Tramwaje Śląskie: dodatkowe 100 mln zł dofinansowania

fot: ARC/Andrzej Bęben

Nowe tramwaje już wożą pasażerów, na trasach jest ich teraz 12

fot: ARC/Andrzej Bęben

Dobiegający końca unijny projekt modernizacji infrastruktury tramwajowej w konurbacji katowickiej, warty łącznie ok. 613 mln zł netto, dostanie kolejne blisko 100 mln zł unijnego dofinansowania. Wkład własny będzie mniejszy niż pierwotnie planowano o ponad 170 mln zł.

Należąca do 12 samorządów aglomeracji katowickiej spółka Tramwaje Śląskie kończy już prace w ramach drugiego etapu tego projektu.

Jak przypomniał prezes Tramwajów Śląskich Tadeusz Freisler, początkowo wartość przedsięwzięcia określono na ok. 591 mln zł netto, a dofinansowanie miało stanowić połowę tej kwoty. Przy podpisaniu umowy zagwarantowane było już 59 proc. dofinansowania. Później łączna wartość wzrosła do ponad 613 mln zł netto, a w lutym br. po raz kolejny zwiększono poziomu dofinansowania - do 64,25 proc.

- Wtedy wysokość wkładu własnego wynosiła już tylko ok. 219 mln zł, czyli o ok. 76,5 mln zł mniej niż zakładano pierwotnie. Przy tak dużych kwotach, jakimi operujemy realizując projekt inwestycyjny, każdy wzrost poziomu dofinansowania był ważny, dlatego nadal zabiegaliśmy o kolejne jego podwyższenie - zaznaczył Freisler.

Niedawna decyzja resortu infrastruktury i rozwoju zwiększyła poziom dofinansowania projektu do 80 proc., co oznacza, że wkład własny Tramwajów Śląskich wyniesie blisko 123 mln zł. W stosunku do poprzedniej wartości wartość wkładu własnego spadnie o ok. 96,5 mln zł, a do pierwotnej - o ponad 170 mln zł (mimo wzrostu globalnej wartości projektu).

- To bardzo dobra wiadomość dla spółki, ale też dla gmin, które zobowiązały się spłacić zaciągnięty przez Tramwaje Śląskie kredyt. To dużo niższe od pierwotnie planowanego obciążenia budżetów tych miast. To też kolejny dowód na to, że warto było przystąpić do projektu, bo nie dość, że istotnie zmodernizowana została infrastruktura tramwajowa, to jeszcze koszt tych inwestycji będzie znacznie niższy od zakładanego - podkreślił prezes Tramwajów Śląskich.

Pierwotny etap przedsięwzięcia objął m.in. remonty 48 km torów, zakup 30 nowych tramwajów i modernizację 75 starych wozów. W pierwszym etapie brał również udział samorząd Tychów, który zmodernizował część swojej infrastruktury trolejbusowej, kupił 15 niskopodłogowych trolejbusów i zbudował dwa wielopoziomowe parkingi typu Park&Ride.

Dzięki temu, że w przetargach uzyskano ceny niższe od zakładanych, Tramwaje Śląskie rozszerzyły projekt o drugi etap. To m.in. modernizacja kolejnych 15 km torowisk, zakup 12 nowych dwukierunkowych tramwajów z częściowo niską podłogą i modernizacja układów sterowania ruchem. Wartość brutto obu etapów spółka szacowała wcześniej na 851,47 mln zł (obecnie podaje jedynie wartości netto).

Obecnie dobiegają końca ostatnie prace drugiego etapu projektu. W Zabrzu na ten weekend zapowiedziano zawieszenie kursowania tramwajów na ul. Wolności - aby włączyć już w pełni do ruchu przebudowane torowiska wbudowane w ulice Lutra, Brysza i Wolności w centrum miasta.

Innym dobiegającym końca zadaniem tego projektu jest przebudowa układu torów tramwajowych na chorzowskim rynku. Efektem ma być m.in. zintegrowany przystanek autobusowo-tramwajowy na jego wschodniej pierzei, a także umożliwienie przebudowy - prawdopodobnie w 2017 r. - pozostałej przestrzeni.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nadzór górniczy i przedsiębiorcy stają przed kolejnymi wyzwaniami

Przepisy rozporządzenia metanowego spędzają sen z powiek menedżerom spółek węglowych. Górnictwo coraz silniej zależy od systemów teleinformatycznych, automatyki przemysłowej, systemów sterowania, łączności, monitoringu zagrożeń naturalnych oraz infrastruktury IT/OT.

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.