Górnictwo: Unijne plany ograniczenia emisji metanu mogą być gwoździem do trumny dla branży węglowej

fot: Maciej Dorosiński

Podczas Szkoły Eksploatacji Podziemnej do dyrektywy metanowej odniósł się prezes PGG Tomasz Rogala

fot: Maciej Dorosiński

Apeluje wicepremier, apelują pracodawcy, apeluje strona społeczna – takie pospolite ruszenie wzbudziła w polskim górnictwie dyrektywa metanowa. Jest to projekt rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady UE dotyczący redukcji tego gazu w sektorze energetycznym. W teorii nie brzmi to źle, w praktyce jednak może oznaczać początek końca polskiego górnictwa węgla kamiennego. Górnictwa, które po raz kolejny musi się mierzyć z pomysłami unijnych urzędników.

Projekt rozporządzenia zakłada zmniejszenie emisji metanu zarówno z kopalń czynnych, jak i nieczynnych. W pierwszej wersji Komisja Europejska zaproponowała, aby były to parametry 0,5 t metanu/kilotonę wydobywanego węgla do 2031 r. Następnie po osiągnięciu porozumienia przez Radę ds. Transportu, Telekomunikacji i Energii zaproponowano zmianę projektu w taki sposób, aby od 1 stycznia 2027 r. obowiązywało ograniczenie emisji metanu szybami wentylacyjnymi w kopalniach węgla kamiennego emitujących powyżej 5 t metanu/kilotonę wydobywanego węgla, a od stycznia 2031 r. – 3 t metanu/kilotonę węgla w przeliczeniu rocznym na kopalnię i na operatora, jeżeli jeden podmiot prowadzi kilka kopalń.

O tym, co oznacza dla rodzimego górnictwa przyjęcie dyrektywy z takimi wymogami, powiedzieli TG przy okazji Szkoły Eksploatacji Podziemnej menedżerowie spółek górniczych.

Tomasz Rogala, prezes Polskiej Grupy Górniczej – największej spółki węglowej w UE, mówi wprost, że dyrektywa w obecnym brzmieniu jest absolutnie nie do przyjęcia z punktu widzenia Polski jako państwa członkowskiego. Wskazuje, że spowoduje ona zamianę produkcji węgla krajowego na import.

– Ten import będzie kompletnie niekontrolowany – stwierdza prezes i odnosi się do specyfiki naszego kraju.

– To jest kompletny brak zrozumienia dla Polski jako kraju członkowskiego, który ma historycznie bardzo duże zaangażowanie w węgiel. Kraju, który zmienia miks energetyczny, ale potrzebuje więcej czasu na to, aby to odejście od węgla przeprowadzić. To także niweczy skutki umowy społecznej, bo nie można mówić o korzystaniu z węgla do roku 2049, bo to będzie pod względem prawnym po prostu niemożliwe – ocenia szef PGG.

W Polsce ok. 50 proc. emisji metanu przypada na kopalnie należące do Jastrzębskiej Spółki Węglowej. To zakłady, które wydobywają głównie węgiel koksujący, który jest niezbędny do produkcji stali i znajduje się na liście surowców strategicznych w Unii.

– Bez koksu nie ma stali. Bez stali nie ma przemysłu, nie ma gospodarki i to nie tylko w Polsce, ale także w całej Unii Europejskiej. Pojawia się tu pytanie – czy chcemy chronić ten surowiec strategiczny, czy stawiać wymogi niemożliwe do spełnienia? – mówi wiceprezes JSW ds. technicznych i operacyjnych Edward Paździorko, który odnosi się także do kształtu unijnego rozporządzenia.

– Uważam, że dyrektywa powinna być znacząco zweryfikowana do takich ilości, które są realne do osiągnięcia. Powinna także uwzględniać to, co już polskie kopalnie zrobiły w zakresie ograniczenia emisji metanu – stwierdza menedżer.

