Tomasz Szpyrka: Cztery firmy negocjują przejęcie kopalni Silesia

fot: ARC

Zdaniem Tomasza Szpyrki ewentualna procedura przejęcia PG Silesia byłaby znacznie mniej skomplikowana niż 10 lat temu, gdy EPH przejmował kopalnię od Kompanii Węglowej

fot: ARC

Zarząd PG Silesia wycofał się z planu zwolnień części załogi podczas spotkania w dniu 26 sierpnia br. Miały one dotknąć głównie pracowników oddziałów przygotowawczych czechowickiej kopalni – potwierdził Tomasz Szpyrka, szef Związku Zawodowego Kadra.

Nie zmienia to jednak planów kierownictwa kopalni, które wstrzymało wszelkie prace przygotowawcze związane z inwestycjami wykraczającymi poza termin zakończeni wydobycia, czy przyszły rok.

- Mogą jednak nastąpić pewne perturbacje związane z firmami obcymi. Miejsce ich pracowników na pewnych odcinkach mogą zająć pracownicy etatowi kopalni – zdradził Szpyrka.

Szef Związku Zawodowego Kadra w PG Silesia potwierdził, że przejęciem kopalni od obecnego właściciela, przedsiębiorstwa EPH Holding, zainteresowane są przynajmniej cztery firmy. Reprezentują one m.in. kapitał australijski, szwajcarski, amerykański i polski.

- Prezes zarządu PG Silesia, Jan Marinov, poinformował nas, że został wyznaczony pełnomocnik spółki do rozmów z przedstawicielami tych podmiotów. Negocjacje odbywają się w Pradze i my, jako strona społeczna, na razie w nich nie uczestniczymy. Dotarły do nas informacje, że niektórzy inwestorzy zastanawiają się nad połączeniem swych sił – dodał.

Zdaniem Szpyrki ewentualna procedura przejęcia PG Silesia byłaby znacznie mniej skomplikowana niż 10 lat temu, gdy EPH przejmował kopalnię od Kompanii Węglowej.

- Wówczas chodziło o sprzedaż części majątku przedsiębiorstwa państwowego, a tu jest kwestia udziałów. Jest dwóch dużych udziałowców, EPH oraz firma cypryjska, a także ok. 300 pracowników- udziałowców. W mojej ocenie same procedury mogą jednak potrwać kilka miesięcy – stwierdził szef Związku Zawodowego Kadra w PG Silesia.

Szpyrka przyznaje, że obecnie kopalnia Silesia jest nowoczesnym zakładem, znakomicie wyposażonym w maszyny i sprzęt, odprowadzającym każdego roku prawie 100 mln zł do Skarbu Państwa i dobrze zarządzanym.

- Praca przebiega siedem dni w tygodniu. Zaledwie 14 dni w roku jest nieprodukcyjnych – wylicza związkowy lider.

- Nie jesteśmy na kolanach, tak jak było to 10 lat temu. Obecny inwestor zadbał o kopalnię. Wszystko jest tu nowe. Zrezygnował z tego biznesu, ponieważ ma inne plany. To oczywiste. My, jako związki zawodowe, nie groziliśmy żadnymi akcjami protestacyjnymi, ani strajkiem. Sami ciężką pracą poszukiwaliśmy kolejnych kandydatów na inwestorów, żeby ratować kopalnię. Liczmy na to, że nasza praca nie pójdzie na marne – stwierdził Szpyrka.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.