zabezpieczenia energetycznego czy surowcowego - przekonywał.

Pytany o kwestie Umowy społecznej dla górnictwa przyznał, że wyznacza ona drogowskaz zamykania kopalń i kierunku, w jakim przebiegać ma transformacja, w jakich regionach, w jakim czasie. Przypomniał, że do znowelizowanej ustawy należało dopisać kolejne spółki - JSW i LW Bogdanka, co wymusiło zmiany wniosku notyfikacyjnego umowy społecznej do Komisji Europejskiej. Ocenił ponadto, że trwa okres zmian, ale przyjdzie moment aktualizacji Umowy społecznej, także w zakresie harmonogramu zamykania kopalń, a częścią przyczyn mogą być m.in. warunki górniczo-geologiczne czy zagrożenia naturalne. 

- Notyfikacja, czyli przyzwolenie na pomoc publiczną, jest dla nas bardzo istotne. Czekamy na otwarcie decyzji notyfikującej i wtedy jeszcze ten proces potrwa gdzieś koło półtora roku, do otrzymania notyfikacji - powiedział Maran Zmarzły.

Przyznał, że okres przejściowy, w którym znajduje się nasza gospodarka, wymaga nadal węgla.

Potrzebne pieniądze. I potrzebni sojusznicy

Odpowiedzialność za proces transformacji górnictwa zadeklarował także Leszek Pietraszek, wicemarszałek województwa śląskiego.

- Musimy przewidzieć skutki i perspektywy odchodzenia od górnictwa. Kolejność zamykania kolejnych kopalń determinuje po naszej stronie obowiązek przygotowania tych części województwa śląskiego na zmianę, która jest następstwem takiej likwidacji. Jesteśmy w krytycznym momencie transformacji. Mówimy, że na terenie województwa śląskiego mieszka ponad 4 mln ludzi i zapominamy o tym, że niestety dynamicznie się wyludniamy - tłumaczył wicemarszałek.

Zwrócił przy tym uwagę na trwające dyskusje nad aktualizacją strategii województwa śląskiego i nad podziałem odpowiedzialności za dystrybucję środków kolejnej perspektywy europejskiej i likwidację - w nowej perspektywie - Funduszu Sprawiedliwej Transformacji.

- Potrzebujemy pieniędzy z Funduszu Sprawiedliwej Transformacji, albo inaczej: pieniędzy na transformację. I tutaj, kimkolwiek byście państwo nie byli, potrzebuję sojuszników w tym, żeby docierać do rządu, komisji, parlamentarzystów, bo to jest teraz ten moment, który nas zdeterminuje na następną perspektywę. Jest to szalenie istotne. Potrzebuję sojuszników, również w koncepcjach, bo jeśli mówimy o inwestycjach strategicznych, to ja ich sam nie wymyślę - podkreślił.

Powtórzył także maksymę o tym, że transformację trzeba planować z wyprzedzeniem.

- Nie wtedy, kiedy kopalnia jest już likwidowana, bo to jest zbyt późno. O tym, co będzie po kopalni, trzeba mówić teraz, gdy ona jeszcze jest - dodał.

Jako wzór dobrze pomyślanego procesu transformacji przywołał teren po dawnym szybie Bojków, który stał się własnością Kolei Śląskich. Jest to jeden z najważniejszych projektów transformacyjnych realizowanych dziś na Śląsku.

Ważna współpraca z samorządami

Głos w dyskusji zabrał także Łukasz Deja, prezes zarządu Polskiej Grupy Górniczej.

- Czuję się odpowiedzialny za to, żeby ten majątek, którym dzisiaj dysponuje Polska Grupa Górnicza był jak najlepiej wykorzystany i dawał górnictwu drugie życie. Szczególnie dostrzegamy w tym procesie człowieka, dostrzegamy naszego pracownika - potwierdził.

Wymienił przy tym trzy główne wyzwania, którym trzeba stawić czoło: likwidację kopalń, procesy kadrowe i finansowanie, a także ścisłą współpracę z samorządami.

