To sreberko wkrótce nam się skończy

fot: ARC

Uncja platyny w australijskim numizmacie o średnicy 32,60 mm i grubości 2,70 mm kosztuje w Polsce 685 złotych

fot: ARC

Kombinacja bardzo niskiej koncentracji metali na skorupie ziemskiej oraz bardzo małej ilości depozytów wysokiej jakości oznacza, że niektóre z nich są naprawdę na wyczerpaniu - tak wynika z raportu opublikowanego przez Golden Sachs. Według najnowszych analiz złoża cennych platynowców starczą zaledwie na najbliższe 40 lat.

Platynę odkryto dopiero w 1735 r. w Kolumbii (pomijając różne dawniejsze niezbyt pewne wzmianki). Ta nazwa pochodzi od zdrobnienia hiszpańskiego słowa plata (srebro). Nazwą platina (sreberko) starano się podkreślić małą użyteczność nowo odkrytego metalu.

Platynowce należą do najrzadszych i najdroższych pierwiastków na kuli ziemskiej. Są one wykorzystywane do produkcji katalizatorów, elektryki samochodowej, a także ogniw paliwowych. Czołowymi producentami metali platynowych na świecie są Republika Południowej Afryki (Bushveld Ingeous Complex) i Rosja. W latach 80. i 90. ubiegłego wieku oba kraje pozyskały łącznie ok. 90 proc. platynowców. Dotychczasowe wydobycie platyny szacuje się na 9,4 tys. t, z czego ok. 5,5 tys. t pozyskano na przestrzeni ostatnich 40 lat. To prawie 20-krotnie mniej niż ilość wydobytego do tej pory złota oraz 170 razy mniej niż wynosi poziom eksploatacji ogólnoświatowych złóż srebra.

Historia pierwszego zastosowania platyny sięga czasów starożytnych. Platyna znana była w Ameryce Łacińskiej od niepamiętnych czasów, lecz w Europie znalazła szerokie zastosowanie w połowie XVIII wieku. Mimo obszernej historii przetwarzania platyny przez rdzennych mieszkańców Ameryki Południowej, wieści o metalu dotarły na Stary Kontynent dopiero podczas podbojów kolonizacyjnych dokonanych przez hiszpańskich konkwistadorów. Początkowe uprzedzenia wobec odkrytego surowca zamieniły się ostatecznie w naukową fascynację. W latach 1803-1804 brytyjscy chemicy Smithson Tennant oraz William Hyde Wollaston odkryli osm, iryd, rod oraz pallad - kolejne pierwiastki z grupy platynowców.

Aktualnie większość popytu generują poszczególne gałęzi światowej gospodarki (50 proc. zapotrzebowania wytwarza przemysł samochodowy), które wykorzystują więcej platyny niż wynosi jej realne wydobycie. Przy średniej eksploatacji na poziomie 194 t i średnim popycie wielkości 244 t niezbędne jest dodatkowe źródło pozyskiwania metali. Idealnym rozwiązaniem okazuje się przetwarzanie surowców wtórnych.

Ze względu na niską reaktywność przeróbka i rozdzielenie platynowców stanowi jeden z najtrudniejszych do przeprowadzenia procesów chemicznych. Jednakże w ostatnich latach zanotowano wzrost poziomu recyklingu, wskutek czego szacuje się go na jedną czwartą rocznej produkcji tego metalu. W ostatnim kwartale ub. r. nastąpiła bowiem znaczna poprawa procesu przetwórstwa dzięki adaptacji katalizatorów, pochodzących z samochodów z silnikiem Diesla wyprodukowanych w latach 1999-2005.

Ponadto ze względu na swoje rzadkie występowanie platyna jest wciąż podatna na gwałtowne wahania cen, uzależnione od uwarunkowań światowej gospodarki, a także sytuacji politycznej panującej w rejonie wydobycia. Aktualny kurs platyny wynosi 1133,75 dolarów za uncję, wskutek czego jej wartość względem złota zmniejszyła się niemal o 5 proc. Podobne anomalie rynkowe występowały również w latach 2011-2012, kiedy przez dłuższy czas cena platyny utrzymywała się na poziomie niższym niż złoto.

Na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat metale stały się jednym z najważniejszych komponentów nowatorskich technologii. Ogromny skok cywilizacyjny spowodował ośmiokrotne zwiększenie liczby surowców wykorzystywanych w procesie technologicznym. Co stanie się zatem w momencie wyczerpania znanych nam dotąd zasobów metali platynowych? Trudno jednoznacznie stwierdzić. Prawdopodobnie trzeba będzie opracować kolejny nowoczesny system produkcji, co przy obecnej myśli technicznej, jak również chemicznej wydaje się niemożliwe.

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Węgiel, gaz i OZE. Gra o równowagę w cieniu europejskiej polityki klimatycznej

Nie będzie rewolucji w unijnej polityce klimatycznej, ale możliwe są korekty, które złagodzą presję kosztową na energetykę. O przyszłości systemu handlu emisjami, roli węgla i gazu w bilansowaniu Krajowego Systemu Elektroenergetycznego oraz ryzyku luki mocowej rozmawiamy z dr. hab. inż. Stanisławem Tokarskim z Głównego Instytutu Górnictwa, który przekonuje, że Polska powinna postawić na dwa filary bezpieczeństwa – równowagę między gazem a węglem – przy jednoczesnym rozwoju OZE i energetyki jądrowej.

Silny wstrząs w kopalni Lubin. W strefie zagrożenia przebywało 20 górników

W sobotę Zakładach Górniczych Lubin (KGHM) doszło do silnego wstrząsu. Jeden z górników został przysypany w kabinie maszyny górniczej. Ratownikom udało się do niego dotrzeć po kilku godzinach.

Mocno zakołysała się ziemia – to wstrząs, czy tąpniecie? Znamy odpowiedź

W latach 2021-2025 w polskim górnictwie podziemnym miało miejsce 16 tąpnięć wskutek zaistnienia wstrząsów górotworu. W ich wyniku doszło do 19 wypadków śmiertelnych.

Paulina Hennig-Kloska: Energia z morskich wiatraków obniży średnią cenę prądu w Polsce

Energia elektryczna produkowana przez morskie farmy wiatrowe będzie stabilizować średnią krajową cenę energii na niższym niż dotychczas poziomie - oceniła ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska.