Tomasz Lotz: Biznes to biznes
fot: ARC
- Wydarzenia ostatnich dni, tygodni i miesięcy uzmysławiają nam jak bardzo istotne są własne zasoby źródeł energii zapewniające bezpieczeństwo energetyczne - stwierdził Tomasz Lotz, ekspert z Centrum im. Adama Smitha
fot: ARC
Tomasz Lotz, analityk rynku paliw z Instytutu im. Adama Smitha:
Vattenfall odchodzi z Polski i trzeba będzie się z tym pogodzić. Choć to pewnie trochę szkoda, bo konkurencja na rynku energetycznym nie jest wielka. Szwedzki koncern zawsze nastawiony był na odnawialne źródła energii, więc w sytuacji nadwyżki emisji dwutlenku węgla wybrał najprostsze rozwiązanie problemu, którym jest „rozwód” z węglem. Inwestowanie w farmy wiatrowe na Wyspach Brytyjskich to dla Vattenfalla lepszy biznes niż borykanie się z milionowymi inwestycjami w CCS, zwłaszcza w sytuacji, gdy wokół pojawia się coraz więcej znaków zapytania związanych chociażby z wyborem miejsc składowania dwutlenku węgla. Klaruje się też kwestia przyszłości polskiej energetyki jądrowej.
Projektami w Żarnowcu i Kopaniu zajmie się zapewne Polska Grupa Energetyczna, stąd decyzja władz szwedzkiego koncernu o wyprowadzce.
O to, kto przejmie interesy Vattenfalla w Polsce, raczej nie martwiłbym się. Jest większy powód do zmartwień. Zdecydowanie gorsza jest sytuacja polskiego górnictwa, które może nie nadążyć za wzrastającym zapotrzebowaniem na węgiel.
Nie ma wątpliwości, że należy sięgać do nowych jego pokładów. Gospodarka rusza i w przyszłym sezonie elektrownie z pewnością nie będą już pracowały na zwolnionych obrotach. Jaka jest więc rada na zwiększenie efektywności polskiego górnictwa węgla kamiennego?
Naturalnie prywatyzacja. Tę gałąź przemysłu należy także modernizować, a kto wie, może i budować nowe kopalnie. Eksploatacja polskiego węgla musi się opłacać, w przeciwnym razie trzeba będzie sprowadzać go coraz więcej z zagranicy, zwłaszcza z Rosji. Tymczasem import tego surowca waha się obecnie w granicach ok. 15 mln ton.
Kiedy w końcu powiemy stop?! Mamy już na rynku rosyjski gaz i rosyjską ropę. W końcu stracimy zupełnie naszą energetyczną suwerenność. Do tego nie można dopuścić.