- Współpraca z gminami jest nie do przecenienia. Bez konsultacji z samorządem nie można przeprowadzić tego procesu dobrze. Polska Grupa Górnicza dysponuje majątkiem różnych regionów i chcemy ten majątek najlepiej wykorzystać. I od tego dialogu pomiędzy przedsiębiorcą, czyli nami a samorządowcami należy zacząć - dodał.

Zapewniał ponadto, że procesy likwidacji będą przebiegały zdecydowanie szybciej i skuteczniej, jeśli odpowiedzialność za nie wezmą przedsiębiorcy. 

- My wiemy, jak to zrobić najlepiej, najtaniej, ale też w tym procesie czujemy się odpowiedzialni i chcemy być skuteczni. Chociażby przykład Bojkowa. To jest dawanie drugiego życia majątkowi kopalni, która jeszcze funkcjonuje. Chciałbym więc, żeby ten model był powtórzony - mówił szef PGG.

Marcin Połomski, burmistrz Rydułtów, przyznał, że odpowiedzialność za proces restrukturyzacji spoczywa także na władzach lokalnych.

- Ta odpowiedzialność polega też na tym, że czasem trzeba z czegoś zrezygnować dla dobra całego regionu. Jest to bardzo trudne, dlatego ta odpowiedzialność jest ogromna, aby te decyzje podejmować właściwie - zauważył.

Jego zdaniem, nową podstawą gospodarki będzie przede wszystkim mała i średnia przedsiębiorczość. Jednak we wszystkich kwestiach związanych z perspektywami dalszego rozwoju musi istnieć – jak zaznaczył – komunikacja z mieszkańcami.

Rydułtowska konferencja „Odpowiedzialność nie kończy się wraz z wydobyciem” bezpośrednio nawiązuje do idei działania „Jo był uratowany”, które odwołuje się z kolei do jednej z najważniejszych wartości w górnictwie – odpowiedzialności za drugiego człowieka. W ratownictwie górniczym zasada „zawsze po człowieka” oznacza gotowość do działania w najtrudniejszych warunkach. Dziś ta sama postawa - jak podkreślają jej organizatorzy - staje się symbolem transformacji – rozumianej jako proces, w którym nikt nie powinien zostać pozostawiony sam sobie.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Katowicka Specjalna Strefa Ekonomiczna S.A. inwestuje w nowoczesną edukację zawodową na każdym poziomie kształcenia

Do ponad 40 placówek edukacyjnych w naszym województwie trafi: 210 silników elektrycznych do samochodów elektrycznych, 102 silniki spalinowe poj. 1.0 i 1.2: 1, 83 skrzynie biegów do silników hybrydowych i 8 skrzyń automatycznych. 

GZM wykorzystuje AI do budowy własnych narzędzi dla transportu publicznego

Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia testuje nowy portal informacji pasażerskiej, który został stworzony przez wewnętrzny zespół IT przy wykorzystaniu narzędzi sztucznej inteligencji. Dzięki temu system może być rozwijany bez udziału zewnętrznego wykonawcy, a pierwsze funkcje zgłoszone przez pasażerów zostały wdrożone już kilka godzin po ich zaproponowaniu. To nie jedyny technologiczny pilotaż GZM – w październiku na przystankach pojawią się także tablice wykorzystujące technologię e-papieru.

Mają pociąg do nauki i wybierają Koleje Śląskie

Rozpoczęcie roku akademickiego oznacza, że na drogach przybędzie samochodów, a poranne i popołudniowe korki będą jeszcze dłuższe. Studentów przybędzie też w pociągach Kolei Śląskich, statystycznie będzie ich dwukrotnie więcej niż we wrześniu.

Wszystkie łapki na pokład! Coraz więcej pasażerów Kolei Śląskich podróżuje ze zwierzętami

Czworonożni przyjaciele coraz częściej towarzyszą pasażerom Kolei Śląskich. W pierwszym półroczu 2026 roku w taką podróż wybrało się ponad 19 tys. osób – o ponad 7 proc. więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku.