fot: Michał Chwieduk - Górnik Zabrze
- Mam swoje autorskie pomysły. Skończyłem ostatnio cenioną w świecie szkołę trenerską w Kolonii i wiedza wyniesiona z niej na pewno mi się przyda - zapowiada Tomasz Wałdoch
fot: Michał Chwieduk - Górnik Zabrze
Rozmowa z Tomaszem Wałdochem, nowym dyrektorem sportowym "Górnika Zabrze".
Do Górnika wracasz po 16 latach nieobecności. Co możesz zaoferować klubowi, który walczy teraz o powrót do ekstraklasy?
- Chciałbym przede wszystkim przekazać mu cząstkę swojej wiedzy i doświadczenie wyniesione z gry w Górniku i Bundeslidze. Stoi przede mną bardzo poważne i całkiem nowe wyzwanie. Ale podejmuję je, by pomóc wielkiemu klubowi i wielkiej firmie, jaką jest bez wątpienia Górnik. Mam już pewne doświadczenia trenerskie i postaram się je przekazać w roli dyrektora sportowego.
Nie obawiasz się, że w Polsce może ci się nie udać? Masz za sobą złe doświadczenia w kontaktach z PZPN-em, nieudane rozmowy w sprawie pracy w charakterze asystenta Franciszka Smudy. Nie zniechęciło cię to do powrotu do polskiej piłki? Raczej masz więcej do stracenia niż zyskania?
- Na pewno nie zraziłem się do polskiej piłki. Faktycznie, moje niedawne kontakty z PZPN-em, to nie było miłe doświadczenie. Nie dostałem pracy w sztabie trenerskim reprezentacji Polski, ale nie chcę już do tego wracać. Było, minęło... Gdybym dostał ofertę pracy z innego klubu niż Górnik, to na pewno bym jej nie przyjął. Ale Górnik to firma, której się nie odmawia. Działacze mi zaufali i nie pozostaje mi nic innego, jak odwdzięczyć się dobrą robotą w Zabrzu.
W Górniku jest wiele rzeczy do poprawienia. Jaki będziesz miał zakres obowiązków w Zabrzu?
- Dział, za który będę odpowiadał, to przede wszystkim pierwszy zespół, sekcja młodzieżowa i skauting. Oczywiście najważniejsza jest pierwsza drużyna, która ma awansować do ekstraklasy. W najbliższą sobotę obejrzę mecz ze Zniczem Pruszków, porozmawiam z kilkoma osobami i wtedy będę mądrzejszy, jeśli chodzi o ocenę możliwości sportowych zespołu. Swoją pracą chcę wesprzeć trenera Adam Nawałkę, obaj mamy wspólny cel. Co do ewentualnych transferów to jest stanowczo za wcześnie, by o tym mówić. Mam swoje pomysły co do skautingu. Na razie w tym zakresie trzeba działać na rynku śląskim. Czy będę podejmował starania, by Górnik współpracował z Schalke 04? Mam w tej kwestii wiele planów. Wiem, że Ruch podjął współpracę z Wolfsburgiem i nie wykluczam, że Górnik będzie miał podobny układ z Schalke 04.
Czy w swojej nowej pracy będziesz się wzorował na znanych menedżerach niemieckich, z którymi współpracowałeś w trakcie gry w Bochum czy też Schalke 04?
- Mam swoje doświadczenia i nie zamierzam wyłącznie kopiować innych wzorów. Na pewno jednak skorzystam z tych doświadczeń, które wyniosłem z Bochum i Schalke 04, gdzie menedżerem był znakomity fachowiec Rudi Assauer. Od niego i jego następcy wiele się nauczyłem i chcę tę wiedzę spożytkować w Górniku. Najważniejsze jednak, że mam swoje autorskie pomysły. Skończyłem ostatnio cenioną w świecie szkołę trenerską w Kolonii i wiedza wyniesiona z niej na pewno mi się przyda.
Czy nie będzie dla Ciebie problemem dłuższa rozłąka z rodziną? Żona i dzieci zostały w Niemczech, zaś ty podpisałeś kontrakt w Polsce.
- Na razie sytuacja jest taka, że najstarszy syn uczy się w Niemczech, gdzie także gra w piłkę. Za dwa lata będzie miał maturę. Nie będę tego zmieniał, oni zostają w Niemczech, ja szukam sobie mieszkania w Zabrzu. Żona z córką będą mnie odwiedzały, ale ja także będę jeździł do Niemiec. Damy sobie radę, rodzina nie ucierpi specjalnie na tej rozłące.
Tomasz Wałdoch urodził się 10 maja 1971 r. w Gdańsku. Nowy dyrektor sportowy Górnika jest wychowankiem Stoczniowca Gdańsk, ale w rodzimej ekstraklasie wypromował się w barwach zabrzańskiego klubu, w którym w latach 1988–94 rozegrał 152 mecze ligowe i strzelił 8 bramek. Później grał w Niemczech, w VfL Bochum i Schalke 04 Gelsenkirchen. Z Schalke 04 występował w Lidze Mistrzów, ponadto 2-krotnie zdobył Puchar Niemiec. W reprezentacji Polski rozegrał 74 mecze. Jego największym sukcesem jest srebrny medal na Igrzyskach Olimpijskich w Barcelonie (1992 r.).