fot: dw-world.de
Konstruktorzy z firmy IndiKar chcą wskrzesić ducha trabanta - następcę zademonstrują na targach we Frankfurcie
fot: dw-world.de
Juergen Schnell, rzecznik firmy IndiKar, która przygotowuje niespodziankę, powiedział tabloidowi \"Bild\", że nazwa Trabant NT oznacza tyle, co \"nowy trabi\". - Będzie to auto proste, lekkie i łatwe do utrzymania - zapowiada Schnell.
Zamiast silnika dwusuwowego jak w oryginale z NRD, nowy trabant będzie zasilany akumulatorami, co czyni go idealnym rozwiązanie dla mieszkańców miast. Znalezienie miejsca do ładowania nie będzie trudne w Niemczech, gdzie już kilka konsorcjów znaczących producentów aut prowadzi pilotażowe stacje ładowania silników elektrycznych m.in. w Berlinie i Monachium.
Juergen Schnell wyjaśnił, że ostatecznie z powodu skąpości powierzchni odrzucono koncepcję umieszczenia na dachu NT panelu słonecznego, który pozwalałby ładować trabanta w czasie parkowania i podróży. Wiadomo, że na jednym ładowaniu Trabant NT przejedzie ok. 160 km.
Nie wyjawiono dotąd, ile będzie kosztować nowy samochód, zależy to m.in. od zainteresowania inwestorów niecodziennym projektem.