Warto tu przypomnieć, że JSW realizuje program redukcji emisji metanu. To przedsięwzięcie otrzymało rekordową dotację w wysokości 11 mln euro. To największy unijny grant, jaki trafił do polskiego górnictwa. Obecnie JSW jest liderem odmetanowania kopalń z efektywnością na poziomie od 35 do 42 proc., przy średniej światowej, która nie przekracza 30 proc. Dotyczy to przede wszystkim metanu ujmowanego z pokładów, w których prowadzone jest wydobycie.

Kwestia dyrektywy metanowej nie dotyczy jedynej kopalni węgla kamiennego zlokalizowanej poza Śląskiem, czyli Bogdanki. Nie oznacza to jednak, że spółka z Lubelszczyzny nie widzi zagrożenia w unijnym projekcie.

– W kwestii dyrektywy metanowej jako Bogdanka przyłączamy się do apelu wicepremiera Jacka Sasina oraz środowiska związanego z górnictwem węgla kamiennego. Należy zastanowić się, czy to rozporządzenie w takim kształcie, w jakim je zaproponowano, powinno wejść w życie – stwierdza prezes Lubelskiego Węgla Bogdanka Kasjan Wyligała. 

Jak przyznał, przepisy proponowane przez Unię Europejską w dużym stopniu wpłyną na sytuację związaną z bezpieczeństwem energetycznym. Ocenił także, jaki wpływ na Bogdankę może mieć dyrektywa.

– Na tym etapie nie będzie nas ona dotyczyć ze względu na niską zawartość metanu w naszej kopalni. Ale w tej kwestii solidaryzujemy się z branżą i uważamy, że kwestie dostosowawcze do tej dyrektywy powinny być bardzo szczegółowo przemyślane zwłaszcza w kontekście kryzysu energetycznego, którego jesteśmy świadkami w Europie – ocenia szef LWB.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Firmy z USA gotowe inwestować w Polsce w fabrykę paliwa do SMR i komponenty dla satelitów

Amerykańska spółka X-Energy deklaruje gotowość do zainwestowania w Polsce blisko 1 mld dolarów w ramach Zielonego Okręgu Przemysłowego Kaszubia. Z kolei Quantum Space rozważa produkcję w Polsce komponentów do satelitów oraz systemów służących ochronie i bezpieczeństwu infrastruktury satelitarnej w przestrzeni kosmicznej.

Na gliwickim lotnisku ma powstać nowa wieża kontroli lotów

Na gliwickim lotnisku ma powstać nowoczesna wieża kontroli lotów - wynika z informacji lokalnego samorządu. Dla wieży, która ma obsługiwać ruch lotniczy i stać się charakterystycznym elementem panoramy miasta, złożono już wniosek o pozwolenie na budowę.

ORLEN stworzy sieć „komfortek” dla podróżujących ze szczególnymi potrzebami

ORLEN jako pierwsza firma paliwowa w Polsce uruchamia program, który ma zwiększyć komfort podróżowania po kraju osób ze szczególnymi potrzebami. Przy najważniejszych trasach powstanie ponad 30 tzw. „komfortek” – specjalistycznych pomieszczeń higieniczno-opiekuńczych.

1755669760 powstaniaslaskie

Narodowy Dzień Powstań Śląskich - to górnicy walczyli o Polskę

Kiedy mówi się o Powstaniach Śląskich, zwykle pada kilka nazwisk dowódców i polityków. Ale siłą, która przeważyła szalę w latach 1919-1921, byli ci, którzy na co dzień zjeżdżali pod ziemię. Górnicy. Bez nich nie byłoby powstań, a Śląsk prawdopodobnie zostałby po niemieckiej stronie. Narodowy Dzień Powstań Śląskich został ustanowiony w 2022 roku, by uczcić pamięć uczestników trzech powstań śląskich z lat 1919–1921. To właśnie 20 czerwca 1922 roku, po zakończeniu sporów granicznych, Wojsko Polskie wkroczyło na te ziemie.