Toora na skraju upadku
Drastyczne obniżenie prognoz i katastrofalne wyniki II kwartału 2007 r. to nie koniec złych wiadomości dla akcjonariuszy Toory Poland. Z informacji Pulsu Biznesu wynika, że giełdowa spółka nie płaci dostawcom. Wiele wskazuje na to, że znalazła się na krawędzi bankructwa.
Jeszcze dziś do sądu w Tarnobrzegu wpłynie wniosek o upadłość spółki. Wnioskodawca? Pragma Inkaso (PI), jedna z największych firm windykacyjnych na rynku.
- Choć nasza wierzytelność to zaledwie kilkadziesiąt tysięcy złotych, władze Toory w ogóle nie odpowiedziały na wezwania do zapłaty. Z naszych informacji wynika, że spółka utraciła płynność. W tej sytuacji najlepsze rozwiązanie dla wierzycieli to upadłość likwidacyjna - twierdzi Szymon Kobierski z Pragmy Inkaso.
W restrukturyzacji firmy z pewnością nie pomogą inwestorzy giełdowi. Zupełnie stracili zaufanie do władz Toory. Przy czym nie chodzi tylko o drastyczną korektę prognoz i katastrofalne wyniki II kwartału, ale też — co przypominają analitycy — fakt, że miesiąc przed ogłoszeniem tych informacji włoska Toora sprzedała pakiet 160 tys. akcji spółki (kurs sięgał wtedy 25 zł, dziś oscyluje w granicach 8 zł). Co więcej, notowania spółki zaczęły spadać już kilka dni przed zmianą prognoz. Sprawie przygląda się Komisja Nadzoru Finansowego (KNF), która sprawdza, czy ktoś wykorzystywał informacje poufne.