Tomasz Sikora: Regres mam za sobą

Sikora tomasz GAL

fot: Jarosław Galusek

W mojej dyscyplinie wiek przekłada się na doświadczenie i ja je posiadam - mówi wodzisławianin Tomasz Sikora

fot: Jarosław Galusek

Rozmowa z Tomaszem Sikorą, srebrnym medalistą olimpijskim w biatlonie

 

Nie jest Pan młodzieniaszkiem, więc naturalne wydaje się pytanie o pańską motywację. Czy w Van-couver będzie pan w stanie powalczyć o miejsce na podium?

 

- Zazwyczaj nie patrzę wstecz, nie zaglądam do swojej metryczki. W mojej dyscyplinie zaawansowany wiek przekłada się na doświadczenie i ja je posiadam. Mam też wystarczającą motywację, żeby walczyć o kolejne medale olimpijskie. Wiem, że na dobry wynik i medal stać mnie w każdym z czterech biegów. Chciałbym uspokoić polskich kibiców, ze swej strony zrobię wszystko, by nie zawieść ich zaufania. W Turynie było „srebro” i medal tego samego koloru zadowoliłby mnie w Vancouver. A może uda się powalczyć o „złoto”?
 

Przed sezonem twierdził pan, że liczą się tylko igrzyska, a Puchar Świata będzie jedynie przystankiem przed Vancouver. No i oszałamiających sukcesów w Pucharze Świata nie było...

 

- Nie martwi mnie to zbytnio. Najważniejsze było to, że nadrobiłem braki treningowe. Bo dla przygotowań do sezonu, najważniejsze są dwa ostatnie miesiące przed pierwszym startem. Ja z powodu infekcji na pełnych obrotach trenowałem zaledwie przez dwa tygodnie. Wiedziałem, że ten regres spowodowały właśnie kłopoty zdrowotne. Po prostu potrzebowałem czasu, by się odbudować. Już ostatnie starty w Anterselvie wyszły na jakieś 90 procent. Mam nadzieję, że dobrze wykorzystam ostatnie treningi przed startem olimpijskim i niczego mi już nie zabraknie do najlepszych. Kandydatów do podium jest około trzydziestu, więc można mówić o silnej konkurencji. Ale ja nikogo się nie obawiam, z natury nie jestem strachliwy.
 

Tak jak Adam Małysz czy Justyna Kowalczyk ma pan w Vancouver bardzo liczny sztab, który pracuje na pana sukces. Żadnych problemów i zgrzytów organizacyjnych?

 

- Mam do dyspozycji 22 pary nart oraz – wspólnie z kolegami z drużyny – dwoje trenerów, masażystę, lekarza i czterech serwismenów. Tak więc niczego mi nie brakuje, jeśli chodzi o sprzęt, warunki treningowe czy też odnowę biologiczną. Od dłuższego czasu jestem w Vancouver i tylko różnica czasu bardzo mi doskwierała. Ale z dnia na dzień ze snem jest coraz lepiej, więc aklimatyzację mam już z głowy.
 

Gdy w Turynie wręczano panu srebrny medal olimpijski, pański synek głaskał... ekran telewizora. Dziś ma już więcej okazji do przytulania się z żywym tatą?

- Muszę przyznać, jest to bardzo trudne. Muszę pogodzić się z tym, że w najbliższym czasie nie będę miał dla dzieci tyle czasu, ile bym chciał. Po czterech latach ciężkich przygotowań i bardzo krótkich pobytach z rodziną, w tym roku udało mi się pobyć trochę więcej w domu. No i w końcu mogliśmy razem wyjechać na wakacje. Prawda jest taka, że najczęściej rolę matki i ojca musi sprawować żona – za co jestem jej bardzo wdzięczny.

 

Czytaj też:

Tomasz Sikora nie śpi i wysyła sms-y

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Z kopalni na tatami

Jan Mąsior pracuje na co dzień w Południowym Koncernie Węglowym, w Zakładzie Górniczym Janina. W Dziale BHP dba o bezpieczeństwo pracowników kopalni. Po godzinach od ponad trzech dekad rozwija swoją sportową drogę w Karate Kyokushin. I osiąga sukcesy!

O transformacji, terenach pogórniczych i dziedzictwie Śląska

W Rydułtowach miała miejsce II edycja wystawy fotograficznej, w tym roku pod nazwą „Ratownicy górniczy – siła współpracy, odwaga zmiany”. Wydarzenie było zrealizowane w ramach działania „Jo był uratowany”.

Książka na wakacje: „Moi przyjaciele”. O pewnym obrazie z widokiem na molo

To książka w sam raz na nadchodzące wakacje, gdy większości z nas kojarzą się one wyłącznie z morzem. Chociaż jednak nie. To książka dobra na każdą porę roku, bo zawsze jest dobrze przeczytać o ponadczasowej przyjaźni, takiej na dobre i na złe. Fredrik Backman, autor książki „Moi przyjaciele”, zaprasza na wędrówkę śladami losów czwórki przyjaciół z nie zawsze szczęśliwym zakończeniem.

MUSZLOWNIK 2026 KZM 25

Punkowe granie w górniczym parku. Oto Muszlownik Murcki Festiwal na zdjęciach!

Za nami XV Muszlownik Murcki Festiwal, czyli wydarzenie, które na stałe wpisało się w kalendarz kulturalny dzielnicy. Byliśmy tam i my - z aparatem!