Tomasz Gwiazda: Nazwisko zobowiązuje

10 gwiazda KAJ K1

fot: Kajetan Berezowski

Tomek Gwiazda pierwsze zdjęcia robił telefonem komórkowym. Teraz jego skarbem jest lustrznka, którą kupił dzięki babci

fot: Kajetan Berezowski

Ma ksywę Gwiazdor i wcale nie dlatego, że robi jakąś oszałamiająca karierę. Po prostu, nazywa się Tomek Gwiazda. Jeśli jednak będzie nadal rozwijał swój talent w dziedzinie fotografii, prawdziwy gwiazdor ma szansę dopiero z niego wyrosnąć.

 

– Cztery lata temu wpadła mi w ręce komórka z aparatem fotograficznym. Wykonałem kilka zdjęć kolegom. Bardzo się wszystkim podobały. Kiedy jednak dokładnie się im przyjrzałem, spostrzegłem, że mogły wyjść lepiej, gdybym się do nich bardziej przyłożył i użył lepszego sprzętu. Za zaoszczędzone pieniądze kupiłem więc cyfrówkę i ruszyłem przed siebie. – Fotografowałem, co popadło, zgrywałem na komputer i godzinami obrabiałem na wszystkie sposoby – opowiada o początkach swej pasji Tomek.


Teraz największym jego skarbem jest nowiutka lustrzanka. Ile kosztowała, wie tylko babcia, która od pewnego czasu coraz hojniej sponsoruje zainteresowania swego wnuka, zachęcając jednocześnie do udziału w konkursach. Lecz Tomek – jak sam powiada – ma swoje zasady.


– Do mnie temat musi przemówić. To nie jest tak, że rozsyłam moje fotki na lewo i prawo albo robię zdjęcia pod konkurs. Poza tym ja się jeszcze uczę – tłumaczy, przekonując o swych racjach.
Po szaleństwach z aparatem i fotografowaniu wszystkiego wokół, Tomek skupił się na ludzkich twarzach.


– Ich rysy, spojrzenia, mimika – to lubię najbardziej. Fascynuje mnie człowiek. Już zrozumiałem, że nie trzeba wcale słów, aby w sposób dobitny pokazać na zdjęciu ludzkie zmartwienia i radości – opowiada dziewiętnastolatek.


W zaaranżowanym na strychu studiu odbyło się już kilka sesji zdjęciowych. W role modeli wcielili się koledzy i koleżanki z klasy III Technikum Hotelarskiego w Czeladzi, gdzie młody fotografik się uczy. Przyznaje, że nie był zadowolony ze swych pierwszych prac. Z tego też względu postanowił wziąć udział w indywidualnym kursie fotografii studyjnej u Marcina Wasiołki, uznanego w Polsce i na świecie fotografika z Katowic. Uzyskał zresztą znakomite referencje. Chłopak z Wojkowic nie trafiłby jednak na łamy Trybuny Górniczej, gdyby nie grudniowa impreza zatytułowana „BarBoradowanie”, zorganizowana przez Fundację Św. Barbary, działającą przy spółce węglowej OKD. W 2004 roku w kopalni „Karwina” zginął ojciec chłopca. W efekcie tragicznego zdarzenia Tomek stał się jednym z podopiecznych ostrawskiej Fundacji, niosącej pomoc rodzinom górników, którzy oddali życie na posterunku pracy. Czesi zorganizowali wystawę najciekawszych prac Tomka. Podziwiało je kilkaset osób.


Tymczasem przyszłoroczny maturzysta ma zamiar starać się o przyjęcie do Instytutu Fotografii Twórczej w Opawie. Być może już w tym roku rozpocznie kurs języka czeskiego
 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

Jak to było z tym węglem koksowym i dlaczego zamknięto kopalnię Bielszowice? Jacek Korski odpowiada na teorie spiskowe

Bez echa przeszła rezygnacja prezesa JSW S.A. przysłonięta Świętem Zmarłych i wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego. To ostatnie zamieszanie jeszcze potrwa, ale nie będę się na nim skupiał – nawet prawnicy mają tu różne zdania, a ja jestem tylko inżynierem i menedżerem górniczym.